Na ziemię uprawną nieustannie jest zapotrzebowanie. Rodzinne gospodarstwa, aby powiększyć swój areał, chciałyby pozyskiwać grunty od Skarbu Państwa. Co w przypadku, gdy ziemia rolna w okolicy dzierżawiona jest na podstawie długoterminowych umów przez podmioty, które w efekcie dysponują kilkuset, a nawet kilkoma tysiącami hektarów? Ustawa wzywająca wielkoobszarowych dzierżawców państwowych zasobów do oddania 30% tychże gruntów na rzecz rolników indywidualnych była próbą rozwiązania tego problemu. Na naszym terenie prawie wszyscy postąpili zgodnie z sugestiami ustawodawcy.
ZACZĘŁO SIĘ W 2011 ROKU
W 2011 roku weszła w życie nowelizacja ustawy dotyczącej gospodarowania nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Miała ona na celu trwałe rozdysponowanie gruntów państwowych (dzierżawa lub sprzedaż) oraz ułatwienie pozyskiwania ziemi rolnej przez rolników indywidualnych. W tym celu konieczne stało się odzyskanie przez ówczesną Agencję Nieruchomości Rolnych [dziś KOWR - przyp. red.] swobody dysponowania nieruchomościami, z których większość była przedmiotem wieloletnich dzierżaw wielkoobszarowych gospodarstw czy spółek
bądź przedsiębiorstw rolnych [przepisom tym podlegali wszyscy dzierżawcy nieruchomości rolnych wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa bez względu na formę organizacyjną - przyp. red.]. Służyć temu miały wyłączenia 30% powierzchni dzierżawionych przez te spółki gruntów, celem przekazywania ich z powrotem do zasobu państwowego. Wyłączenia owe dotyczyły gospodarstw posiadających więcej niż 428 ha. ANR rozesłała do dzierżawców zawiadomienia zawierające propozycję zmian umowy w zakresie owych 30-procentowych wyłączeń. Dzierżawcy, którzy wyrazili zgodę na dokonanie owych zmian mieli możliwość nabycia 300 ha (osoby fizyczne), a 500 ha (spółki) dzierżawionych gruntów we wskazanym w ustawie terminie. Pozostała część mogła być dalej dzierżawiona do zakończenia umowy. Mogli jednak odrzucić propozycję zmian. W takim przypadku ANR nie przedłużała im dzierżawy w trybie bezprzetargowym. Tracili również prawo pierwszeństwa nabycia dzierżawionej nieruchomości. W praktyce mogło to oznaczać brak możliwości prowadzenia dalszej działalności na dzierżawionych gruntach po wygaśnięciu umowy.
STRATA CZY ZYSK?
Do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpływały postulaty o potrzebie zmiany przepisów lub choćby wprowadzenia abolicji dla podmiotów, które nie zdecydowały się na dokonanie wyłączeń w wyznaczonym terminie. Temat przyznania drugiej szansy na oddanie 30% użytków rolnych był przedmiotem analiz w MRiRW. Jednak przeciwko takiemu rozwiązaniu była część organizacji rolniczych, a także rolnicy indywidualni, którzy wiedząc o kończących się umowach z dzierżawcami, którzy nie wyrazili zgody na wyłączenia, oczekiwali na możliwość wzięcia udziału w przetargach celem powiększenia swoich gospodarstw rodzinnych. Wprowadzenie abolicji podważyłoby zaufanie obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Oznaczałoby nierówne traktowanie dzierżawców, którzy zastosowali się do wyłączeń lub których umowy już wygasły i nie zostały przedłużone ze względu na brak zgody na wyłączenie. Do 30 czerwca 2024 r., spośród
403 umów z dzierżawcami, którzy odrzucili wyłączenia gruntów, zakończyło się 270 umów o łącznej powierzchni 110,2 tys. ha. Dzierżawcy, którzy nie dokonali wyłączeń, po zakończeniu umów dzierżawy i po spełnieniu wszystkich wymagań mogą brać udział w nowo organizowanych przetargach. W pierwszej kolejności jednak KOWR organizuje przetargi ograniczone, skierowane do rolników indywidualnych na powiększenie ich gospodarstw rodzinnych.
- W tym temacie prawo było czytelne i jednoznaczne. Nikt nie został pokrzywdzony, bo tak naprawdę wyłączenie 30% gruntów wiązało się z profitami dla dzierżawców. Umowa społeczna, w którą weszli, dawała szansę na wykup 500 ha gruntów (w przypadku spółek) na własność po preferencyjnej, tańszej niż rynkowa, cenie. Pozostała część gruntów mogła być dalej dzierżawiona aż do czasu zakończenia umowy. Moim zdaniem był to przywilej, który przez niektóre spółki wykorzystany został nawet dwukrotnie przez powołanie spółek-córek - tłumaczył Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.
CZY OPR-Y TO DAWNE PGR-Y?
Duże spółki, dzierżawiące grunty od KOWR-u, bardzo często prowadziły jednocześnie hodowle zwierząt. Jeśli nie zdecydowały się oddać 30% gruntów pojawił się problem - co dalej z hodowlą? 26 czerwca 2019 r. weszła w życie ustawa (z dnia 26 kwietnia 2019 r.) o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego w myśl której dyrektor generalny KOWR, za zgodą ministra rolnictwa, może wyodrębnić z ZWRSP Ośrodki Produkcji Rolniczej, czyli nieruchomości, które wraz z innymi składnikami mienia tworzą nierozerwalną, zorganizowaną całość gospodarczą, o powierzchni przekraczającej 50 ha, której podział byłby nieuzasadniony ekonomicznie. KOWR gospodaruje Ośrodkiem Produkcji Rolniczej w drodze oddania na czas oznaczony do odpłatnego korzystania na podstawie umowy dzierżawy, po przeprowadzeniu przetargu. Takie rozwiązanie prawne teoretycznie stwarza możliwość, jeżeli KOWR zdecyduje się taką formę w danym przypadku zastosować, wydzierżawienia zorganizowanych nieruchomości również tym dzierżawcom, którym umowy wygasły lub wygasną w niedalekiej przyszłości wskutek odrzucenia propozycji wyłączenia gruntów. - Tworzenie tzw. OPR-ów to moim zdaniem próba obejścia ustawy i swego rodzaju gra na przeczekanie dla tych dzierżawców, którzy nie oddali 30% gruntów, licząc na zmianę ustawy - powiedział Ryszard Kierzek.
SANKCJE
Pozostaje jeszcze kwestia sankcji nakładanych na bezumownych użytkowników państwowych gruntów rolnych, którzy nie oddali kilkanaście lat temu gruntów rolnych, a ich umowy wygasły i nie zostały przedłużone. Zdarza się, że użytkują je nadal już bez tytułu prawnego, odmawiając wydania KOWR nieruchomości należących de facto do Skarbu Państwa. Podejmowane są działania w celu wyeliminowania tego zjawiska, powiadamiane są odpowiednie służby, a dzierżawca jest wzywany do wydania nieruchomości. Według stanu na 31 grudnia 2023 r. w bezumownym użytkowaniu znajdowały się nieruchomości ZWRSP o powierzchni 11,2 tys. ha. Do tego dochodzi również temat możliwych wypłat bezumownym, ale faktycznym, użytkownikom unijnych dopłat. W tym miejscu warto dodać, że - jak wskazała Najwyższa Izba Kontroli - bezumowni użytkownicy państwowych gruntów to przede wszystkim byli dzierżawcy, którym wygasła umowa dzierżawy, zwlekający z oddaniem gruntów podmiotowi wydzierżawiającemu, ale też osoby, które samowolnie zajęły grunty aktualnie niewykorzystywane. Za okres bezumownego korzystania z nieruchomości, wchodzących w skład Skarbu Państwa, naliczane jest wysokie wynagrodzenie na rzecz KOWR- u. Wsparciem w odzyskiwaniu gruntów użytkowanych bez tytułu prawnego z ZWRSP było zarówno zwiększenie opłaty za bezumowne użytkowanie do 30-krotności czynszu dzierżawnego, jak i wprowadzenie ustawowego wymogu posiadania tytułu prawnego do gruntów ZWRSP zgłaszanych do płatności bezpośrednich w celu uzyskania tych płatności.
POWIATY ŻNIŃSKI I MOGILEŃSKI
- Dzierżawca nieruchomości Skarbu Państwa w Złotnikach, którym aktualnie jest Pani Morawska nie wyraził zgody na wyłączenia w ramach tzw. 30% i umowa dzierżawy wygaśnie z dniem 30.09.2029 r. o łącznej powierzchni około 1.000 ha.
Poza tym na terenie powiatu żnińskiego funkcjonuje 5 dużych spółek rolniczych z których nastąpiły wyłączenia gruntów w ramach 30%. Zalicza się do nich „Alta-Pol” Sp. z o.o. w Obudnie, „Cerplon” P.P.H.U. Sp. z o.o. w Cerekwicy, Gospodarstwo Rolne Jadowniki Sp. z o.o., PRP „Brzysko-Rol” Sp. z o.o. w Brzyskorzystewku i PR Krotoszyn Sp. z o.o. Łączna powierzchnia, która została wyłączona wynosi 1.445 ha. Wszystkie wyłączone grunty zostały przeznaczone w przetargach ograniczonych na powiększenie gospodarstw rolników indywidualnych - poinformował nas Adam Niedbalski, kierownik Wydziału Kształtowania Ustroju Rolnego i Gospodarowania Zasobem OT KOWR w Bydgoszczy. Poza wymienionym w pierwszym zdaniu wypowiedzi gospodarstwem nie ma więcej na terenie powiatu żnińskiego i mogileńskiego wśród dzierżawców innych dużych podmiotów
rolnych, które odmówiły wyłączenia 30% gruntów, w wyniku czego nie będą miały przedłużonych umów dzierżawy. Warto zaznaczyć, że na terenie powiatu mogileńskiego wśród dzierżawców nie było dużych spółek rolnych, które podchodziłyby pod tę ustawę.
Zastosowanie się do ustawy pozwoliło uniknąć problemów jakie obecnie mają spółki w Wielkopolsce czy chociażby na terenie powiatu inowrocławskiego. Decyzja o oddaniu 30% gruntów rolnych oczywiście wiązała się z konsekwencjami i nie pozostawała bez wpływu na funkcjonowanie spółek.
- Spółka zgodnie z ustawą wydzieliła 30% gruntów i oddała, gdyż pozbawiłaby się możliwości przedłużenia umowy dzierżawy. W związku z mniejszym areałem na którym gospodarujemy brakuje nam powierzchni paszowej pod istniejące stada bydła - powiedział prezes spółki Brzysko-Rol z Brzyskorzystewka Jerzy Strzelecki.
Kierowniczka biura powiatowego Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Józefa Błajet, zapytana o tę kwestię, powiedziała: - Jako Izba Rolnicza dbamy o interesy wszystkich rolników, zarówno tych małych jak i dużych, starając się wypośrodkować interesy obu stron. Dzięki temu na naszym terenie jest spokojnie i nie ma w tej kwestii konfliktów, jak to ma miejsce w innych częściach kraju. Oczywiście nie zawsze uda się w 100% zadowolić wszystkich. Zawsze jednak braliśmy pod uwagę różne aspekty, np. czynnik ludzki. Duże spółki rolnicze zatrudniają przecież pracowników. Zazwyczaj prowadzą też hodowlę, więc pojawiała się w ich przypadku np. kwestia wykorzystania nawozów naturalnych w ilościach nieprzekraczających obowiązujących norm czy ewentualnego braku paszy. W przypadku dzierżaw przeznaczonych dla mniejszych rodzinnych gospodarstw, to większe działki dzielono na mniejsze, aby rolnik mógł zakupić ziemię w wielkości odpowiadającej swoim możliwościom.
Dorota Kapłońska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze