Kcynia, Szubin, szkoła, obwód, deklaracja
Obcięcie obwodu szkoły
Radni w Kcyni zmniejszyli obwód Zespołu Szkół w Mycielewie o miejscowości położone na terenie gminy Szubin. Dzieci w szkole jednak nie ubędzie, bo rodzice podpisali deklaracje, że mimo zmiany obwodu nie będą zabierać dzieci do Królikowa i Szubina.
W 2009 roku Rada Miejska w Szubinie zmieniła granice obwodów swoich szkół. Do obwodu Szkoły Podstawowej w Królikowie i obwodu Gimnazjum nr 1 w Szubinie włączyła miejscowości położone tuż przy granicy z gminą Kcynia, a mianowicie Zalesie, Słonawy, Rzemieniewice i Szaradowo. Te miejscowości położone były przez dziesiątki lat w granicach obwodu Zespołu Szkół w Mycielewie na terenie gminy Kcynia. Przez niemal trzy lata te cztery miejscowości położone były w obwodach trzech szkół: Zespołu Szkół w Mycielewie (gm. Kcynia) oraz SP w Królikowie i Gimnazjum nr 1 w Szubinie.
Władze Szubina, zmieniając granice obwodów chciały, aby dzieci z ich gminy uczyły się w swojej gminnie, a nie sąsiedniej. Baza, szczególnie szkoły w Królikowie, została wzbogacona o salę gimnastyczną, a dyrektorki namawiały rodziców, aby zaczęli zapisywać dzieci do Królikowa i Szubina, a nie do Mycielewa.
23 lutego Rada Miejska w Kcyni 9 głosami za i 6 przeciw zdecydowała zmniejszyć obwód Zespołu Szkół w Mycielewie. Obwód będzie mniejszy o miejscowości położone za miedzą, czyli na terenie gminy Szubin. Obwód szkolny placówki oświatowej w Mycielewie obejmuje teraz: Krzepiszyn, Mycielewo, Rzemieniewoce, Suchoręcz od nr 1 do 28, Turzyn, Elizewo, Elizewo-Skórzewo. Nie obejmuje miejscowości z gminy Szubin, czyli Rzemieniewic, Zalesia, Słonaw i Szaradowa.
Wiceburmistrz Kcyni Daniel Olszak powiedział, że uchwała musiała zostać podjęta, ponieważ te same dzieci objęte były dwoma uchwałami dwóch Rad Miejskich.Daniel Olszak dodał, że dla dzieci nic się nie zmieni, ponieważ rodzice z terenu szubińskiego podpisali deklaracje, iż mimo zmiany obwodu nadal chcą posyłać swoje pociechy do Zespołu Szkół w Mycielewie.
Projekt uchwały wzbudził niepokój byłej ekipy rządzącej, w tym obecnego na sali byłego burmistrza Tomasza Szczepaniaka, który powiedział, że gmina Kcynia nie będzie mogła zorganizować dowozu dzieci do szkoły z sąsiedniej gminy. - Nie będzie podstaw prawnych do realizowania takiego obowiązku - mówił Tomasz Szczepaniak.
Ten sam watek poruszyła radna Anna Borkowska i dodała: - To jest prawie setka dzieci. Co będzie jak odejdą? Zostaniemy z ręką w nocniku.
- Proponuję nie wywoływać paniki wśród rodziców. Deklaruję wobec pani dyrektor i nauczycieli, że nic się nie zmieni i nie będziemy się z ręka w nocniku budzić - powiedział burmistrz Kcyni Piotr Hemmerling. - Kwestia dowożenia wymaga osobnego porozumienia.
Daniel Olszak powiedział Pałukom, że problemowi dowozu postarają się władze Kcyni sprostać.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1046 (9/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze