Nowożeńcy żalą się, że za przystrojenie kościoła podczas ceremonii ślubnej muszą zapłacić 1.000 zł, a właściciele kwiaciarni nie mogą ozdobić wnętrza świątyni według gustu i zasobności portfela przyszłych małżonków, ponieważ w kościele mariackim w Żninie jest za to zadanie odpowiedzialna jedna osoba. Ksiądz Stanisław Talaczyński mówi, że pretensje są niepotrzebne i że lepiej przyjść do niego i porozmawiać, niż skarżyć się w Internecie.
Na naszym forum internetowym pojawiły się wpisy dotyczące strojenia kwiatami wnętrza kościoła mariackiego przed ceremonią ślubną. Jedna z forumowiczek pisze, że chciała, by jej zaprzyjaźnione koleżanki z kwiaciarni przystroiły świątynię, bo cena, którą zaproponowała osoba odpowiedzialna za przystrojenie kościoła była dla niej za wysoka. Chodzi o 1.000 zł. Miał to być jedyny ślub tego dnia. Nie było więc możliwości, by na przystrojenie kościoła złożyć się z pozostałymi parami, które wstępowałyby w związek małżeński. Kobieta dowiedziała się w żnińskich kwiaciarniach, że wnętrza kościoła mariackiego nie mogą stroić kwiatami z okazji ślubów, ponieważ zajmuje się tym jedynie pani Basia.
- Czy na wystrój tego kościoła jest monopol? Byłam zapytać, jak to jest u Floriana. Tam siostry zakonne wystrajają i nie trzeba nic płacić. Chyba, że chce się dać na ofiarę. To w takim razie o co chodzi w małym kościele? - zastanawia się kobieta.
Właściciele żnińskich kwiaciarni, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają, że kościoła mariackiego przystroić na ślub nie mogą.
- Strojeniem małego kościoła nie zajmujemy się. Inne kościoły przed ślubami stroimy i nie ma z tym żadnego problemu. W dużym kościele sytuacja jest o wiele przyjemniejsza, bo ksiądz sam daje kwiaty. Jak młodzi chcą, to się dołożą, a jak nie chcą, to nie muszą - mówi właściciel żnińskiej kwiaciarni.
Właścicielka innej kwiaciarni ze Żnina mówi, że spotkała się z kilkoma parami, które żaliły się, że nie mogły skorzystać z usług kwiaciarni, tylko musiały zapłacić ustaloną z góry cenę.
- Kiedyś nawet młoda para była w stanie z tego powodu zrezygnować ze ślubu w tym kościele. To miał być tylko jeden ślub w tym dniu, a koszt 1.000 zł za przystrojenie kościoła na jedną parę to kwota bardzo duża. I wzięli ślub w kościele w Górze. Tam bez żadnego problemu mogli wystroić kościół za tyle, za ile chcieli - zaznacza nasza rozmówczyni. O monopolu pani Basi w kościele mariackim na strojenie świątyni przed ślubem właścicielka kwiaciarni wie od swoich klientów. Podkreśla, że w przypadku innych kościołów nie ma problemów z przystrojeniem wedle upodobań i zasobności portfela pary młodej.
- Prowadzę działalność od ośmiu lat. Dekorowałam kwiatami świątynie w różnych miejscach, nawet w Białych Błotach. I dotychczas nie spotkałam się z taką sytuacją, jak tu w małym kościele - mówi właścicielka kwiaciarni. I dodaje, że za 1.000 zł, które para młoda musi zapłacić za przystrojenie kościoła mariackiego, ona oferuje oprócz bukietu dla panny młodej i przystrojenia kościoła, m.in. dekorację auta i kwiaty dla rodziców. Ceny są uzależnione od gatunku kwiatów i życzeń klientów.
- Jeśli dla kogoś 1.000 zł jest dużo, to ja mogę udekorować kościół nawet za 100 lub 200 zł. Jeśli kogoś stać, to z kolei mogę wykonać dekorację za 2.000 zł. Wielu jest też takich, którzy chcą mieć dekorację za 500 zł. To wszystko zależy od budżetu pary młodej. Ważne jest to, że za 1.000 zł można zrobić znacznie więcej niż tylko udekorować kościół. Ja się jeszcze nie spotkałam z taką sytuacją, żeby nowożeńcy nie mogli zadecydować, która kwiaciarnia ma udekorować kościół i mieli dekorację narzuconą za określoną kwotę i przez wyznaczoną do tego osobę. Wszędzie księża bardzo chętnie nas wpuszczają, by dekorować świątynie przed ślubem. A w małym nie można, bo jest do tego wyznaczona osoba - mówi właścicielka kwiaciarni.
Ksiądz Henryk Kucharski, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wenecji wyjaśnia, że przed ślubem nowożeńcy wybierają sobie, jakie chcą kwiaty i kwiaciarnię, która ma udekorować kościół. Nowożeńcy mają w tym zakresie wolny wybór. - Mnie to w ogóle nie interesuje - mówi ksiądz Henryk Kucharski.
Ksiądz Stanisław Talaczyński, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Żninie tłumaczy, że jeśli nowożeńcy mają jakieś problemy, to zaprasza, by zgłosili się do niego do biura parafialnego. - Lepiej szukać na ten temat informacji u źródła, a nie pisać w Internecie. I powstają wtedy niesamowite historie - dodaje proboszcz. Ksiądz Stanisław Talaczyński zaznacza, że jeszcze nigdy tak się nie zdarzyło, by parę młodą zmuszano do zapłacenia 1.000 zł za dekorację świątyni. I dodaje: - To nie jest tak, jak w Internecie piszą. Jeśli ktoś ma problemy, to zapraszam i na pewno dojdziemy do porozumienia.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1070 (33/2012)
Komentarz
Kwiaty czyste i przejrzyste
Przeczytałem właśnie artykuł dotyczący jakoby monopolu pani Basi na przystrajanie jednego z kościołów w Żninie na uroczystości ślubne. Moim zdaniem nie tyle monopol pani Basi jest tutaj problemem. Albo inaczej: nie jest problemem podstawowym. Należy raczej zbadać, czy ta pani rzeczywiście choć jeden raz odpłatnie przystroiła kościół. Jeśli tak, to powinna mieć zalegalizowaną działalność gospodarczą i wystawiać rachunki za swoje usługi. Jeśli nie, to do akcji powinien wkroczyć Urząd Skarbowy.
Rozumiem, że ofiary przekazywane są księdzu za różne usługi sakralne. U księży nie ma kas fiskalnych, choć pewnie przydałyby się, bo oznaczałyby pewną normalność w opłatach za usługi. Jednak obecnie księża nie mają takiego obowiązku, więc praktycznie nie można ingerować w wysokość składanych im ofiar.
Przystrajanie kościoła na czas ślubu nie jest jednak usługą sakralną, a usługą florystyczną. Za takie usługi należą się pieniądze jej wykonawcy. Pod warunkiem, że nie działa on w szarej strefie. Chyba, że wykonawca robi przysługę rodzinie czy znajomym. Wówczas usługę wykonuje za darmo i żadne pieniądze nie wchodzą w grę.
Ksiądz nie musi ogłaszać przetargów na przystrojenie kościoła, ale dobrze byłoby, gdyby pozwolił na to przystrojenie każdej wykwalifikowanej firmie, która przedstawi uzyskane od nowożeńców upoważnienie w tej sprawie. A jeśli nowożeńcy nie mają tyle pieniędzy, by zamówić profesjonalną firmę, to ksiądz mógłby pozwolić im zadbać o wystrój kościoła według ich własnych możliwości. Oczywiście zgadzam się jednak z tym, że ksiądz powinien mieć nadzór nad ilością i jakością wprowadzanych do wystroju elementów dekoracyjnych i samej flory. Obowiązkiem wykonawcy usługi powinno być również uprzątnięcie wszystkiego po uroczystości.
Jestem przekonany, że jeśli nastąpi całkowita przejrzystość w tej dziedzinie, to różne negatywne wpisy na forach internetowych przestaną się pojawiać.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1070 (33/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze