Jedna interwencja straży w szkole podstawowej
Noteć dziennie wyższa o 2 cm
Wczoraj wieczorem zaczęła się odwilż, której obawiają się mieszkańcy terenów nad Notecią. W Barcinie jest już wiele podtopionych piwnic, ale właściciele większości z nich nie wzywają do pompowania strażaków. W piątek rano ci interweniowali jedynie w Szkole Podstawowej nr 1 w Barcinie.
Miernikiem zagrożenia powodziowego dla Barcina jest sytuacja na Noteci w
Pakości. To tam znajduje się punkt pomiaru wysokości wody w rzece. Stan
alarmowy na Noteci w Pakości to 280 cm. Od kilku dni - jak informuje
Andrzej Idziaszek, inspektor do spraw obronnych i zabezpieczenia
przeciwpożarowego w Urzędzie Miejskim w Pakości, woda w Noteci w punkcie
pomiarowym w Pakości przybiera o około 2, może 3 cm na dobę. Podobnie
przez ostatnie 24 godziny. Można się spodziewać jeszcze szybszych
przyborów wody, ale zagrożenia nie ma. Budynki bezpośrednio narażone na
powódź są zabezpieczone. Zbudowano w Pakości wały z worków z piaskiem
przede wszystkim na ul. Nadnoteckiej. Były one ostatnio jeszcze
podwyższane. W tej chwili stan alarmowy przekroczony jest o 70 cm, a
więc wynosi dokładnie 3,5 m.
W Barcinie podtopione są piwnice przede wszystkim na ul. Kościelnej, ale
też na ul. Żnińskiej czy ul. Wyzwolenia. Woda pojawia się w różnych
piwnicach posesji starego Barcina. Jednak większość mieszkańców
rezygnuje z wzywania strażaków do wypompowywania wody. Mieszkańcy
uważają, że woda i tak po kilku godzinach wzbierze na nowo. Ponadto
zdaniem tych mieszkańców, pompowanie wody może powodować wymywanie
piasku i w konsekwencji podmywanie fundamentów oraz w przyszłości
osiadanie budynków. Nie mniej jednak burmistrz Barcina już w grudniu
zalecał strażakom z OSP interweniowanie w związku ze wszystkimi prośbami
mieszkańców o pompowanie wody z podtopionych obiektów.
W piątek przed południem strażaków z OSP Barcin wezwała dyrektor Szkoły
Podstawowej nr 1 im. dr. Stanisława Krzysia w Barcinie, Iwona Kausa. Woda
stała w piwnicach szkolnych na wysokość 3 cm i pani dyrektor uznała, że
należy wodę wypompować. Jednak obecnie w piwnicach szkoły nie ma
żadnych rzeczy, które byłyby narażone na zniszczenie wskutek zalania
wodą. Iwona Kausa tłumaczy, że budynek szkoły położony jest na podmokłym
terenie w sąsiedztwie starorzecza Noteci i nauczeni doświadczeniem
pracownicy szkoły od lat już nie składują niczego wartościowego w
piwnicach.
Karol Gapiński, 7 I 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze