W korytarzu żnińskiego ratusza burmistrz Robert Luchowski starał się uspokoić obawy mieszkańców Jadownik fot. Karol Gapiński
Żnin, Rada Miejska, komisja, Jadowniki, mieszkańcy, opasy, obora
Opasy na komisji
Na obrady komisji do spraw wsi w Radzie Miejskiej Żnina przybyła grupka mieszkańców Jadownik Rycerskich, którzy obawiają się, że wielka obora do hodowli opasów zasmrodzi im życie. Mimo zaproszenia na komisję, nie przybyła przedstawicielka inwestorów.
Przewodnicząca komisji do spraw wsi w Radzie Miejskiej w Żninie Lidia Cieślewicz zaprosiła mieszkańców Jadownik Rycerskich, którzy nie chcą, aby budowana była w centrum tej wsi obora zamknięta dla bydła opasowego (pisaliśmy o tym obszernie w zeszłym tygodniu). Posiedzenie komisji odbyło się w poniedziałek. Do auli Urzędu Miejskiego w Żninie przybyła grupka mieszkańców Jadownik Rycerskich. Lidia Cieślewicz poinformowała, że na spotkanie zaprosiła też panią prezes Gospodarstwa Jadowniki, które jest inwestorem i złożyło wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy obory na swojej działce w Jadownikach, tuż przy drodze powiatowej. Na sali obrad jednak nie było żadnych przedstawicieli inwestora. Lidia Cieślewicz odczytała pismo, które otrzymała od Agnieszki Korgi, prezesa Gospodarstwa Jadowniki, w którym ta podziękowała za zaproszenie, ale poinformowała, że inne obowiązki nie pozwalają jej przybyć na komisję.
W ten sposób przybyli na posiedzenie mieszkańcy Jadownik nie uzyskali odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, ale na część z nich odpowiedziało kierownictwo żnińskiego ratusza. Najpierw zastępca burmistrza Halina Rosiak, a później również burmistrz Robert Luchowski starali się uspokoić mieszkańców. Ci zaś po raz kolejny wymieniali swoje obawy związane z inwestycją. Pojawiło się również pytanie, dlaczego krąży w ostatnich dniach taka informacja, że obora ma być przeznaczona do chowu 2.000 sztuk. Wyjaśnił to kierownik referatu ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Piotr Ostrowski. Otóż wniosek o wydanie decyzji środowiskowej złożony przez inwestora dotyczył obory przeznaczonej dla ilości do 2.000 sztuk bydła. To, czy rzeczywiście będzie to obora dla 2.000 sztuk, czy mniejszej liczby opasów, to zależy od inwestora.
Tydzień temu informowaliśmy, że sprzeciw wobec takiej inwestycji wniesiony został na piśmie skierowanym do kierownika Piotra Ostrowskiego przez grupę 74 osób. Wpłynęły także indywidualne protesty od mieszkańców sąsiadujących z działką, na której ma być zlokalizowana obora. Ci bowiem mieszkańcy otrzymali oficjalne pisma z Urzędu Miejskiego o wszczęciu procedury administracyjnej.
Katarzyna Piwowarska na posiedzenie komisji przyszła z synem Antonim na rękach. Kobieta usłyszała bowiem od lekarza pediatrii, by nie wyprowadzała dziecka nawet na podwórko swego domu, bo w powietrzu unosi się szkodliwy zapach z nieodległej chlewni. A teraz jeszcze bliżej jej domu planowana jest również obora z opasami. fot. Karol Gapiński Na poniedziałkowym zebraniu radny Adam Kowalewski pytał, czy pisma wysłane przez Urząd Miejski w Żninie do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i do Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z prośbą o opinię miały też załączniki w postaci protestów mieszkańców, które wpłynęły. Na to pytanie radny nie otrzymał odpowiedzi. Jednak Marcin Kurek, jeden z mieszkańców Jadownik, który też był na posiedzeniu komisji zapytał, czy ci mieszkańcy mogą bezpośrednio wysłać takie protesty do RDOŚ bądź sanepidu. Piotr Ostrowski potwierdził, że taka możliwość jest. Ponadto mieszkańcy sugerowali urzędnikom, ażeby ci w swojej korespondencji z RDOŚ w tej sprawie zaznaczali także, że w Jadownikach są już w tej chwili chlewnie z wielkoprzemysłową hodowlą trzody i mogą być one jeszcze rozbudowywane. To wszystko też - zdaniem protestujących - generuje negatywne wpływy na środowisko i o tym również trzeba informować RDOŚ.
Burmistrz Robert Luchowski powiedział, że w tej sprawie wszystko będzie czynione nie na granicy prawa, ale zgodnie z prawem. Zaznaczył, że nie będzie tutaj nakazywał urzędnikom szukania luk w przepisach czy jakichś precedensów, tylko będzie robił to, na co mu przepisy wyraźnie pozwalają. Dodał też, że Urząd Miejski nie może w tej sprawie brać czyjejkolwiek strony, bo w takim przypadku przebieg postępowania administracyjnego zapewne zostałby zaskarżony.
Zadaliśmy Robertowi Luchowskiemu pytanie, czy Urząd Miejski zrobił sobie kalkulację, o ile mogą być większe wpływy do budżetu gminy z tytułu podatków, przy założeniu, że powstanie w Jadownikach duża obora z opasami. Włodarz odpowiedział, że taka kalkulacja nie była czyniona. Zapewnił przy tym, że jeśli na szali będzie miał postawione większe wpływy do budżetu i z drugiej strony dobro mieszkańców, to wybierze to drugie.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1267 (21/2016)
Inne teksty na ten temat
Nie chcą smrodu opasów
Wpływ opasów do uzupełnienia
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze