Reklama

Odmawia dowozów do szkół niepublicznych

Żnin, gmina, szkoły niepubliczne, dowozy, autobusy
     Odmawia dowozów do szkół niepublicznych
     - Gdyby szkoły niepubliczne zdecydowały się przerzucić koszty dowozów na rodziców, ci mogą przenieść dziecko do szkoły publicznej, do której zgodnie z podziałem na obwody powinno uczęszczać. Wówczas dziecko, jeśli zostanie spełniony warunek odległości, będzie w zgodzie z prawem dowożone za darmo - uważa burmistrz Żnina.

     Wróciła sprawa finansowania przez gminę dowozów dzieci do szkół niepublicznych. Burmistrz Żnina Robert Luchowski do prezesów stowarzyszeń prowadzących szkoły niepubliczne skierował pismo informujące, że od 1 września gmina zaprzestaje finansowania dowozów do tych placówek. Zdaniem burmistrza taka forma wsparcia tych instytucji jest niezgodna z prawem. Dowodzić tego mają opinie dwóch kancelarii prawnych i Regionalnej Izby Obrachunkowej.
     - Ustawa o systemie oświaty mówi, że gmina ma obowiązek zapewnić bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu dziecka do szkoły albo zwrot kosztów przejazdu dziecka środkami komunikacji publicznej [...] jeżeli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie dziecko mieszka, nie przekracza 3 km - w przypadku uczniów klas I-IV szkół podstawowych oraz 4 km - w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych i gimnazjów. Oznacza to, że aby gmina mogła finansować dowozy, muszą być spełnione dwa warunki: dziecko musi mieszkać w odpowiedniej odległości od szkoły oraz musi być w jej obwodzie. Obowiązujące przepisy wykluczają również finansowanie dowozów przez szkoły niepubliczne z dotacji przyznanej im przez gminę.
     Ustawa bardzo jasno precyzuje, na co mogą i powinny być wydawane te środki i niestety na liście przewidzianej przez ustawodawcę nie ma pokrywania kosztów dowozów dzieci do placówki - argumentuje Robert Luchowski.
     Burmistrz zadeklarował wsparcie tych szkół, jednak w zakresie dopuszczalnym i przewidzianym przez prawo. Szkoły nadal będą mogły nieodpłatnie korzystać z budynków, w których mają swoje siedziby. Gmina Żnin może również pomóc przy organizacji dowozów, jednak koszty będą musiały pokryć stowarzyszenia prowadzące poszczególne szkoły. Organizacja dowozów przez gminę może dla szkół być rozwiązaniem tańszym niż samodzielna organizacja transportu przez małe podmioty, którymi są szkoły niepubliczne.
     - Gdyby szkoły niepubliczne zdecydowały się przerzucić koszty dowozów na rodziców, ci mogą przenieść dziecko do szkoły publicznej, do której zgodnie z podziałem na obwody powinno uczęszczać. Wówczas dziecko, jeśli zostanie spełniony warunek odległości, będzie w zgodzie z prawem dowożone za darmo - zaznacza Robert Luchowski.
     Radna Żnina Maria Błońska, która jest również dyrektorką Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Gorzycach, potwierdziła, że w ostatniej zapowiedzi rezygnacji z pokrywania kosztów dojazdów dzieci do szkól niepublicznych burmistrz podparł się m.in. stanowiskiem RIO z 15 czerwca ub.r., kiedy to po raz pierwszy podjął próbę wycofania się z finansowania dojazdów do placówek niebędących jednostkami organizacyjnymi gminy. W grudniu ub.r. burmistrz prosił też o stanowiska Najwyższej Izby Kontroli oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wśród opinii, którymi podparł się w swoim argumentowaniu burmistrz, jest też ta wypracowana w grudniu ub.r. przez Kancelarię Radców Prawnych Piszczek i Partnerzy w Toruniu. Zleceniodawcą była gmina Żnin. Maria Błońska uważa, że pieniądze wydane na tę opinię zostały wyrzucone w błoto.
     - Pytanie pana burmistrza do kancelarii brzmiało: „czy w świetle art. 90 ust 3d ustawy o systemie oświaty możliwe jest udzielenie przez gminę szkole niepublicznej dotacji na przewóz uczniów“? Kancelaria oceniła, że dotacja w myśl tego przepisu nie może być przeznaczona na pokrycie transportu i opieki dzieci. W rzeczywistości - po takim sformułowaniu sprawy - nie dowiedzieliśmy się nic nowego, czego nie wiedzielibyśmy w czerwcu zeszłego roku. Po co więc było płacić za kolejne opinie. Zadawane pytania są niewłaściwie sformułowane. Przez 8 lat finansowanie dowozów odbywało się ze środków własnych gminy, bo inaczej, np. z dotacji nie byłoby to zgodne z prawem - tak dla szkół publicznych, jak i niepublicznych. W bieżącym roku budżetowym Rada Miejska zatwierdziła środki na dowożenie uczniów do szkół publicznych i niepublicznych w kwocie 1.287.258 zł. Ze środków własnych gminy Rada Miejska może nie tylko przeznaczyć pieniądze na sfinansowanie dowożenia do szkół niepublicznych i niepublicznych, ale może również przekazać środki na remonty w tych szkołach, wymianę ogrzewania. Jeśli uzna takie potrzeby za słuszne i nie znajdzie się na to żaden paragraf, iż nie można tego zrealizować - powiedziała nam Maria Błońska.
     Radna zastanawia się również, jak burmistrz Żnina zamierza spojrzeć we wrześniu w oczy rodzicom dzieci ze szkół niepublicznych. Podkreśla, że ci rodzice są podatnikami gminy i wyborcami także jej włodarza. - Czy pan burmistrz odpowie dzieciom, którym zostanie odmówione pozwolenie na wejście do szkolnego autobusu: „wy nie wsiadacie, bo jesteście gorszy sort“? - pyta Maria Błońska.
     Powróciła również do jednej z sesji Rady Miejskiej w ub.r. - Wtedy rozmawialiśmy, był wypracowany pewien kompromis - odebrano nam 3% dotacji w zamian za dalsze finansowanie dowozów (przypomnijmy, że wcześniej dotacja do szkół niepublicznych wynosiła 103% subwencji oświatowej“, a od 1 września 2015 r. w efekcie tego kompromisu wynosi 100% - przypis kg). Rada Miejska głosowała za zmniejszeniem wtedy dotacji mając zapewnienie burmistrza, że dowozy do szkół będą sfinansowane ze środków własnych gminy. Ja, jako radna,czuję się oszukana, bo pan burmistrz nie dotrzymał obietnicy - mówi Maria Błońska.
     O sprawę kompromisu polegającego w zeszłym roku na obcięciu dotacji do szkół niepublicznych o 3% subwencji w zamian za dalsze kontynuowanie finansowania dowozów szkolnych burmistrza zapytaliśmy we wtorek na konferencji prasowej. Odpowiedział, że uchwałę w sprawie wysokości dotacji podejmują radni.
     Poprosiliśmy burmistrza również o ustosunkowanie się do argumentów wysuwanych przez radną Marię Błońską.
     - W odróżnieniu od pani radnej zapraszałem i nadal zapraszam do współpracy i wspólnej dyskusji nad rozwiązywaniem gminnych problemów w miejsce konfrontacji, prowokacji i rozmowy poprzez media (w tym miejscu wyjaśnijmy, że w rzeczywistości to nie Maria Błońska zgłosiła nam sprawę, tylko burmistrz poinformował dziennikarzy o swojej decyzji w sprawie dowozów i w ślad za tym zapytaliśmy o zdanie radną i szefową jednej ze szkół niepublicznych - przypis kg). Jednak widać, że pani radna Błońska zasiliła szeregi opozycji do działań burmistrza Żnina, stając się hamulcowym rozwoju nie tylko gminy, ale i swojego okręgu wyborczego. Dotychczasowy brak skuteczności działania jako radnej w zakresie realizacji oczekiwanych w okręgu wyborczym inwestycji, ale również pełne złośliwości i przesycone polityką publiczne wystąpienia na sesji, jak i sposób głosowania pokazały jej prawdziwe oblicze.
     Z opiniami prawnymi nie dyskutuję, nie polemizuję z opinią RIO. Koszty poniesione na opinie prawne to wynik braku wiary pani Błońskiej w to, co mówiłem już rok temu i do czego, według mnie, nie potrzebne były żadne opinie. Sprawa stała się jasna, dowozy są nielegalne.
     Przypominam pani Błońskiej i pytam, czy poinformowała rodziców, którzy w zaufaniu powierzyli swoje dzieci pod opiekę stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Gorzycach, które to powołało ją na dyrektora placówki, że to burmistrz Robert Luchowski uratował szkołę w Gorzycach w listopadzie 2015 roku przed likwidacją, gdy przez „niedopatrzenie“ spóźnili się ze złożeniem wniosku o dofinansowanie.
     Wspominanie przez panią radną Marię Błońską o uczniach szkoły w Gorzycach jako o „gorszym sorcie“ pozostawiam ocenie mieszkańców Gorzyc i okolic. Ja nigdy nie śmiałbym w taki sposób zwracać się do jakiejkolwiek grupy ludzi.
     Pseudoreforma edukacji w gminie Żnin w roku 2008 dzisiaj zbiera swoje żniwa. Kto miał wtedy siłę przebicia, ten wyszarpnął, co się da, reszta płaci dzisiaj cenę. Nie ja podzieliłem placówki na publiczne i niepubliczne, a jedynie zastałem obecny stan.
     Jako podsumowanie pozwolę sobie przywołać wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że „obowiązek zapewnienia bezpłatnego transportu ciąży na gminie wyłącznie w zakresie zapewnienia bezpłatnego dojazdu do szkoły, w obwodzie której dzieci objęte obowiązkiem szkolnym zamieszkują, wyznaczonej [...] przez uchwałę właściwej rady gminy“. I dalej: „Ciężarem skutków finansowych wyboru przez opiekunów dziecka innej szkoły niż szkoła obwodowa nie może zostać obarczona gmina, a problem ten powinien zostać rozważony wcześniej, na etapie podejmowania decyzji o wyborze placówki, do której dzieci będą uczęszczać“ - przekazał burmistrz.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1262 (16/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości