„Przyznaję, że głosowałam na Roberta Luchowskiego, ale teraz, gdy widzę, że oszczędza na najuboższych, obcinając stypendia socjalne uczniom, już tego głosu na niego bym nie oddała” - mówi Katarzyna Brzykcy ze Żnina.
fot. Karol Gapiński
Żnin, stypendia socjalne, uczeń, burmistrz, oświata
Obciął uczniom stypendia socjalne
O kilkadziesiąt złotych miesięcznie mniej z tytułu stypendiów socjalnych mają otrzymywać uczniowie uprawnieni do ich otrzymywania. Rodzice dzieci są oburzeni, a burmistrz tłumaczy, że musiał skorygować decyzje poprzednika.
Uczniowie szkół gminnych, w których rodzinach dochód na osobę jest niski, otrzymują stypendia socjalne na zakupy zeszytów, podręczników, przyborów szkolnych itp. Wydatki na te cele beneficjenci stypendiów mają obowiązek potwierdzać przedkładanymi w Urzędzie Miejskim w Żninie fakturami. Stypendium przyznawane jest na 10 miesięcy nauki i wypłacane jest w dwóch transzach - za okres od 1 września do końca roku kalendarzowego i od 1 stycznia do końca czerwca.
ZABIEGAŁ O GŁOSY, TERAZ OBCINA DZIECIOM
Teraz zbliża się moment wypłaty drugiej transzy stypendium. Te środki rodzice uczniów będą chcieli przeznaczyć na zakup wyprawki na nowy rok szkolny.
„Przed wyborami pan Robert Luchowski przyjechał do Brzyskorzystewka, chodził od mieszkania do mieszkania, pukał do drzwi i namawiał, by na niego oddać swój głos. Przekonywał, czego to nie zrobi, jak zostanie burmistrzem. A teraz, jak już nim jest, to zabiera najbiedniejszym” - mówi Iwona Imbirowicz z Brzyskorzystewka; na zdjęciu z wnuczkiem Leonem.
fot. Karol Gapiński
- Przyznaję, że głosowałam na Roberta Luchowskiego, ale teraz, gdy widzę, że oszczędza na najuboższych, obcinając stypendia socjalne uczniom, już tego głosu na niego bym nie oddała. Decyzję o niższym stypendium na syna odebrałam w zeszłym tygodniu. Załamało mnie to. Zaraz chciałam iść do burmistrza i poszłabym, bo był dzień interesanta. Jednak nogę mam w gipsie i nie bardzo mogę chodzić. Poza tym poprzedni burmistrz przyjmował interesantów bez większych problemów, a do Roberta Luchowskiego trzeba się zapisywać, rezerwować terminy, jak na jakimś dworze. Nie mam pojęcia, dlaczego on się tak zmienił. Jako nauczyciel był bardzo dobry, uczył mojego starszego syna w „mechaniku”. Miałam o nim dobre zdanie jako o nauczycielu. Teraz już takiego nie mam, gdy myślę o nim jako o burmistrzu - mówi Katarzyna Brzykcy ze Żnina. Kobieta zastanawia się nad skonstruowaniem skargi na burmistrza, zebraniem pod nią podpisów innych rodziców i skierowaniem jej do Rady Miejskiej Żnina.
- Przed wyborami pan Robert Luchowski przyjechał do Brzyskorzystewka, chodził od mieszkania do mieszkania, pukał do drzwi i namawiał, by na niego oddać swój głos. Przekonywał, czego to nie zrobi, jak zostanie burmistrzem. A teraz, jak już nim jest, to zabiera najbiedniejszym. Taki Janosik, który działa w odwrotną stronę. Najuboższym zabiera, a z kolei delegacje z Urzędu Miejskiego, radni jeżdżą na wycieczki do Niemiec - opowiada Iwona Imbirowicz z Brzyskorzystewka.
Stypendium dla syna Katarzyny Brzykcy wynosiło 190 zł miesięcznie. Za okres od 1 września 2014 do 31 grudnia 2014 r. decyzją ówczesnego burmistrza Leszka Jakubowskiego wypłacone zostało 760 zł takiej zapomogi. W zeszłym tygodniu do Katarzyny Brzykcy dotarła decyzja burmistrza Roberta Luchowskiego informująca, iż świadczenie za okres od 1 stycznia do 31 czerwca 2015 r. wyniesie 127 zł na miesiąc, co za 6 miesięcy daje 762 zł. Podobną decyzję otrzymała Iwona Imbirowicz. - To tylko 2 zł więcej niż poprzednio. Tylko wtedy było na 4 miesiące, a teraz na 6 miesięcy. Ciekawe, czy pan Luchowski by potrafił dziecko utrzymać za 127 zł na miesiąc - mówi Katarzyna Brzykcy. Dochód w jej trzyosobowym gospodarstwie domowym wynosi, jak powiedziała, 1.600 zł na miesiąc.
- Stypendium socjalne przyznawane jest w zależności od dochodów rodziny w różnej wysokości. To są widełki określone przez ministra od 88 do 212 zł. Akurat w naszej gminie, jak się dowiadywałam, w praktyce to jest od 127 zł do 212 zł. W poprzednich decyzjach różni beneficjenci mieli różne stawki, a teraz też mają różne, ale zawsze niższe niż poprzednio - mówi mama innego dziecka, na które otrzymuje tego typu pomoc. Nie chce ona jednak, by podawać jej nazwisko na łamach prasy. Kobieta podkreśla, że niektórzy rodzice mają po kilkoro dzieci w wieku szkolnym. Dodaje również, że w ostatnich miesiącach gmina oszczędza na dzieciach także w inny sposób, np. każąc płacić za zajęcia taneczne, za które wcześniej rodzice nie płacili. Także półkolonie w zeszłym roku w wakacje kosztowały 50 zł, a teraz 80 zł. - Ogólnie zatem wydatki rosną, bo zeszyty, książki, kredki - to wszystko też nie tanieje, a przeciwnie - żali się nasza rozmówczyni.
Na czerwono zaznaczono kwoty, które nie mieszczą się w widełkach ustalonych przez uchwałę (są za duże) BYŁY WYPŁACANE NIEZGODNIE Z PRAWEM
Burmistrz Robert Luchowski na pytanie, dlaczego obniżył wysokość stypendiów socjalnych dla uczniów, odpowiedział, że wszystko wskazuje na to, iż świadczenia te w poprzednim wymiarze były wypłacane niezgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, więc niezgodnie z prawem. - To wszystko jeszcze jest analizowane. Będę dochodził, kto ponosi za to odpowiedzialność. Mam nadzieję, że był to efekt nieświadomego działania. Rzecz dotyczy przecież finansów publicznych. Sprawa wyszła akurat teraz, bo zbliżał się termin wypłaty tych świadczeń. Myślę, że do końca tygodnia wyjaśnimy przyczyny tego, co się działo - powiedział Robert Luchowski.
Zapytaliśmy burmistrza, czy wypłaty stypendiów były realizowane w oparciu o środki z dotacji ministerialnej, a jeśli tak, to czy w razie potwierdzenia przez urzędników burmistrza wcześniejszych nieprawidłowości, będzie on zwracał część dotacji. Poza tym zauważyliśmy, że finanse gminy poddawane są kontrolom choćby Regionalnej Izby Obrachunkowej, więc dlaczego organy kontrolujące nigdy nie zgłaszały nieprawidłowości? - Tak jak powiedziałem, to wszystko musimy jeszcze dokładnie sprawdzić. Dotacji oczywiście nie będziemy zwracali, ale musimy działać zgodnie z prawem - stwierdził Robert Luchowski.
O wyjaśnienie zasad przyznawania stypendiów socjalnych poprosiliśmy Pawła Sikorę, doradcę burmistrza ds. rozwoju lokalnego.
Tłumaczy on, że wysokość kwot przyznanych stypendiów w br. została naliczona na podstawie Uchwały Nr XX/228/2012 Rady Miejskie w Żninie z 14 września 2012 r. w sprawie regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie gminy Żnin.
W rozdziale 2 tej uchwały określony został jednoznacznie sposób ustalania wysokości stypendium szkolnego. W celu ustalenia wysokości stypendium, zalicza się ucznia do jednej z trzech grup dochodowych na podstawie wysokości dochodu na jednego członka rodziny. Każda grupa ma z kolei określone w uchwale przedziały wysokości stypendium. Odpowiednio jest to: dla I grupy od 80% do 200% kwoty bazowej, dla II grupy od 80% do 150% kwoty bazowej, dla III grupy od 80% do 120% kwoty bazowej. Kwotą bazową jest kwota, o której mowa w art. 6 ust. 2 pkt. 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych, a która wynosi obecnie 106,00 zł.
Komisja stypendialna po zakwalifikowaniu uczniów do poszczególnych kryteriów dochodowych przyznała następujące kwoty stypendiów na jednego ucznia: I grupa – 212 zł, II grupa – 157,00 zł i III grupa - 127,00 zł. Kwoty te są maksymalnymi stawkami, jakie można przyznać na podstawie uchwały nr XX/228/2012 Rady Miejskiej w Żninie z 14 września 2012 r., w sprawie regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie gminy Żnin.
- Dlaczego w 2014 roku kwoty były wypłacane niezgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Żninie, nie umiem odpowiedzieć - stwierdził Paweł Sikora.
- To jest skandal. Tyle lat za poprzedniego burmistrza wypłacali stypendium w takiej, a nie mniejszej wysokości, a teraz nagle nowy burmistrz twierdzi, że to niezgodne z prawem. Nie wiemy już - my, rodzice - co z tym dalej robić - powiedziała Katarzyna Brzykcy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1218 (24/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze