Dokumentacja, a więc i świadomość (może zresztą tylko półświadomość) o dziejach kraju, regionów, miast, a nawet osiedli, nie jest jeszcze u nas w kondycji fatalnej. Ale wręcz beznadziejną kondycję prezentuje dokumentacja środowiska naturalnego, a zwłaszcza flory. Praktycznie - poza frazesami - nie wiemy nic o florze nawet najbliższej okolicy, poza, ewentualnie własnym ogródkiem działkowym. Wiele wiemy o tym, co nie zostawiło nawet materialnego śladu, nic o tym co jeszcze materialnie istnieje.
Pojawiły się ostatnio dwa skromne, ale jakże potrzebne kamyczki, które może pomogą tę regionalną mozaikę (gdyby wydawnictwa były kontynuowane - a powinny!) ostatecznie całościowo ułożyć.
Lubostroń koło Łabiszyna znany jest nie najgorzej w turystycznym światku kraju, ale Hanna Chmielnik w niewielkiej, ale ciekawej i efektownie wydanej publikacji "Zabytkowy zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu" ukazała nam jego inne i mało znane oblicze. Oczywiście otwierając pracę zarysem historycznym pałacu. Pełną i rzeczową. Chociaż zupełnie niepotrzebnie - może z szacunku dla fundatorów? - autorka wdała się w dywagacje na temat interpretacji wydarzeń z ostatniej płaskorzeźby w rotundzie. Tej z Fryderykiem II pruskim i Marianną Skórzewską. A przecież są razem, bo była to bardzo zaprzyjaźniona, choć platonicznie, para.
Z protekcji i pomocy hrabiny Skórzewskiej, wówczas jeszcze z Łabiszyna, korzystał radca Franz Baltazar Schonberg von Brenckenhoff, który od 1771 r., jeszcze przed I rozbiorem, prowadził w Polsce wywiad gospodarczy na zlecenia Fryderyka II. W liście z 17 lipca pisał on do ministra Herzberga: ...Da Rynarzewo schon der Geberalin Skorzewska gehort und alles, was von daher bis Labischin dazwischen liegt, ihr gehort und sie mich recht instanding gebeten, es dahin zu dirigieren, dass alle ihre Guter preussich wurden, so werde ich mich auf Grenzuge so einzurichten suchen...
Nie tłumaczę i nie cytuję innych dokumentów, z których wynika, że pani hrabina usilnie zabiegała, aby możliwie szybko jej włości znalazły się w granicach państwa pruskiego, do czego - zresztą dla własnych korzyści - Fryderyk Wielki, łamiąc ustalenia traktatu rozbiorowego, doprowadził. Po prostu nie ma się czym chwalić, ale nie ma też powodu wybielać. Pałac pałacem, a polityczne sympatie politycznymi sympatiami. Niestety, nie dla Polski.
Ale trzonem pracy jest oczywiście park lubostroński, jego zasoby i stan. Ten ostatni element posłużył do wyciągnięcia konkretnych wniosków konserwatorskich, aby ten piękny obiekt, jeżeli można tak mówić o parku, uratować dla potomności. Bywałem w nim wielokrotnie, ale kiedy przeczytałem, zamykający publikację wykaz drzew i krzewów rosnących w parku, doznałem lekkiego zawrotu głowy. Mam tylko jedną radę: wziąć tę skromną, ale śliczną książeczkę Hanny Chmielnik do ręki i przespacerować się z nią po parku, zapoznając się z rosnącymi tam cudami przyrody, od Ajlantu gruczołkowatego do Żywotnika zachodniego. Łącznie 111 gatunków. A ułatwi to zamieszczona w wydawnictwie mapka parku.
Trójka autorów: Hanna Chmielnik, Olga Romanowska-Grabowska i Andrzej Wędzki opracowało publikację "Zespół pałacowo-parkowy w Sobiejuchach". Pełna, interesująca charakterystyka całości, źródła do dziejów rezydencji i parku z uwzględnieniem wyników badań okresu prehistorycznego na tym obszarze włącznie oraz charakterystyka dworu i samego parku składają się na ten wartościowy dokument. Wnioski na temat konserwacji całości, podobnie jak i przy poprzedniej publikacji, wskazują kierunek działań dla odpowiedzialnych za utrzymanie przynajmniej status quo.
I oczywiście wykaz gatunków drzew i krzewów: od klonu jednolistnego do wiązu górskiego. Łącznie 62 gatunki. Jak niewiele trzeba się nachodzić, aby zapoznać się z 62 gatunkami drzew i krzewów. Ciekawe przypisy dokumentują rzetelność informacji poszerzając wiedzę historyczną. Opracowanie zamyka szkic Hanny Chmielnik o Dezyderym Chłapowskim z Turwi, napoleońskim pułkowniku, generale ze zrywu wyzwoleńczego w 1831 r., a przede wszystkim wielkim Polaku. Znamy powszechnie jego sylwetkę ze znakomitego serialu o najdłuższej wojnie w nowoczesnej Europie, w której odegrał niepospolitą rolę. Orientację w terenie ułatwia załączona do tej minimonografii czytelna mapka.
W sumie dwie pozycje potrzebne i ciekawe. Oby pojawiły się dalsze.
Hanna Chmielnik: "Zabytkowy zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu", publikacja wydana z funduszy Wydziału Kultury i Sportu UW w Bydgoszczy, wyd. Wulkan, Dominik Księski, Żnin 1992 r., s.20 + 4 nlb. + mapka.
Hanna Chmielnik, Olga Romanowska-Grabowska, Andrzej Wędzki: "Zespół pałacowo-parkowy w Sobiejuchach", praca wydana z funduszy Wydziału Kultury i Sportu UW w Bydgoszczy, wyd. Wulkan, Dominik Księski, Żnin 1992 r., s.49 + 3 nlb. + mapka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze