Kto powinien finansować regulację nawierzchni ulicy Nowej? Radny Jan Kurant uważa, że marszałek i wykonawca. Urzędnicy miejscy, że gmina. Czy ciężkie wozy będą nadal cofać się na podjeździe? Burmistrz Marek Szaruga przekazał zapewnienie projektanta, wykonawcy i inwestora, że nie.
Mateusz Stachowiak pytał, czy budowa ronda i towarzysząca mu niwelacja terenu zażegna problemy z podjazdem samochodów zimą fot. Sylwia Wysocka Podczas sesji Rady Miejskiej w Kcyni temat ronda był poruszany kilkukrotnie. Dyskusję rozpoczął radny Mateusz Stachowiak pytając, czy przy budowie została uwzględniona kwestia niwelacji terenu. Wcześniej, szczególnie w okresie zimowym, w tym miejscu niejednokrotnie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji drogowych.
- Zapewne każdy z nas pamięta sytuację, jak to w okresie zimowym, kiedy kierowcy samochodów ciężarowych wyjeżdżających z ulicy Nakielskiej dojeżdżali do skrzyżowania, zatrzymywali się i już nie mogli ruszyć. Wpadali w poślizg, samochody się cofały, co generalnie stwarzało zagrożenie i spory korek w tym miejscu - przypominał radny Stachowiak.
Burmistrz Marek Szaruga uspokoił radnego mówiąc, że projektant, wykonawca i inwestor zapewniają, iż po zakończeniu prac problemów z podjazdem nie będzie. - Rozumiem obawy, nam też zależy, żeby nie było zimowych problemów - zapewnił burmistrz.
Do kwestii inwestycji odniósł się również radny Dariusz Kurdelski, który pytał o ostateczną datę zakończenia prac. Otrzymał informację, że termin zakończenia budowy planowany jest na 16 grudnia 2016 roku.
PRACE TYLKO DO 15:00
Temat ronda podjęto również podczas posiedzenia wspólnego członków komisji Rady. Radni wyrażali swoje niezadowolenie z faktu, że pracownicy pracują tylko do 15:00, gdy bardzo często normą w inwestycjach drogowych jest praca w godzinach popołudniowych oraz w weekendy.
Do radnych docierają także głosy mieszkańców o utrudnieniach w ruchu, które potęguje niedziałająca w porannych godzinach sygnalizacja świetlna sterująca ruchem wahadłowym na drodze biegnącej przez teren budowy. Udostępniony pas ruchu jest zbyt wąski do manewrowania, i niejednokrotnie dochodzi na nim do tego, że pojazdy całkowicie go blokują.
Jan Kurant apelował, by negocjować z wykonawcą, bo gmina musi oszczędzać, a regulacją wysokości nawierzchni ulicy odchodzącej od ronda winien zająć się wykonawca fot. Sylwia Wysocka ZBYT NISKA ULICA NOWA
Sprawa ronda powróciła w związku z informacją skarbnik gminy Edyty Szczurek, która proponując zmiany budżetowe odniosła się do kwestii związanej z podniesieniem nawierzchni na ulicy Nowej do poziomu ronda oraz skutecznego odprowadzania wody powierzchniowej. Skarbnik podkreśliła, że będzie to odrębne zadanie, które może zostać zrealizowane przy okazji budowy ronda. Szacunkowy koszt przedsięwzięcia to 25.000 zł. - Aby móc w tym momencie uruchomić procedurę zamówienia, konieczne jest ujęcie tego zadania w tegorocznym budżecie ze spłatą w roku przyszłym - tłumaczyła Edyta Szczurek.
Nie zgadza się z tym radny Jan Kurant. - Rozmawiałem z wykonawcą na rondzie, bo tym tematem się interesuję, i chcę zauważyć, że przez wcześniejsze remonty tych dróg nawierzchnia podniesiona została o około 60 cm. Gdyby wykonawcy zawsze nawierzchnię drogi frezowali i ją utrzymywali na poziomie technicznym utwardzenia wersji pierwotnej, to wielu mieszkańców uniknęłoby zalewania studzienek itp. Ulica Nowa jest naszą ulicą, ale jeśli wykonawca podjął się takiego zadania, to nie może teraz zostawić uskoku - mówił radny. Zaznaczył, że w tej sprawie należy zwrócić się do marszałka i wykonawcy, ponieważ to ich obowiązkiem jest doprowadzenie wszystkich ciągów komunikacyjnych do odpowiedniego stanu. - Nie wiem, czy my powinniśmy dziś podejmować decyzję o finansowaniu regulacji nawierzchni ulicy Nowej. Jeśli takich zmian dokonamy, to moim zdaniem wyręczymy wykonawcę. Jeśli wygrał przetarg, to niech on robi, niech się martwi. Ja takiej decyzji bym nie podejmował - mówił Jan Kurant.
Do sprawy ustosunkowała się wiceburmistrz Bogna Adamska. Poinformowała, że temat pojawił się dopiero w ostatnich dwóch tygodniach, a planowany zakres prac na ulicy Nowej, który ma zostać wykonany przy okazji budowy ronda, wykracza poza projekt. - Jest to już odcinek naszej ulicy i dotyczy od dawna licznych zgłoszeń związanych z zalewaniem piwnic mieszkańców kilku nieruchomości. Chcemy skorzystać z tego, że przy okazji inwestycji na miejscu są dostępne maszyny, a oferta jest tańsza niż byśmy robili to sami odrębnym zleceniem. Liczymy na to, że wykonawca zaoferuje nam niższą kwotę za to zadanie - tłumaczyła Bogna Adamska.
Radny Kurant zapewniał, że jest za wykonaniem tej inwestycji, jednak gmina najpierw powinna wyczerpać wszelkie dostępne środki, by zmobilizować wykonawcę i jednocześnie obniżyć koszty tego zadania.
Ostatecznie radni zatwierdzili wydatek budżetowy z przeznaczeniem na częściową przebudowę ulicy Nowej.
NIE KONIEC PROBLEMÓW
Radny Mateusz Stachowiak odniósł się również do przepustu rzecznego na drodze wojewódzkiej przy ulicy Szubińskiej przy tzw. domu kolejowym. W tym miejscu na jezdni pojawiło się zagłębienie.
- Przypuszczam, że spowodowane ono jest pęknięciem kręgu przepustu pod jezdnią. Wgłębienie się powiększa i może powodować niebezpieczne sytuacje. W związku z tym proszę o interwencję w tej sprawie - wnioskował Mateusz Stachowiak.
Burmistrz zapewnił radnego, że w kwestii przepustu Urząd zwróci się do Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1291 (45/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze