Zarząd Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego i komisja rewizyjna na nową, pięcioletnią kadencję oraz radni Rady Miejskiej w Szubinie
fot. Remigiusz Konieczka
Szubińskie Towarzystwo Kulturalne, władze, zarząd
Nowy stary zarząd SzTK
Zamiast aklamacji było tajne głosowanie, ale w trakcie ogłaszania wyników część osób zdziwiła się, że oddano na nich głosy.
Kadencja zarządu Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego trwa pięć lat. W tym roku przyszedł moment, by członkowie na walnym zebraniu wybrali nowe władze na nową kadencję. Kiedy przyszło zgłaszać kandydatów do zarządu i kiedy ktoś z zebranych zaproponował kandydaturę Ewy Szczygieł, Andrzej Wrona zaproponował, by nie zgłaszać każdego kandydata oddzielnie. - Zarząd, który do tej pory funkcjonował, spełnił moje oczekiwania. Proponuję, aby na kolejną kadencję zostawić go w takim składzie jak był - powiedział Andrzej Wrona.
- Popieram wniosek - stwierdziła Hanna Adamczewska i zaproponowała głosowanie jawne. Ale prowadząca zebranie Mariola Polańska powiedziała, że w statucie zapisane jest, by zarząd wybrać w głosowaniu tajnym.
Potem nazwiska członków zarządu ustępującego i jednocześnie kandydatów na kolejną kadencję zapisano na tablicy. Kandydaci poproszeni o wyrażenie zgody, takowej udzielili. Członkowie Towarzystwa otrzymali karty do głosowania i z tablicy spisali na karty nazwiska kandydatów po czym karty oddali komisji skrutacyjnej. Na tablicy wypisano nazwiska kandydatów do komisji rewizyjnej, którzy również zostali wpisani niejako z urzędu, bo pracowali w poprzedniej kadencji. I na tych samych kartach co na członków zarządu, głosowano na komisję rewizyjną.
Sprawozdanie z działalności złożył prezes Mirosław Rzeszowski, Karolina Mrówczyńska-Król przedstawiła protokół komisji rewizyjnej i ustępujący zarząd jednogłośnie w głosowaniu jawnym otrzymał absolutorium.
Potem przyszedł czas na ogłoszenie wyników tajnych wyborów zarządu Towarzystwa na nową kadencję. Podczas odczytywania protokołu komisji okazało się, że głosy zostały oddane na osoby, które nie tylko w poprzednim zarządzie nie pracowały, ale nie wyraziły zgody na kandydowanie. Był wśród tych osób Andrzej Wrona, który od kogoś otrzymał jeden głos.
- Dlaczego znalazła się tam moja kandydatura? - pytał mocno zdziwiony Andrzej Wrona. - Tak nie można. Nie słyszałem, żeby ktoś zgłaszał moją kandydaturę. Ze względów formalnoprawnych tak nie powinno być. Nie powinno być też tak, że sami wypisujemy sobie karty do głosowania. Powinny być przygotowane z nazwiskami kandydatów i rozdane.
Mimo wątpliwości zebrani przyjęli protokół komisji skrutacyjnej i uznali wynik wyborów. A tak przedstawia się zarząd Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego: Mirosław Rzeszowski - prezes, Kamila Czechowska i Alina Gordon - wiceprezesi, Ewa Szczygieł - skarbnik, Mariola Polańska - sekretarz, Emilia Pruszak i Kazimierz Mendyk - członkowie. Komisja rewizyjna: Józef Kimber - przewodniczący (był nieobecny, ale przekazał pisemną zgodę na kandydowanie), Katarzyna Cieniuch i Karolina Mrówczyńska-Król - członkinie.
W nowej kadencji Towarzystwo czynnie włączy się w obchody 650 lecia Szubina, które przypadają w 2014 roku.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1098 (9/2013)
Komentarz
Ponadnaturalne umiejętności
Takich wyborów zarządu, jakie widziałem w ubiegłym tygodniu, dawno nie byłem świadkiem. Tak naprawdę, to kłopoty zaczęły się od samego początku, bo nikt, a tak nie powinno być, nie wytłumaczył zebranym członkom Szubińskiego Towarzystwa Kulturalnego, jak wybory będą przebiegać, ilu i jak zgłaszać kandydatów, jak potem będą wyglądały same wybory.
Błędem była zgoda zebranych na to, by głosować blokiem na wszystkich dotychczasowych członków zarządu. Powinni być zgłaszani pojedynczo. Głosowanie blokiem i bez skreśleń miało miejsce w innym ustroju. Albo Towarzystwo jest organizacją, której władze wybierane są zgodnie ze statutem i w sposób demokratyczny, albo nie. Skoro już wpisano w statut wybory, to powinny się odbyć normalnie.
Ale to nie koniec klocków tego wieczora. Potem głosujący sami sobie musieli wypisać karty, co zrodziło kolejne dziwactwa w postaci osób, które na liście znaleźć się nie powinny. Nie winię o to ludzi, którzy je wpisali, bo gdyby od początku wiedzieli, co mają robić, to pewnie błędu by nie popełnili. Przy dzisiejszych środkach technicznych nie stanowi problemu wydrukowanie kart do głosowania w chwilę po zamknięciu zgłoszeń.
Byłem świadkiem wielu wyborów. Najczęściej sołeckich, podczas których nierzadko atmosfera jest dużo bardziej burzliwa. Fakt, że czuwają nad wyborami pracownicy Urzędu, ale gwarantuje to ich prawidłowy przebieg. Tu osoby trzymającej w ręku statut zabrakło.
Mina Andrzeja Wrony, kiedy dowiedział się, że kandydował do zarządu Towarzystwa i dostał jeden głos była niecodzienna. A podczas odczytywania wyników z góry przydzielono funkcje w zarządzie tym, którzy się do zarządu dostali, a przecież ...osoby pełniące funkcję w zarządzie wybierane są na pierwszym jego posiedzeniu, które winno być zwołane najpóźniej 14 dni po posiedzeniu walnego zebrania członków Towarzystwa. Zarząd może ukonstytuować się w trakcie walnego zebrania członków Towarzystwa.
Ukonstytuowanie się zarządu musiałoby zajść w takim razie ponadświadomie, za pomocą myśli przekazywanych prosto z mózgu do mózgu, bez pośrednictwa słów. Jednym słowem - warto w przyszłości lepiej nieco takie wybory poprowadzić - nawet jeśli zarząd pracuje świetnie i nikt nie przewiduje żadnych zmian.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1098 (9/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze