Mieszkańcy ulicy Ułańskiej w Kołaczkowie mieli mieć oszczędzoną drogę przed kołami ciężarówek dojeżdżających do jednej z firm. Problem w tym, że objazd do firmy został wytyczony tak, że ciężarówki będą przejeżdżać obok bloków, tylko z drugiej strony. Na zdjęciu Zygmunt Szymański tłumaczy, w jaki sposób ma przebiegać droga w sąsiedztwie jego bloku.
fot. Remigiusz Konieczka
Kołaczkowo, objazd, mieszkańcy, droga, ciężarówki, ulica Ułańska
Objazd za blisko domów
Mieszkańcy ulicy Ułańskiej mieli mieć oszczędzoną drogę przed kołami ciężarówek dojeżdżających do jednej z firm. Problem w tym, że objazd do firmy został wytyczony tak, że ciężarówki będą przejeżdżać obok bloków, tylko z drugiej strony.
Wczesną wiosną poruszaliśmy sprawę rozjeżdżonej ulicy Ułańskiej w Kołaczkowie. Dodać trzeba, że ul. Ułańska jest gruntowa, nie ma nawierzchni i pierwsze lepsze opady powodują błoto, a jeśli dodać do tego wielkie ciężarówki, można sobie wyobrazić skutek. Wiosną zastaliśmy na miejscu potężne koleiny wyżłobione przez tiry, które na zamarzniętej częściowo ulicy zapadały się w błoto. Mieszkańcy chcieli, by na wiosnę ulica Ułańska była wyremontowana w ten sposób, by o każdej porze roku można było nią bezpiecznie przejechać, bez narażenia się na urwanie koła w samochodzie. Zapytaliśmy, co się od tego czasu wydarzyło. - Była równiarka i nic więcej - odpowiedział jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy ulicy Ułańskiej nie chcą kilka metrów od domostw drogi, którą będą jeździć kilkudziesięciostronowe ciężarówki
fot. Remigiusz Konieczka
Wtedy też zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski powiedział, że ulica Ułańska ze względu na brak środków nie zostanie utwardzona, ale gmina poczyni starania, by odciążyć ją i ruch samochodów ciężarowych pokierować na inną drogę, która łączy się bezpośrednio z drogą krajową nr 5. Tamta druga, nazwijmy ją drogą serwisową, miała zostać dostosowana do ruchu ciężkich pojazdów, a ul. Ułańska doraźnie naprawiona, wyrównana i dostępna tylko dla samochodów osobowych.
Na początku września mieszkańcy bloku przy Ułańskiej 11 zauważyli mierniczych, którzy dokonywali pomiarów geodezyjnych. Okazało się, że szukają kamieni granicznych po to, by wytyczyć działkę pod drogę. Mieszkańców zdziwiła obecność mierniczych i na zebraniu wiejskim dopytali, co za droga ma być wytyczona w bliskim sąsiedztwie ich bloku. Dowiedzieli się, że ma być to alternatywny wjazd dla ciężarówek dojeżdżających do firmy Daukus. Ten alternatywny dojazd miał odciążyć Ułańską, a de facto prowadził tak samo blisko posesji jak ul. Ułańska, a nawet bliżej.
Rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy podkreślali, że według planowanego przejazdu, droga serwisowa ma przebiegać 8 metrów od bloku nr 11. Zygmunt Szymański, mieszkaniec Kołaczkowa, zwrócił naszą uwagę na to, że gdyby droga została wytyczona zgodnie z podziałem geodezyjnym, to w pewnym momencie przebiegałaby 1,5 metra od posesji nr 10. Tu trzeba wyjaśnić, że obecny przebieg drogi nie na całym odcinku pokrywa się z podziałem geodezyjnym, bo pojazdy wyjeździły swoją, a geodeci znaleźli kamienie obok działki, przez które przebiega droga. Noszą numery 114/34 (przy hydroforni) 114/19 (przy budynku nr 11) i 114/26 (przy budynku nr 10) oraz 114/35 (wjazd do firmy). Mieszkańcom chodzi tylko o przejazd przez działki 114/19 i 114/26.
Poza tym mieszkańcy podkreślali, że ciężkie pojazdy mogą uszkodzić znajdujące się blisko drogi szambo, a w pewnym miejscu na środku znajduje się studzienka. Inny argument przytaczany przez osoby, z którymi rozmawialiśmy, to taki, że tak naprawdę, to droga serwisowa nigdy nie była drogą. - Najpierw to chodzili tędy pracownicy PGR do roboty. Potem była to droga tylko do hydroforni, a teraz mają tu tiry jeździć? - pytali.
Mieszkańcy wskazują na inne rozwiązanie. Rozumieją, że aby chronić przed dalszym rozjeżdżaniem ul. Ułańską, musi być dojazd alternatywny do firmy Daukus. Jednak wskazują, że samochody nie muszą przecież objeżdżać terenu firmy i wjeżdżać od tyłu, ale przy posesji przy ul. Ułańskiej 9. Jest tam brama i tamtędy wjazd byłby łatwiejszy, argumentują. Poza tym boją się, że w bezpośrednim sąsiedztwie będą mieć drogę o nie wiadomo jakich parametrach. Boją się, że będzie na tyle szeroka, by mogły minąć się dwa tiry.
W sprawie drogi interpelację na ostatniej sesji Rady Miejskiej składała radna Beata Woźniak. Na sesji burmistrz Ignacy Pogodziński powiedział, że gmina prowadzi rozmowy z firmą, jak wytyczyć przejazd. Z kolei już po sesji zastępca burmistrza Mariusz Piotrkowski stwierdził, że tak naprawdę to gmina w tej chwili nie ma pieniędzy na to, by budować drogę serwisową. Wiceburmistrz zapewnił, że temat i argumenty mieszkańców są ważne i zostaną rozważone, gdyby doszło do jakichkolwiek prac.
- Te w tym roku, ze względu na stan budżetu, wykonywane nie będą. Dlatego też nie mogę nic powiedzieć na temat parametrów drogi. Będziemy starali się znaleźć takie rozwiązanie, które będzie najmniej uciążliwe dla mieszkańców - stwierdził Mariusz Piotrkowski.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1129 (40/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze