Reklama

O specyficznym piechcińskim środowisku

Starosta pod ostrzałem pytań
     O specyficznym piechcińskim

    środowisku
     Zły stan dróg powiatowych na terenie gminy Barcin wypominali radni barcińscy staroście Zbigniewowi Jaszczukowi. Ale nie tylko. Starosta musiał się też tłumaczyć z użytego przez siebie określenia, które uraziło pochodzącego z Piechcina radnego Henryka Popławskiego.

- „Skoro mamy 10 procent dróg powiatowych w gminie, to niech 10 procent środków finansowych przeznaczanych na drogi w powiecie trafia na rzecz dróg powiatowych w naszej gminie” - postulował Henryk Popławski
            fot. Magdalena Kruszka

     W ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie uczestniczył starosta Zbigniew Jaszczuk. Jego obecność była okazją do publicznego wyjaśnienia wątpliwości, zadania kłopotliwych pytań i uzyskania informacji na temat planów starostwa co do gminy Barcin. Radni poruszali różne tematy, począwszy od stanu dróg powiatowych, poprzez szkołę w Piechcinie, a na rozumieniu określenia „specyficzne piechcińskie środowisko” skończywszy.
     LISTKI OPADNĄ
     Jadwiga Mateńko poruszyła kwestię wycinki gałęzi, które uniemożliwiają bezpieczne wyjeżdżanie z dróg podporządkowanych. Radna kilka tygodni temu składała interpelację w sprawie drogi z Barcina Wsi przez Józefinkę do Lubostronia, gdzie odrosty topolowe powodują małą widoczność dla wyjeżdżających z drogi podporządkowanej na skrzyżowaniu.
      - Dostałam odpowiedź, która mnie zupełnie nie satysfakcjonuje - mówiła Jadwiga Mateńko. - Zarząd Dróg Powiatowych odpowiedział, że wycinka będzie zrobiona 27 listopada. A ja myślę, że w tym czasie to przyroda sama to zrobi. Listki opadną i będzie widoczność inna.
      Radna zwróciła też uwagę na to, że przez całe lato tylko raz droga miała wykoszone pobocze. Liście, które zerwał wiatr leżą w drogach, są tam też chwasty i krzaki.
      - Wstyd powiedzieć, ale muszę zaznaczyć, że w naszej gminie drogi powiatowe się wyróżniają, ale negatywnie - dodała radna. - Ta droga, która jest niewykoszona, dziurawa, to każdy już wie u nas, że to droga powiatowa. Ludzie u nas już wiedzą, że te najbrzydsze, najbardziej zaniedbane to są drogi powiatowe.
      Starosta Zbigniew Jaszczuk przyznał, że dokumentów w tej sprawie nie widział, ale obiecał zająć się sprawą. - Jeśli są zachwaszczenia na skrzyżowaniu, to nie ma co dyskutować, tylko trzeba je wyciąć - powiedział starosta.
      NIE SWOJE GRZECHY
      Radni wiele także mówili na temat finansowania przez starostwo dróg powiatowych. Podkreślali, że skoro 10 procent wszystkich dróg powiatowych leży na terenie gminy Barcin, to 10 procent środków starostwa przeznaczanych na drogi powinno być wykorzystywane właśnie na te drogi.
      - Mam plan remontu dróg na lata 2009-2010, gdzie na 11 pozycji w trzech pozycjach występuje gmina Rogowo, w trzech gmina Janowiec, w czterech gmina Gąsawa - przytaczał Henryk Popławski. - Bardzo często spotykamy się u nas z pytaniami, kto do diabła mieszka w tych gminach, że tam drogi się robi.
      Radny wspomniał też o poprawie stanu dróg wojewódzkich, jaki można zaobserwować. A  gmina Barcin w tym roku przeznaczyła ogromne środki na swoje drogi, więc tylko drogi powiatowe pozostają bez napraw i remontów: - Obrzydzenie bierze, kiedy trzeba tłumaczyć się ludziom za grzechy nie swoje, tłumaczyć się za stan dróg, na który nie mamy wpływu - mówił Henryk Popławski. - Proszę zrozumieć, że tu jest bardzo duże rozgoryczenie, jeśli chodzi o traktowanie przez powiat naszej gminy.
      Starosta tłumaczył, że gmina Barcin nie jest przez powiat traktowana gorzej niż pozostałe. Twierdził, że do którejkolwiek gminy by nie pojechał, to zawsze usłyszeć będzie można głosy, że powiat mógł zrobić więcej. W innych gminach drogi powiatowe też nie są modernizowane.
      Powiat nie przeznacza dużych środków na poszczególne drogi w gminach, ponieważ bierze udział w realizowaniu większych zadań. Obecnie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego ze środków będących w dyspozycji marszałka województwa, grubo ponad 80% środków zostało przeznaczonych na drogi wojewódzkie. Z tych środków robiona jest droga z Barcina do Żnina.
      - Na drogi powiatowe i gminne pozostały takie drobniaczki z tych pieniążków - tłumaczył starosta. - My przy dochodach własnych powiatu nie jesteśmy w stanie tego zmodernizować, nie mamy środków własnych. Powiaty są ubogim krewnym w stosunku do samorządów gminnych i do samorządu województwa. A my w drobiazgi nie będziemy się na terenie gmin bawić.
Powiat realizuje jedno zadanie dotyczące „schetynówki” (w Rogowie), na którą zostanie przeznaczona znaczna ilość środków finansowych, jeśli zadanie to znajdzie się na liście rankingowej wojewody. Drugie zadanie, które realizuje powiat, to most w gminie Łabiszyn na Noteci. Jeśli ono zostanie zakwalifikowane do RPO, to znaczna część środków na to zostanie przeznaczona.
      Radny Henryk Popławski nie był usatysfakcjonowany odpowiedzią: - Wcale nie zabiegamy jako gmina Barcin, a myślę, że jestem tu wyrazicielem stanowiska wszystkich radnych, o jakieś lepsze traktowanie - mówił. - Nie! My oczekujemy, że jeśli 10 procent dróg powiatowych leży w gminie Barcin, to niech powiat tylko 10 procent przeznacza na te drogi. My ze swoich środków nie mamy zamiaru szczędzić i z przyjemnością się przyłożymy.
      PRZYGODA Z PEWNĄ DROGĄ
      Wróciła też sprawa drogi w Wolicach. Starostwo zobowiązało się wyremontować ją, jeśli gmina zobowiąże się do jej przejęcia. Zbigniew Jaszczuk podkreślał, że powiat przymierzał się do pokrycia tej drogi podwójnym grysem jeszcze w tym roku, lecz w związku z brakiem stosownej uchwały, remont nie został podjęty.
      - Mieliśmy taką przygodę z pewną drogą z Młodocina w kierunku Kierzkowa, kiedy jeszcze obecny burmistrz był wicestarostą. Myśmy ją zrobili, a potem było: „to sobie ją trzymajcie” - mówił Zbigniew Jaszczuk.
      W odpowiedzi burmistrz Michał Pęziak poinformował, że Rada Gminy podjęła już uchwałę o wyrażeniu woli przejęcia nieruchomości, na których jest droga, wiec starosta może być pewien, że zostanie ona przez gminę przejęta.
      SPECYFICZNE ŚRODOWISKO PIECHCIŃSKIE
      Korzystając z obecności starosty inną sprawę poruszyła Alicja Wiczewska, która pytała, czy jest szansa, żeby wykonać termomodernizację i zrobić elewację na budynku Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Piechcinie. Tłumaczyła, że na terenie gminy prawie wszystkie budynki mają nową elewację, a skoro szkoła w Piechcinie ma ponad 30 lat, to czas byłby, żeby elewację na niej zmienić.
      - Rozważaliśmy tę sytuację, wniosek składał jeszcze były dyrektor - poinformował starosta Zbigniew Jaszczuk. - Ta szkoła chluby nie przysparza temu otoczeniu. Przydałaby się nowa elewacja. Ale chcę uczciwie powiedzieć, myśmy weszli w duże zadanie, jakim jest budowa hali sportowej przy I LO w Żninie. To hala budowana dla liceum i dla Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych. W czerwcu 2010 roku chcemy skończyć to zadanie i jest ono dla nas pierwszoplanowe.
      Oprócz spraw związanych z inwestycjami powiatu w gminie Barcin, starosta musiał się także tłumaczyć ze sformułowania, jakiego użył, kiedy zatrzymano byłego dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Piechcinie. Stwierdził wówczas, że środowisko piechcińskie jest specyficzne. Urażony tym stwierdzeniem poczuł się Henryk Popławski, który na sesji domagał się wyjaśnień:
     - Tak się składa, że ja wywodzę się z tego społeczeństwa piechcińskiego i w imieniu moich wyborców, którzy mnie do tego zobowiązali proszę, żeby pan starosta zechciał wyjaśnić mi to jako wytrawny polityk, co pan rozumie pod pojęciem specyficznego społeczeństwa piechcińskiego.
- Sprawa dotyczyła Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Piechcinie i tego wszystkiego, co tam się działo, państwo o tym wiecie - tłumaczył starosta. - Tam się faktycznie różne dziwne rzeczy działy. Działo się to w Piechcinie, więc takiego sformułowania faktycznie użyłem. Nic innego nie miałem na myśli.
      Henryk Popławski podkreślał, że do tej szkoły uczęszczają słuchacze nie tylko z Piechcina, ale także z całej gminy, z całego powiatu i z powiatów ościennych.
      - Poza tym to nie ja byłem organem zwierzchnim tej placówki, pan odpowiada, pan jest organem założycielskim, w związku z powyższym, jak rozumieć to sformułowanie „specyficzne piechcińskie środowisko”? Jaki pan, taki kram? Proszę wybaczyć, ale ja się czuję nadal urażony jako piechcinianin z pochodzenia - zakończył radny.
      GAZETA STAROSTY
      - Wyraźnie powiedziałem, że nie dotyczyło to ogółu społeczeństwa z Piechcina. A poza tym, jak się rozmawia z takim czy innym dziennikarzem, z takiego czy innego medium, to potem się czyta czasami tekst, który jest niepodobny do tego, co się mówiło. Ale gdyby prostować wszystkie swoje wypowiedzi, to trzeba by było swoją gazetę wydawać - podsumował Zbigniew Jaszczuk.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 923 (42/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości