W Rogowie
O słupach na polach
Komisja rolnictwa, ochrony środowiska, ładu i porządku publicznego gminy Rogowo zaprosiła przedstawicieli firmy Enea Rejon Energetyczny Mogilno, by porozmawiać o słupach stojących na polach.
Maciej Ziętek, Stefan Waszak, Alicja Nawrot, Józefa Błajet i Ryszard Kawka (od lewej) Na specjalne posiedzenie komisji przyjechali dyrektor rejonu z Mogilna Stefan Waszak i radca prawny oddziału dystrybucji w Bydgoszczy Maciej Ziętek. Przewodniczący komisji Zygmunt Górka przedstawił problem słupów stojących na prywatnych gruntach rolnych. Mówił, że słupy utrudniają prace polowe, a rolnicy nie otrzymują za to zadośćuczynienia od zakładu energetycznego.
Maciej Ziętek powiedział, że toczące się w sądach sprawy o odszkodowania za słupy są oddalane, ponieważ słupy były stawiane na prywatnych gruntach bez żadnych umów, a także z uwagi na długi czas, jaki upłynął od ich postawienia. Stefan Waszak stwierdził jednak, że stara się szukać kompromisu i porozumienia z właścicielami gruntów, ale Rejon Energetyczny Mogilno obejmuje obszarem 10 gmin, a w nich 33.000 słupów. Wyjaśniał, że jeśli ktoś zamierza postawić jakiś budynek i ma plan zagospodarowania terenu, a w realizacji planów przeszkadzają słupy, to energetyka słupy przestawia. - Często prosimy o współudział w kosztach przebudowy tej linii, bo koszt budowy 1 km linii to nie mniej niż 100.000 zł - mówił Stefan Waszak.
Przedstawiciele Enei opowiadali, że często 30 lat temu i wcześniej - podczas elektryfikacji - rolnicy zgadzali się na budowę słupów na ich gruntach, by tylko doczekać się prądu. A teraz kolejne pokolenia występują o odszkodowania.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby schowanie sieci pod ziemię, tak jak jest w przypadku części Mięcierzyna w gminie Rogowo. Polski jednak nie stać na takie inwestycje.
Prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Ryszard Kierzek stwierdził, iż przy budowie sieci energetycznej nie było żadnych uzgodnień: - Wchodzili i stawiali słupy, nie zważając na własność prywatną - zaprzeczał słowom radcy. Zarzucił też przedstawicielom Enei, że doprowadzili do wyroku Sądu Najwyższego, który mówi o służebności gruntowej i obecnie trudno udowodnić, iż słupy były stawiane niespełna 30 lat temu. Służebność przesyłu określa zakres, w jakim przedsiębiorca przesyłowy, czyli w naszym przypadku Enea, może korzystać z cudzej nieruchomości, na której znajdują się jego urządzenia przesyłowe. Michał Gilewicz, radca prawny Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, tłumaczy, że rolnicy wzywając właściciela linii przesyłowych do ustanowienia służebności, natrafiają na odmowę. Enea bowiem zastawia się zasiedzeniem służebności przesyłu, tłumacząc, że korzysta z urządzeń ponad 30 lat.
Józefa Błajet, doradca z ODR w Minikowie, przyznała, że w obecnym czasie życie bez prądu jest niemożliwe - Rozumiem, że nie da się wszystkiego schować pod ziemię, ale powinno być jakieś rozwiązanie systemowe, bo właścicielem gruntu, na którym stoi słup, jest rolnik. Tu „Enea” powinna zastanowić się nad ulgą w opłacie przesyłowej. Jakiś gest musi być, nie tak, że wszyscy rolnicy pójdą do sądu - mówiła Józefa Błajet.
Maciej Ziętek stwierdził, że on wraz z dyrektorem nie mają uprawnień, b y omawiać kwestie ulg w rachunkach, czy rozmawiać o rozwiązaniach w tym zakresie. Ryszard Kierzek zapewnił, że Izba Rolnicza chce pilotować sprawy rolników domagających się odszkodowań od Enei, bo skoro lasy państwowe mają takowe otrzymać, to rolnik także, mimo iż nie jest taką potęgą jak lasy.
Dyrektor Rejonu Energetycznego Mogilno stwierdził, że skoro 10 zł służebności od słupa spowoduje, że dany słup nie będzie już przeszkadzał, to chyba nie stanowi on aż tak dużego problemu. Jan Kubicki odpowiedział: - Ja nie chcę 20 czy nawet 100 zł od słupa, tylko żeby mi one nie przeszkadzały. Jestem konsumentem, płacę za energię i chcę mieć ten komfort, że słup mi nie koliduje podczas prac polowych. Dodał, że w jego wsi od 1992 roku nie prowadzono żadnych modernizacji i słupy są w złym stanie.
Radny Marian Kowalski uznał, że ustawodawca powinien podejść do tematu kompleksowo, bo obywatel nie jest w stanie wygrać z monopolistą, jakim jest Enea.
- Kropla drąży kamień i jak wszyscy będą o tym mówili, to liczę, że coś się w tym zakresie zmieni - powiedziała Józefa Błajet.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 959 (26/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze