Reklama

Kto komu czyni zaszczyt w pałacu - niezręczności promocji

Silvana Oczkowska, radna sejmiku, w dyskusji o kondycji Pałacu Lubostroń jako przykład braku otwarcia placówki na środowisko lokalne podała kłopoty swojej córki, która chciała wystawić w nim fotografie. Córka stawiała warunek: wernisażowi miał towarzyszyć koncert rockowego zespołu za 4 tysiące zł. Dyrektor pałacu usprawiedliwiał ten przypadek kwestiami budżetowymi; dla porównania - profesorowie, którzy występują w Lubostroniu, otrzymują (i to nie zawsze) gażę rzędu trzysta - czterysta złotych.

Silvana Oczkowska była wyraźnie rozżalona, że nie doszła do skutku w murach pałacowych wystawa fotograficzna jej córki, fot. Magdalena Kruszka

     17 stycznia w Pałacu Lubostroń obradowała komisja kultury i dziedzictwa narodowego Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego, w której zasiada mieszkanka Zalesia (gm. Szubin) Silvana Oczkowska. Radna stwierdziła, że instytucja powinna bardziej otworzyć się na środowisko bliższe pałacowi, środowisko lokalne, żeby docenić twórców z prowincji. Podała przy tym przykład swojej córki, która zamierzała zorganizować w pałacu wystawę fotografii.
     BARDZO ZNANA, NIE POTRZEBUJE TU WYSTAWY
     - Słyszę tutaj takie słowa, że jakiś artysta mówi, że on za 1 tys. zł, to nogi z łóżka nie wystawi, ja miałabym w tym względzie sugestię - powiedziała radna Oczkowska. Zaproponowała, żeby zadbać o to, aby promować lokalnych twórców i aby szukać talentów we własnym środowisku. - Jest mi bardzo niezręcznie o tym mówić, ale nie mogę też zamknąć ust - mówiła Silvana Oczkowska. - Dwa lub trzy lata temu zabiegała o otwarcie tu swojej pierwszej wystawy bardzo utalentowana i bardzo znana w świecie fotografików artystka fotograficzka, mówię tu o swojej córce. Nie jest jej potrzebna ta wystawa, żeby się promować, lecz wręcz przeciwnie, uważała, że będzie promowała tutaj swoje środowisko. Zależało jej na tym i była zgoda, jednakże był postawiony warunek ze strony pałacu, że mieli towarzyszyć tej wystawie tylko muzycy z filharmonii z Bydgoszczy. Ja mam całą korespondencję. A z kolei córce bardzo zależało na tym, żeby zagrał zespół, o którym dzisiaj piszą na pierwszych stronach gazet. Oni zagraliby wtedy za 4 tysiące złotych, już się z córką dogadali.

Reklama

Marcelina Oczkowska zdobyła w 2008 roku III miejsce w konkursie Fotoerotica organizowanym przez Playboya, a w 2009 roku w tym samym konkursie otrzymała wyróżnienie. Przyznaje, że są to jedyne konkursy, w których wzięła udział, a zrobiła to za namową innych. Nie organizuje wystaw, bo jej na tym nie zależy, wystarczy jej działalność, którą prowadzi w Internecie. Waldemar Śliwczyński, redaktor naczelny kwartalnika Fotografia nie słyszał o działalności artystycznej Marceliny Oczkowskiej. Zespół Contemporary Noise Quintet to znany i ceniony w świecie muzycznym zespół grający alternatywny rock.

     POZWOLIĆ MŁODYM KREOWAĆ WIZJĘ ROZWOJU PAŁACU
     Pracownicy pałacu odpowiedzieli radnej, że nie dysponują takimi pieniędzmi i nikomu nie są w stanie zagwarantować za występ na pałacowej imprezie takiego wynagrodzenia. W tej sytuacji, ze względów finansowych nie została zorganizowana ani wystawa, ani koncert.
     Silvana Oczkowska przekonywała, że wystawa jej córki w pałacu byłaby dla tej instytucji korzystna, bo wystarczyłoby zrobić z tego imprezę biletowaną i zwróciłyby się koszty, jakie trzeba byłoby pokryć na opłacenie zespołu. - Nie mówię tego po to, żeby moja córka miała tutaj wystawę, tylko żeby dać szansę takim młodym artystom i żeby pozwolić im kreować wizję rozwoju pałacu w Lubostroniu, bo frekwencja na pewno byłaby przeogromna - przekonywała Silvana Oczkowska.
     PRZERWANE ROZMOWY
     Do dyskusji włączył się dyrektor Andrzej Budziak, który wyjaśniał, że skoro on ma zaledwie 20 tys. zł na to, żeby zorganizować czterodniowy festiwal, podczas którego występuje kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu artystów, to nie jest w stanie zapłacić 4 tys. zł jednemu zespołowi.

Reklama

     Dyrektor pałacu wyjaśnił później w rozmowie z reporterem, że warunek, jaki postawiła Marcelina Oczkowska był taki, że wraz z nią wystąpi zespół Contemporary Noise Quintet. Wcześniej zespół ten funkcjonował pod nazwą Something like Elvis. Otrzymała wówczas informację, że taką sumą, jakiej żąda zespół, pałac nie dysponuje, ale przy okazji wystawy fotografii pałac mógłby zorganizować występ muzyków z filharmonii. Kosztowałoby to instytucję znacznie mniej - 700 zł za cały występ.
     - Spotkaliśmy się wówczas z odmową i rozmowy zostały przerwane - wspomina dyrektor pałacu Andrzej Budziak. - My nie kwestionujemy tego, że młoda pani Oczkowska jest bardzo utalentowaną fotograficzką - dodaje dyrektor - i chętnie gościlibyśmy ją u siebie, ale na koszt rzędu 4.000 zł nie mogliśmy sobie wówczas pozwolić, choć wiemy, że także muzycy z zespołu „Contemporary Noise Quintet” są bardzo utalentowani. Ja sam jestem szubinianinem i ich twórczość bardzo cenię. Poza tym, my nie zamykamy nikomu drzwi pałacu, wręcz przeciwnie - otwieramy je jak najszerzej i myślę, że ta sprawa się jeszcze jakoś wyprostuje.
     Dyrektor pałacu już po zakończeniu komisji stwierdził, że nie dopuszcza takiej sytuacji, żeby pałac obrażał się na artystę lub żeby artyści obrażali się na pałac. Wyraził nadzieję, że wystawa Marceliny Oczkowskiej i koncert grupy Contemporary Noise Quintet dojdzie do skutku, ponieważ byłoby to bardzo nośne i pozwoliło otworzyć przed pałacem nowe horyzonty. 
     ZA DUŻO WYSTĘPÓW MUZYKÓW Z FILHARMONII
     Marcelina Oczkowska wyjaśniła nam, że celem zorganizowania wystawy w towarzystwie muzyków zespołu Contemporary Noise Quintet było przede wszystkim wypromowanie go w lokalnym środowisku. Jej zdaniem, muzycy z filharmonii bywają w pałacu w Lubostroniu co dwa tygodnie i ich występów jest tam po prostu za dużo, a pałac jako instytucja kultury powinien serwować szerokie spektrum kulturalne, a nie tylko muzykę poważną. Samo urządzenie wystawy w pałacu dla niej nie było atrakcją, natomiast uznała za zaszczyt dla siebie, że przy okazji tej wystawy chciał wystąpić zespół Contemporary Noise Quintet.
     - Taka wystawa dla odbiorców moich zdjęć byłaby okazją do posłuchania fajnej muzyki, tak to wtedy widziałam - powiedziała Marcelina Oczkowska. - Ale w pałacu nie ma możliwości zaprezentować kogoś innego niż tylko muzyków z filharmonii, więc temat umarł. Później nie myślałam już o tym. Gdyby jednak moja wystawa była połączona z koncertem „Contemporary Noise Quintet”, to niewykluczone, że zdecydowałabym się wrócić do rozmów.
     Macelina Oczkowska wyjaśniła także, że stawka, jakiej zażądał zespół za występ w pałacu, była niska; o wiele niższa od tej, jaką brał za występy w innych miejscach.
     ZABYTEK NA UTRZYMANIU
     Radna Silvana Oczkowska zakończyła dyskusję stwierdzeniem, że potrafi wyobrazić sobie trudy, z jakimi musi borykać się pałac w Lubostroniu, ponieważ sama ma na utrzymaniu zabytek i wie, co to znaczy. - Zdaję sobie sprawę z tego, jak ogromne są koszty wszelkich modernizacji i rewitalizacji, tym bardziej, że ja mam to nieszczęście, że znikąd żadnych dotacji nie utrzymujemy, musimy wypracować pieniądze sami na utrzymanie tego obiektu - stwierdziła Silvana Oczkowska. Pogratulowała organizacji tak wielu i tak interesujących imprez, ale zasugerowała, żeby zadbać o to, aby przyjaciół pałacu pozyskać więcej.
     Zadała również pytania, jak sama stwierdziła, podyktowane troską o przyszłość pałacu. Chciała się dowiedzieć, czy są grunty rolne, z których można czerpać korzyści finansowe. Interesowało ją także, czy imprezy są biletowane czy są bezpłatne, a także to, jakie są koszty pozyskiwania artystów na koncerty, ile artystom płaci się za występ.
     Dyrektor pałacu oraz jego pracownicy poinformowali, że na większość imprez obowiązują bilety wstępu w cenie 5 zł od osoby. Co do gospodarstwa przy pałacu, to wszystko to, co w ramach tego gospodarstwa się uprawia czy utrzymuje, wykorzystywane jest przez zespół pałacowo-parkowy, choćby dla utrzymania koni. Natomiast, jeśli chodzi o stawki płacone artystom, to profesorowie, który występują na scenie pałacowej, otrzymują czasem trzysta - czterysta złotych.
     ZASZCZYTY
     - Dla młodych ludzi zaszczytem powinno być wystąpienie w pałacu, pokazanie się - podsumowała dyskusję na ten temat przewodnicząca komisji Elżbieta Krzyżanowska. - A jeżeli znana osoba przyjeżdża tutaj za symboliczne pieniądze, to także forma pomocy dla pałacu. Ja oceniam, że pałac promujecie znakomicie. Być może są jakieś jednostkowe przypadki, ale to się w życiu po prostu zdarza.  

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 988 (3/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości