Reklama

Nowe Dąbie na rondo nie ma szans (wideo)

- Jak ja widzę, że obok mnie toczy się jakaś inwestycja, to mam oczy szeroko otwarte - mówi Jacek Idzi Kaczmarek. Mieszkańcy: - Byliśmy przekonani, że rondo będzie. Kto i po co miał monitować, skoro miało być to rondo i nie ma być droga zamknięta.

Temat związany z zamknięciem drogi w Nowym Dąbiu na łamach Pałuk poruszaliśmy dwukrotnie. Przypomnijmy zatem, że na początku roku mieszkańcy Nowego Dąbia, na spotkaniu z inwestorem (samorząd województwa kujawsko-pomorskiego) i wykonawcą (firma Transpol Lider z Łojewa pod Inowrocławiem) dowiedzieli się, że po remoncie drogi wojewódzkiej 254 zostanie zlikwidowane skrzyżowanie z drogą gminną prowadzącą do centrum wsi. Likwidacja polegać ma na zamknięciu drogi gminnej, która po przywróceniu ruchu na DW254 ma być ulicą ślepą - bez możliwości wyjazdu na drogę wojewódzką.

ZAMKNIĘCIE

- Dla nas cały czas ważna jest odpowiedź na pytania: dlaczego zamyka się drogę i dlaczego nie ma tego ronda, które pierwotnie było w projekcie - mówią mieszkańcy Nowego Dąbia.

Wyjaśniają, że cały czas był temat ronda, a potem zniknął. Dodają, że nikt z nimi rozwiązań komunikacyjnych nie konsultował i że nie mieli szansy wyrazić swojego stanowiska odpowiednio wcześniej. Ogłoszenie jakie pojawiło się w Biuletynie Informacji Publicznej o możliwości wglądu w plany budowlane, zdaniem mieszkańców, wisiało zbyt krótko. Twierdzą, że nikt nie miał szansy na to, by w te dokumenty zajrzeć. Procedura toczyła się bez ich udziału i doprowadziła do tego, że teraz martwią się jak będą wyjeżdżać na drogę wojewódzką po zaślepieniu ulicy, przy której mieszkają.

W tym miejscu przypomnijmy, że Zarząd Dróg Wojewódzkich argumentował zamknięcie ulicy chęcią poprawy bezpieczeństwa włączających się do ruchu mieszkańców. Zdaniem inwestora, łuki drogi ograniczają widoczność i lepiej będzie, aby kierowcy skorzystali z innych, alternatywnych wyjazdów. ZDW nie chce zmieniać planów i ronda nie zbuduje. W kwietniu otrzymaliśmy informację, że zamiast wyznaczonego w Nowym Dąbiu miejsca do przekraczania jezdni (bez oświetlenia pasów) zostanie wytyczone przejście dla pieszych, które będzie dodatkowo oświetlone i oznakowane poziomo. Przed przejściem będą specjalne płyty chodnikowe dla osób niewidomych i niedowidzących. Na tym odcinku ma być wprowadzone ograniczenie prędkości.

WALCZĄ

Mieszkańcy powiedzieli nam, że wynajęli biegłego, który dokonał pomiarów i stwierdził, iż nie ma podstaw do zamykania ulicy. Zastanawiają się nad pozwem sądowym. Na stwierdzenie,  że ZDW zamyka drogę ze względu na ich bezpieczeństwo - reagują śmiechem. Podkreślają, że na tym odcinku drogi nie było wypadków. Kiedy przypominamy mieszkańcom informacje burmistrza Łabiszyna i ZDW, że budowa ronda pojawiła się w dyskusji jako jedna z koncepcji, mówią: - Nie. Urząd Marszałkowski co innego nam mówił. To było już opracowane. Burmistrz się sprzeciwił i pytamy dlaczego.

Dopytujemy mieszkańców, czy mają jakiś dowód, pismo potwierdzające sprzeciw burmistrza. - To była rozmowa z urzędnikiem Urzędu Marszałkowskiego - mówią. Mieszkańcy na dowód swojej tezy przytaczają słowa burmistrza z Pałuk, artykuł sprzed dwóch lat, który nosił tytuł Rondo w Nowym Dąbiu.

- Sam nagłówek mówi, że burmistrz był zadowolony z tej decyzji. I pytanie. Jeśli się robi projekt, to pyta się burmistrza w kwestii co z tą drogą. Pytam się w jakim celu było pytanie jeśli chodzi o zamknięcie lub zostawienie tej drogi do władz lokalnych. W jakim celu, skoro ta droga była już włączona? Ktoś zatwierdził tą drogę, żeby ją włączyć do ruchu, tak? To jakim celem w tej chwili jest zamknięcie tej drogi? Niech ktoś nam odpowie na to pytanie i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na nie. Nie ma nawet takiej próby. Mówi się, że nasza droga jest zagrożeniem, tak? Ktoś tłumaczy sprawę, że długi czas oczekiwania na wjazd. Co to znaczy długi czas oczekiwania? W Bydgoszczy czeka się nieraz dziesięć minut, żeby się włączyć do ruchu. Co to jest za tłumaczenie? - pytają nasi rozmówcy.

Plan sytuacyjny wokół Nowego Dąbia

PROCEDURY

Mieszkańcy skontaktowali się ze Stowarzyszeniem Uczciwa Gmina, które wesprze ich w staraniach o zachowanie status quo. Krzysztof Panek ze wspomnianego stowarzyszenia podkreśla, że nie zostały przeprowadzone konsultacje społeczne. Takie tematy jak zamykanie drogi powinny być z mieszkańcami przedyskutowane, a dyskusji nie było. Ludzie mieszkający w Nowym Dąbiu i nie tylko mieli cztery dni na odniesienie się do informacji, a powinni mieć czternaście. Jego zdaniem doszło do złamania kodeksu postępowania administracyjnego. Wyjaśnia, że obwieszczenie zostało wywieszone na stronie internetowej 18 maja 2021 r. i mieszkańcy mieli czas na zapoznanie się z dokumentami do 24 maja. Sześć dni, ale dwa trzeba odjąć, bo był weekend. Mieszkańcy dodają, że nawet jak ktoś chciałby zajrzeć do projektu, to musiałby wziąć urlop. Gros ludzi pracuje w Bydgoszczy i po pracy nie zdążyłoby na wizytę w urzędzie. - Byliśmy przekonani, że rondo będzie. Kto i po co miał monitować, skoro miało być to rondo i nie ma być droga zamknięta?

Krzysztof Panek zaznacza, że tłumaczenia urzędników o braku konsultacji w powodu COVID-19 nie są wiarygodne, bo można było przeprowadzić takie konsultacje on-line. - Cały świat funkcjonował zdalnie przez trzy lata i wszystko można było zrobić, a oni twierdzą, że nie, bo COVID. To teraz będą mieli problemy, bo będziemy ich nękać za braki formalne w przeprowadzeniu tego. Po drugie, niech pokażą choć jeden kwit potwierdzający, że ten wyjazd jest niebezpieczny - mówi Krzysztof Panek.

Twierdzi, że nikt nie przedstawił mieszkańcom jakiejkolwiek ekspertyzy, że istnieje zagrożenie. Mówią, że nie było wypadków. Teraz tłumaczy się im, że ma być bezpiecznie, ale oni tego bezpieczeństwa nie dostrzegają. Przeciwnie. Zauważają budowany głęboki rów, który ich zdaniem bezpieczeństwa nie zapewni. Jeden z nich dodał, że w ostateczności nie trzeba budować ronda. Wystarczy drogę przesunąć w drugą stronę.

[video width="854" height="480" mp4="https://palukitv.pl/wp-content/uploads/2023/07/nowedabie_f.mp4"][/video]

WYJAZD

To co proponuje burmistrz i Zarząd Dróg Wojewódzkich jest według mieszkańców jeszcze bardziej niebezpieczne od tego rozwiązania, które funkcjonuje teraz. Droga gminna, którą mają poruszać się mieszkańcy w stronę Bydgoszczy jest kręta, wąska i położona blisko domów jedno i wielorodzinnych. Nie ma pobocza i nie ma chodnika. Drugi wyjazd, alternatywny, w stronę Łabiszyna, już został wykonany. Nasz rozmówca dodał, że aby rozwikłać zagadkę zamykania mieszkańcom wyjazdu należałoby się zastanowić nad rolą wykonawcy, czyli firmy Transpol. Firma ta korzysta w Nowym Dąbiu z kopalni kruszywa. - Oni sobie robią podjazd, żeby ich ciężarówki mogły elegancko wyjeżdżać stamtąd. I to jest podejrzewam główny powód tego, że inwestorowi i budowniczemu zależy na tym, aby tam szła droga, a nie tu. Bo w kwocie, która przeznaczona jest na zbudowanie drogi, wybudują sobie elegancki wyjazd z budowy - twierdzi Krzysztof Panek.

Mieszkańcy zebrali 140 podpisów pod petycją dotyczącą zachowania wyjazdu z drogi gminnej na drogę wojewódzką. Uważają, że włodarz gminy jest od tego, aby słuchać głosu ludzi. - Kim dla władzy są mieszkańcy? Jak się ignoruje społeczeństwo. Jeśli ludzie monitują o jedną rzecz, by zostawić im drogę, to chociaż ktoś powinien przyjechać. władza ignoruje mieszkańców, bo nie odpowiada na pytania. Nie dostaliśmy odpowiedzi ani z Urzędu Marszałkowskiego, ani od wojewody, ani z Zarządu Dróg - mówi Piotr Kowalkowski.

Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek powiedział, że droga budowana jest na mocy decyzji ZRID (zezwalającej na realizację inwestycji drogowej) i nikt już budowy nie wstrzyma, ponieważ jeśli budowa zostałaby wstrzymana, to można zapomnieć o drodze na ładnych parę lat. Jacek Idzi Kaczmarek dodał, że budowa drogi była wizytowana przez pracowników Urzędu Marszałkowskiego z wicemarszałkiem województwa na czele, którzy potwierdzili zasadność zamknięcia drogi do Nowego Dąbia, bo nie są w stanie zagwarantować bezpiecznego wyjazdu. Dlatego ma tam być przejście dla pieszych z doświetleniem. Budowa ronda, to przy obecnej sytuacji finansowej, wielomilionowe koszty i najpewniej dlatego ZDW zrezygnował z tego rozwiązania. Burmistrz zastanawia się czy na potrzeby ronda ZDW nie musiałby wywłaszczyć nieruchomości łącznie z domami mieszkalnymi.

Mieszkańcy twierdzą, że proponowany wyjazd w stronę Bydgoszczy nie jest i nie będzie bezpieczny fot. Remigiusz Konieczka

ROZWÓJ

Włodarz Łabiszyna przypomina, że inwestycja od początku do końca jest wojewódzka i tak naprawdę na żadnym etapie gmina nie jest decydentem w jakimkolwiek zakresie w przypadku tego przedsięwzięcia, natomiast uwagi kierowane są do burmistrza i sołtysa, którzy realizowali zadania jakie wskazał inwestor. Jednym z nich było informowanie mieszkańców o kolejnych etapach realizowania inwestycji. Jacek Idzi Kaczmarek powiedział, że informacje o realizacji inwestycji były publikowane i to od mieszkańców zależało czy do nich dotrą czy nie. Przypomniał temat budowy ekranów akustycznych wzdłuż ul. Bydgoskiej. Tam mieszkańcy odpowiednio wcześniej dowiedzieliby się o planach drogowców, zareagowali i doprowadzili do tego, że tych ekranów nie będzie. - Jak ja widzę, że obok mnie toczy się jakaś inwestycja, to mam oczy szeroko otwarte - mówi Jacek Idzi Kaczmarek.

Poprosiliśmy burmistrza, aby odniósł się do informacji przekazanej przez naszych rozmówców, że droga gminna do Nowego Dąbia (przez las) była robiona tylko po to, by firma Transpol miała ułatwiony dojazd do kopalni kruszywa. Jacek Idzi Kaczmarek wyjaśnił, że rozwój urbanistyczny Nowego Dąbia idzie w innym kierunku. To osiedle, którego mieszkańcy protestują nie jest już tak rozwojowe jak inne osiedla. To jest kompleks zamknięty. Jak jedzie się z Nowego Dąbia drogą gminną w kierunku północnym, to widać tworzące się nowe osiedla mieszkaniowe.

- Poza tym, ta praca jaką wykonaliśmy, uporządkowaliśmy  całą centralną przestrzeń Nowego Dąbia. Ja już miałem mieszkańców, którzy dziękowali za to, że w centralnej części będzie porządek - podkreślił burmistrz. - Wyprowadziliśmy kawałek asfaltu w stronę Rzywna i ten wjazd też będzie inny. W tej chwili firma „Transpol” też najprawdopodobniej będzie zmieniała jakość tej drogi od siebie,  żeby nie zabierać tego błota jakie przykleja się do opon samochodowych. Poza tym ja mam tutaj pracowników, którzy mówią, że wyjazd na szosę Nowe Dąbie - Łabiszyn jest inny, lepszy. To nie jest wyskok jak z tego zamykanego wyjazdu, tylko szeroka perspektywa.

Jacek Idzi Kaczmarek powiedział, że na prośbę mieszkańców na drodze biegnącej na północ zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości do 50 km/h. Przyznał, że są tam zakręty i nie za bardzo można tam przyspieszać.

PANDEMIA

Dokumentacja projektowa powstawała w latach 2020-2021 (umowę z wykonawcą w trybie zaprojektuj i wybuduj podpisano 2 października 2020 r., zatwierdzenie geometrii uwzględniającej likwidację skrzyżowania DW254 z DG130103C przez organ zarządzający ruchem na drogach wojewódzkich nastąpiło 26 kwietnia 2021 r.), czyli w okresie wprowadzonego stanu pandemii. W czasie, w którym dokonywano głównych ustaleń projektowych, na terytorium Polski obowiązywał szereg ograniczeń, które uniemożliwiały organizację spotkań.

Rzecznik prasowy ZDW Michał Sitarek dodał, że mimo tych ograniczeń i braku formalnego obowiązku organizowania konsultacji w celu poinformowania mieszkańców o projektowanych rozwiązaniach, jak również w celu uzgodnienia projektu, wykonano szereg czynności. Po pierwsze, po przygotowaniu koncepcji projektowej rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 254, 30 grudnia 2020 r. w siedzibie Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy odbyły się spotkania z przedstawicielami urzędów gmin, na terenie których przebiega rozbudowywana droga, w celu omówienia przyjętych rozwiązań. W wyniku spotkań i dalszych ustaleń przyjęto szczegółowe rozwiązania projektowe. Sporządzony projekt budowlany (uwzględniający likwidację skrzyżowania z DG130103C w Nowym Dąbiu) został uzgodniony z wszelkimi wymagalnymi organami. Dokumentacja została udostępniona również mieszkańcom w Urzędzie Miejskim w Łabiszynie, a stosowna informacja znalazła się również na BIP gminy Łabiszyn.

- Tym samym wszyscy mieszkańcy mieli możliwość zapoznania się z przyjętymi rozwiązaniami oraz zostali poinformowani o terminie i formie zgłaszania uwag - mówi rzecznik.

Po złożeniu przez inwestora wniosku o wydanie decyzji o realizacji inwestycji drogowej wojewoda kujawsko-pomorski poinformował strony o wszczęciu postępowania administracyjnego, jak również o możliwości zapoznania się z dokumentacją i wniesienia uwag. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy na każdym z etapów projektowania inwestycji odpowiadał również na otrzymane zapytania i wnioski, jak również okazywał - na żądanie - dokumentację projektową.

- Przed rozpoczęciem prac, już przy braku obostrzeń, spotkaliśmy się z mieszkańcami i prezentowaliśmy projekt oraz omawialiśmy nową organizację ruchu. Tam również szczegółowo prezentowaliśmy uwarunkowania jakie wiązały się z projektowaniem drogi na terenie Nowego Dąbia - dodaje nasz rozmówca.

Nasi rozmówcy uważają, że jak zniknąłby ten płot, to wyjazd na drogę wojewódzką byłby bezpieczniejszy, a tym samym jago zamykanie byłoby bezcelowe fot. Remigiusz Konieczka

BEZPIECZEŃSTWO

Rzecznik podkreśla, iż Nowe Dąbie wraz z przebudową drogi wojewódzkiej nr 254 otrzyma bardzo bezpieczny układ drogowy. Bezpieczeństwo potraktowano w sposób priorytetowy. Te względy w połączeniu z obowiązującym przepisami dotyczącymi między innymi parametrów widoczności na skrzyżowaniach oraz usytuowania zjazdów zadecydowały  o zmianach w sposobie skomunikowani miejscowości Nowe Dąbie z drogą wojewódzką. Mieszkańcy tej miejscowości będą mieli możliwość wyjazdu na drogę wojewódzką z dwóch innych dróg gminnych z twardą nawierzchnią. Prowadzą one zarówno w kierunku Łabiszyna jak i Brzozy nie powodując konieczności znacznego zwiększania dystansu (w skrajnym wypadku mówimy o drodze dłuższej o niecały kilometr). Droga w miejscowości Nowe Dąbie zostanie wyposażona w chodnik zapewniający dojście do przystanków autobusowych, które będą lokalizowane w zatokach. Wyznaczone zostanie miejsce do bezpiecznego przekraczania jezdni (oświetlone przejście dla pieszych). Przed wjazdem do miejscowości powstaną też wysepki spowalniające ruch.

- Nie wykluczamy, że w przyszłości możliwa będzie rozbudowa tego skrzyżowania, ale wówczas konieczna byłaby ingerencja w przyległe działki oraz wycinka części terenów leśnych, które stanowią m.in. naturalną barierę ochronną dla ogrodów działkowych. Już na tym etapie budziło to kontrowersje i otrzymaliśmy też wnioski o odstąpienie od takich planów - tłumaczy rzecznik.

BUDOWA

Michał Sitarek dodał, że prace na drodze nr 254 przebiegają zgodnie z planem. Wykonawca (firma Transpol Lider) zrealizował już prawie 40% zakresu rzeczowego robót na odcinku Brzoza - Łabiszyn. Najwięcej robót zrealizowano na odcinku od Kobylarni do Nowego Dąbia. Obecnie najwięcej sprzętu zaangażowanego jest w przebudowę fragmentu trasy od Nowego Dąbia do Łabiszyna, gdzie powstaje nowa konstrukcja drogi. Szereg prac zrealizowano już po północnej stronie drogi wojewódzkiej w Brzozie. Inwestycja o wartości 53 mln zł realizowana jest z wykorzystaniem między innymi środków unijnych pozyskanych przez Urząd Marszałkowski. Wykonawca większość podstawowego zakresu prac  budowlanych zamierza zrealizować jeszcze w tym roku. Część prac, między innymi wykończeniowych,  realizowana może być również w przyszłym roku.

 

Reklama

Remigiusz Konieczka

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości