Reklama

Kabaret TEY, cenzura, mówienie wierszem - wspomnienia Tadeusza Osipowicza

MAJ06

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Żninie godz: 17:00

6 maja 2026 r. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie odbyło się spotkanie z Tadeuszem Osipowiczem – twórcą kabaretowym, który w latach 1979-1983 był związany z legendarnym Kabaretem TEY.

Tadeusz Osipowicz od kilkudziesięciu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, jednak o Polsce zawsze pamięta i często powraca do kraju, chociażby do Poznania, gdyż jest Prezesem działającej tam Fundacji Muzeum Kabaretu TEY, która przymierza się do otwarcia muzeum poświęconego właśnie temu  kabaretowi.

Tadeusz Osipowicz jest także autorem wydanej w 2025 roku książki-albumu pt.  „Kabaret TEY – z tyłu sceny”, w której można znaleźć zdjęcia, plakaty, rękopisy tekstów z poprawkami cenzury, a także opowieści, które pachną tamtą epoką i humorem.  Właśnie ta książka była okazją do niezwykłego spotkania w żnińskiej książnicy, które poprowadził Jacek Waszkowiak z Fundacji Muzeum Kabaretu TEY. Gościnnie w spotkaniu wziął udział także Wojciech Michalski, który w kabarecie TEY był odpowiedzialny głównie za dział techniczny, ale  także wystąpił w kilku jego programach.

Reklama

Dyrektorka biblioteki Beata Czaczyk witając gości na spotkaniu powiedziała, że jest to niezwykła okazja by porozmawiać z człowiekiem, który Kabaret TEY widział od środka, a także z boku, z góry, a nawet z tyłu sceny, a więc zza kulis, bo akurat szukał jakiegoś rekwizytu.  - Mamy nadzieję, że to spotkanie będzie rozmową, a Państwo będziecie zadawać pytania, bo tu się umówiliśmy z wykonawcami, że spotkanie jest za darmo, ale jak Państwo w trakcie nie będziecie zadawać pytań, to przy wyjściu będziemy kasować bilety, a w trakcie ustalimy cenę – zażartowała Beata Czaczyk.

Tadeusz Osipowicz nigdy nie myślał, że kiedyś napisze książkę i gdyby nie COVID to być może by ona nie powstała. - Jak zaczął się COVID, to wtedy trzeba było coś robić, bo moje biznesy się pozamykały i ja pracowałem ze starszymi ludźmi, a oni już nie wychodzili z domu, bo się bali, że wyjdą i nie wrócą. Dlatego zacząłem pisać książkę i jakoś tak się to rozkręciło, że powstał taki fajny album – powiedział Tadeusz Osipowicz, który dodał, że nagrania, które miał na szpulowych magnetofonach, a także kasety wideo kręcone na kamerze Panasonic, które przez lata przechowywał w zamrażarce, po latach przydały się i powstała książka. - Ja miałem je w zamrażarce, także mogłem potem z pomocą mojego syna to wszystko odtworzyć. Może nie zachowałyby się w takim stanie, jak zachowały się, gdybym nie trzymał tego wszystkiego w zamrażarce. Dlatego w zamrażarce, bo występowałem kiedyś w „Polarze”, takiej firmie z Wrocławia i zamiast pieniędzmi to nam płacili zamrażarkami i lodówkami. I tam Bodzio Smoleń, ja i Wodecki wzięliśmy sobie te zamrażarki i one tak stały u mnie w domu w Poznaniu przez wiele, wiele lat, czterdzieści jakieś. I tam trzymałem te wszystkie moje nagrania, moje kasety i wideo. Także pamiętajcie, jeżeli macie jakieś takie kasety, na przykład VHS, to nie trzymajcie ich blisko kaloryferów, albo nie trzymajcie blisko telewizorów, bo są to fale radiowe, czy ciepło, słoneczne, które będzie źle działało na te wszystkie nagrania.– powiedział pan Tadeusz, który swoją młodość spędzoną z Kabaretem TEY wspominał z sentymentem. -  Byłem w kabarecie, fajnie było, śpiewaliśmy, zarabialiśmy pieniądze, miałem wspaniałą młodość, byłem najmłodszy w kabarecie i uczyłem się od tych starszych ludzi, jak grać, jak występować – usłyszano.

Reklama

Z nagrań programów, zdjęć, plakatów, rękopisów, historyjek i anegdot powstała unikatowa książka, która przenosi czytelnika w świat, w którym członkowie Kabaretu TEY (Bogdan Smoleń, Zenon Laskowik czy Krzysztof Jaślar) rozśmieszali całą Polskę.

Podczas spotkania w żnińskiej bibliotece usłyszano także o cenzurze i „podwójnym akslu”, bo cenzura nie ominęła także skeczy kabaretu TEY. -  U nas był pan Pawlak i pan Mickiewicz, który był zawsze odpowiedzialny za cenzurę. Wykreśla nam słowo „podwójny aksel”  i mówi do Zenka: „Skąd ty to wiesz?”. Taka cisza była. On mówi: „Co?”.  Oni nie rozumieją, dlaczego on to wykreślił czyli „podwójny aksel”. Jak się okazało, był szpieg w NRD, który pracował na dwie strony i nazywał się Aksel. I dlatego on się pytał: „Dlaczego wy wiecie o „Akselu” – usłyszano.

Reklama

Jak zauważył Tadeusz Osipowicz, z cenzurą trzeba było się borykać, bo czasy były takie a nie inne, a kabaret wykorzystywał w swoim programie słowa o podwójnym znaczeniu.  - I zawsze była ta furtka w tych tekstach otworzona, dlatego można było łatwo jakoś tak ominąć i zagrać głupawo, że to jest przecież nie to, co pan cenzor myśli – powiedział pan Tadeusz.

O nagrywaniu programów i przekazywaniu ich cenzorom opowiedział Wojciech Michalski, który był odpowiedzialny  za dostarczanie taśm szpulowych na drugi dzień cenzorom. -  Na godzinę ósmą rano na ulicę Mickiewicza w Poznaniu. Tam była cenzura, Urząd Kontroli Publikacji. Moim obowiązkiem było,  żeby dostarczyć te taśmy. Z  każdego przedstawienia musiało być zrobione nagranie i przedstawione grzecznie. Chłopcy mówią to, co im pozwolono. Ale czasem zdarzało się tak, że nie było cenzora na sali i można było sobie pozwolić, że tak powiem na grubsze tematy. Wersja B, wersja C, w zależności ile też było publiczności i jaka. No i wtedy z tej taśmy trzeba było usunąć te nieodpowiednie teksty, które poleciały ze sceny. I ja wieczorem albo całą noc siedziałem nad szpulami, nad magnetofonem i takim drucikiem w gniazdo do mikrofonu, które było przy magnetofonie robiłem zwarcie, żeby w tych miejscach zrobiły się zgrzyty. W końcu cenzor mówi: „Co wy macie za sprzęt? Kupimy wam nowy”. No i kupili nam nowy, piękny, ale skutki te same były – powiedział Wojciech Michalski.

Reklama

Tadeusz Osipowicz opowiedział wiele anegdot związanych z kabaretem TEY, wspominał występy i kolegów z kabaretu, z którymi spędzał wiele czasu.  - Ja byłem z Zenkiem 24 godziny na dobę. Cały czas jeździliśmy. Nasze wszystkie występy to wszystkie większe miasta w Polsce: Poznań, Rzeszów, Poznań, Olsztyn, Poznań, Gdańsk. I nie było GPS-u, nie było autostrad. Także z Zenkiem będąc godzinami, czy nocą trzeba było jechać nie na GPS, ale na gwiazdy, na słońce. A ja pamiętam, że kiedyś Zenek, żebym nie zasnąć, to mówił przez 7 minut wierszem to, co się dzieje na zewnątrz. Mówił o krowach, o jakimś łajnie na asfalcie, że tu jest dziura, tam jakiś traktor jedzie. Wszystko było mówione wierszem. Przez 7 minut. Talent miał niesamowity Zenek. A ja  oczywiście nie mogłem tego nagrać na iPhone'ie, bo nie miałem takiego przy sobie. I to były takie momenty, że mogę naprawdę powiedzieć, że dzięki Zenkowi jako lokomotywy ten kabaret TEY istniał. I dlatego jeszcze ludzie pamiętają, że coś takiego było i za 50 lat też będę pamiętać, że coś takiego było, że mogliśmy się pośmiać, bo Zenek zawsze mówił, że śmiej się ustami widza. I również mówił, że widownia jest bardzo inteligentna – powiedział Tadeusz Osipowicz.

Podczas spotkania usłyszano także o Januszu Rewińskim, który lubił improwizować na scenie oraz o Bogdanie Smoleniu, którego Tadeusz Osipowicz uważa za absolutnie wspaniałego twórcę, pomimo wielu życiowych przeżyć z którymi musiał się zmierzyć. - Dla mnie jest ważne, żebyście widzieli, jaka była przyjaźń między nami. Jakie były żarty, bo każdy z nas sobie takie robi, prawda? Będę mówił, co dobre z życia o Zenku, no bo to mi zapełnił - wspaniałą młodość. Każdy z nas, jeżeli coś lub kogoś takiego fajnego ma, który za rękę cię prowadził, z którym byłeś 24 godziny i uczyłeś się od niego, to będzie mówił o nim dobrze. A ja mogłem nauczyć się wielu rzeczy od niego, nie tylko na scenie – dodał pan Tadeusz.

Reklama

Aby poznać Kabaret TEY od środka, przypomnieć sobie atmosferę tamtych lat warto sięgnąć po książkę Tadeusza Osipowicza „”„Kabaret TEY – z tyłu sceny”, a w przyszłości, kiedy powstanie już w Poznaniu Muzeum Kabaretu TEY” warto odwiedzić to niezwykłe miejsce i przypomnieć sobie atmosferę tamtych lat. Podczas spotkania panowie zaprezentowali legendarną już zieloną kurtkę, którą na scenie nosił Bogdan Smoleń, a która w przyszłości zasili zbiory muzealne.

Książkę-album przedstawiającą historię Kabaretu TEY wraz z autografem jej autora, a także inne gadżety z tym kabaretem związane, można było nabyć po spotkaniu w żnińskiej bibliotece, a zebrane fundusze zasiliły Fundację Muzeum Kabaretu TEY.

Reklama

Barbara Filipiak

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 08:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości