Reklama

Ocalić przeszłość - o Galerii Ziemi Pałuckiej Mariusza Niewolskiego

    Ocalić przeszłość - o Galerii Ziemi Pałuckiej Mariusza Niewolskiego
    "Mariusz, ratuj wszystko od zapomnienia" - powiedział kiedyś Andrzej Hoffmann. W tym zdaniu zawierało się umiłowanie Pałuk wspólne parze przyjaciół. Z zachwytu nad kulturą materialną i obyczajami naszego regionu, z chęci ocalenia "przeszłości dla przyszłości", jak głosi napis na jednym z eksponatów - pamiątkowym świeczniku, wyrosła Galeria Ziemi Pałuckiej Mariusza Niewolskiego.

    To nie jest muzeum
    W upalny dzień mury kamienicy wioną przyjemnym chłodem. Z podwórka dobiegają rozmowy kobiet i krzyki dzieci. Atmosfera trochę mnie dziwi. Ściany bielone wapnem, drewniane niskie stropy, charakterystyczny zapach starego drewna, eksponaty nieschowane za szkłem, nieoddzielone od zwiedzających sznurem, podpisane krótko lub wcale.
To nie jest muzeum z marmurem i jupiterami, przez które przepędza się turystów pokazując: "oto żelazko z duszą, to krajalnica, a teraz proszę się pospieszyć bo autobus czeka". To jest prywatny zbiór z pewną atmosferą, miejsce, w którym można chwilę pozostać, przystanąć, porozmawiać o eksponatach. Dla mnie Galeria ma nastrój wiejskiej chaty sprzed lat przyprawiony odświętnością oczekiwania na gości.  
    Kozioł z żakiem i rower
    Gdybym była w Galerii sama, być może należałoby mi wyjaśnić, co skąd pochodzi i do czego służyło. Oprowadza mnie jednak pan Niewolski, który spokojnie, ale z widoczną wewnętrzną pasją opowiada o zbiorach.  
Na pierwszym piętrze znajdują się przede wszystkim rzeźby i obrazy, umieszczone zgodnie z tematyką: sakralną, historyczną i przyrodniczą.  
    W rogu baszta wielkości kilkunastoletniego dziecka wykonana z tektury. Tutaj będą zamieszczone wystawy poświęcone twórczości artystów-amatorów oraz profesjonalistów (w najbliższym czasie Tadeuszowi Małachowskiemu).
    Piętro wyżej znajdują się eksponaty zbierane przez M. Niewolskiego po wsiach: podarowane lub zakupione. "Ciężko mi dotrzeć do ludzi, są często przywiązani do starych sprzętów" - mówi rzeźbiarz. Widać już jednak zarys dawnej izby pałuckiej. Są autentyczne sprzęty domowe używane w gospodarstwie kilkadziesiąt lat temu: łóżko, kufer wyprawowy, kozioł do szycia, maszynka do cięcia tytoniu, krajalnica do szatkowania kapusty, żak czyli specjalna sieć do połowu ryb i wiele innych.
    Będzie jeszcze babcia w prawdziwym stroju pałuckim siedząca na łóżku i dziadek stojący przy "kurierku". M. Niewolski czeka na rozbiórkę jednego z domów, wówczas wystawę uzupełnią ciężkie, drewniane drzwi i wyślizgany stopami próg. Swoje miejsce w Galerii mają też Diabeł Wenecki, Klemens Janicki, Bracia Śniadeccy i A. Hoffmann.
    Kącik dla przyjaciela
    W ramie obrazu ustawionej na podłodze stoi krzesło, a na nim figurka Jezusa. Obok instrument muzyczny - "nieważne jaki" - mówi M. Niewolski - "To symbol, cały Żnin powinien grać ku chwale Andrzeja, on tyle dla miasta zrobił".
    Najbardziej cieszą się dzieci
    Indywidualnych osób zwiedzających Galerię jest niewiele. Najbardziej interesują się nią szkoły podstawowe. Dzieci przychodzą, oglądają, a pytane przez rzeźbiarza mówią, co im się podoba, a co nie.  
Cieszą się, że po pociągnięciu za dzwonek podnosi się krata i mogą spojrzeć prosto w twarz Diabła Weneckiego. Najtrudniej jest utrzymać uwagę i zainteresowanie właśnie dzieci, a przecież M. Niewolskiemu to się udaje. Galeria jest szansą innowacyjnej lekcji historii naszego regionu nie tylko dla dzieci.  
    Galeria Ziemi Pałuckiej mieści się przy ul. 700-lecia 4. Czynna jest codziennie od 900do 1700.

Paulina Szmyt
 Pałuki nr 177 (28/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości