Drogi powiatowe
Odśnieżanie z mijankami
Łączna długość dróg, które utrzymuje Zarząd Dróg Powiatowych, to 500 kilometrów. Drogi utrzymywane są w czterech standardach.
Odśnieżaniem dróg powiatowych zajmują się trzy firmy. Drogi powiatowe w gminach Łabiszyn i Barcin odśnieża Autotransport - Smerzyn Paweł Konopa. Gminy Żnin i Gąsawa obsługuje firma BE-Drogs - Bożejewiczki Zenona Budziaka. Natomiast drogi gmin Janowiec i Rogowo odśnieża PPUHT Waldemar Kowalski z Podgórzyna. Wykonawcy będą świadczyć usługi przez najbliższy rok.
Całe zimowe utrzymanie dróg zostało podzielone na trzy zadania. W przetargu na każde z nich zgłosiło się po jednej firmie, więc żaden ze zgłaszających się nie miał konkurencji. Pula, jaką Zarząd Dróg Powiatowych ma na tzw. akcję zima w 2010/2011, to ok. 600.000 zł. Dla porównania - na poprzednią zimę było zarezerwowane 240.000 zł, a wydano 1,4 mln zł.
Odśnieżanie dróg powiatowych odbywa się według standardów określonych w 1994 r. przez ministerstwo transportu. Drogi powiatowe są utrzymywane w czterech standardach - od czwartego do siódmego.
Przy czwartym standardzie utrzymania dróg jezdnia powinna być odśnieżona na całej szerokości i posypana na odcinkach decydujących o możliwości ruchu. W piątym standardzie utrzymania jezdnia powinna być odśnieżona w miejscach zasp na co najmniej jeden pas ruchu z wykonaniem mijanek.
Jezdnia w tym standardzie nie musi być posypana na odcinkach decydujących o możliwości ruchu. W standardzie szóstym dopuszczona jest jezdnia zaśnieżona, odśnieżanie prowadzone jest w zależności od potrzeb, a jezdnia nie musi być posypana.
Siódmy standard dotyczy utrzymania dróg gruntowych. Solanką powinno się polewać spadki podłużne, skrzyżowania i miejsca w okolicach przystanków autobusowych. Jednak, jak się dowiedzieliśmy w Zarządzie Dróg Powiatowych, z reguły solanka lana jest w innych miejscach również.
W pierwszej kolejności odśnieżane są drogi łączące gminy i powiaty. W chwilach kryzysowych zaprzestaje się wtedy odśnieżania dróg bocznych, a sprzęt przerzucany jest na drogi o wyższym priorytecie.
Po ustaniu opadów sprzęt kierowany jest z powrotem na drogi o mniejszym priorytecie.
Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Jacek Mazany podpowiedział, że bolączką drogowców są fałszywe zgłoszenia dotyczące przejazdu karetek pogotowia. - Otrzymujemy sygnały, że nie może dojechać karetka. Przerzucamy pług 10 kilometrów, a potem okazuje się, że karetki nie było, a ktoś do nas zadzwonił, bo nie mógł do pracy wyjechać - powiedział Jacek Mazany. - Naszym pracownikom za to co robią należą się słowa uznania, bo pracują nieraz po 24 godziny. Powinno się ich uszanować, a nie na zasadzie non stop ataku.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 983 (50/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze