Reklama

Od wieloletniej wilgoci mają robaki w mieszkaniu

W jednym z budynków komunalnych na ul. Podmurnej w Żninie wykonywana była wymiana dachu. Jednak według niektórych lokatorów, to ocieplenie ścian było wskazane, a nie wymienianie pokrycia na dachu, zwłaszcza że są uwagi, co do rzetelności wykonanych prac. Prezes PGM uspokaja i każe oceniać efekty dopiero po odbiorze prac.

     Kilka tygodni temu w domu komunalnym na ul. Podmurnej 24 w Żninie była wykonywana wymiana dachu. Przedtem spadzisty dach kryty był dachówką, a teraz jest pokryty blachą. W budynku jest 5 mieszkań i tworzą one wspólnotę mieszkaniową, jakkolwiek tylko jedno zostało dotychczas uwłaszczone przez wykupienie od gminy. Pozostałe mieszkania nadal są komunalne. Wspólnotą administruje Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie.
     W ubiegłym tygodniu o interwencję poprosili nas mieszkańcy dwóch lokali komunalnych w tej wspólnocie. Pierwszy z nich - Wiesław Niewiadomski - mieszka na piętrze.
    Na klatce schodowej znajduje się tam okno w spadzistym dachu. Po zmianie pokrycia, jak opowiada Wiesław Niewiadomski, nastąpiły przecieki wód opadowych, a ponieważ okno jest nieszczelne, wdziera się też nim wiatr i chłód. - Woda pojawia się na podłodze klatki schodowej podczas opadów deszczu i ja to muszę wycierać. To jedna uciążliwość. Ponadto jest zimno, bo dach został położony bez podłożenia waty szklanej. Po trzecie, jest hałas od deszczu uderzającego w blaszane pokrycie. Moim zdaniem, błędem było wymienianie dachu. Szkoda było na to pieniędzy. Trzeba było lepiej załatać trochę dachówek w miejscach, gdzie były ubytki, a pieniądze przeznaczyć na ocieplenie ściany od zewnątrz, zwłaszcza na dole, przy mieszkaniu pani Kozłowskiej - sądzi Wiesław Niewiadomski. Przyznaje on, że ma pewne zadłużenie z tytułu opłat za mieszkanie, ale sprawa, która jego zdaniem została źle rozwiązana, dotyczy klatki schodowej, a nie lokalu mieszkaniowego.
    Krystyna i Marek Kozłowscy, którzy mieszkają na parterze, potwierdzają, że wzdłuż ściany zewnętrznej domu w ich mieszkaniu jest od kilkudziesięciu lat wilgoć. Zwłaszcza w pokoju syna, który znajduje się w narożniku budynku. Ściany są popękane, odpowietrzniki odrywają się. Zarówno Krystyna i Marek Kozłowscy, jak i ich syn - gimnazjalista, są osobami, które mają problemy ze zdrowiem. Rodzice są na rencie, a syn ma astmę. Warunki mieszkaniowe nie pozostają bez wpływu na stan ich zdrowia. Dodatkowo pani Krystyna narzeka, bo regularnie, co kilka lat trzeba w mieszkaniu zmieniać meble, gdyż dotychczasowe ulegają przegniciu od wilgoci. W pokoju syna w narożniku za sofą zalęgły się insekty. - To jakieś robale z twardym pancerzykiem, nawet zdeptać je trudno - mówi kobieta. Podkreśla, że wykonanie ocieplenia domu fragmentami od zewnątrz, które sugerowała wcześniej, było obiecane przez wykonawców wymiany dachu, że zostanie zrobione niejako przy okazji. Ostatecznie jednak żadnego docieplenia nie wykonano. Przez lata państwo Kozłowscy niemało pieniędzy wydali też na odnawianie ścian. Wykonują to, choć mieszkania nie wykupili. Nie stać ich na wykup, ale starają się odnawiać choćby ściany, bo chcą mieszkać w miarę cywilizowanych warunkach.
    Stanisław Wiciński, prezes PGM w Żninie tłumaczy, że wykonanie wymiany dachu było efektem decyzji większości członków wspólnoty mieszkaniowej. Na ten cel zgodzili się oni podnieść fundusz remontowy z 2,50 na 3,50 zł za 1 m2. Cały budynek to 200 m2 powierzchni mieszkaniowej. Na wymianę dachu przez wspólnotę mieszkaniowa na jej konto został wzięty kredyt w Banku Spółdzielczym Pałuki w Żninie na 7 lat. Wspomniany fundusz remontowy jest zabezpieczeniem spłaty tego kredytu. Koszt wymiany dachu na Podmurnej 24 wyniósł 35.000 zł i zostanie sfinansowany właśnie z tego kredytu.
    - Może podczas głównych prac na dachu jakiś deszcz przedostawał się przez to okno w dachu, ale teraz chyba już nie ma tych przecieków. Przede wszystkim jednak te prace wciąż nie zostały odebrane, więc nie może pan Niewiadomski już krytykować i narzekać. Poczekajmy na zakończenie robót i odbiór - mówi Stanisław Wiciński i dodaje, że dotychczas wykonawca nie otrzymał jeszcze wynagrodzenia za przeprowadzone prace na ul. Podmurnej 24. Wiesław Niewiadomski dziwi się stwierdzeniu, że roboty trwają, bo pracowników w budynku już ostatnio nie ma, więc wysnuł wniosek, że prace zostały zakończone.
    W sprawie lokalu zajmowanego przez państwo Kozłowskich Stanisław Wiciński przyznał, że problem zawilgocenia istnieje, ale docieplenia od zewnątrz, choćby tylko ściany przy tym mieszkaniu nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy. Docieplona ma być jednak fragmentami ściana wewnątrz mieszkania. Prezes PGM zapewnia, że zostanie to wykonane po zakończeniu prac związanych z dachem. - Jednak pewnych rzeczy, których chcieliby lokatorzy, na pewno nie zrobimy, bo nie mamy na to środków finansowych - zakończył Stanisław Wiciński.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1082 (45/2012)

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 09:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości