Kcynia, ule, zagroda, rolnictwo
Organizacja pracy - jak w ulu
Zagroda państwa Jana i Krystyny Stanek leży 9 kilometrów za Kcynią w kierunku Nakła. Położona jest na nie skażonym ekologicznie terenie wśród pól i lasów, z dala od cywilizacji, otoczona z wszystkich stron malowniczymi pagórkami. To centrum pszczelej doliny. W rzędach stoją różnobarwne ule, a przybyłych wita święty Ambroży - patron pszczelarzy, malowana rzeźba wykonana przez gospodynię.
Jan Stanek z żoną Krystyną przy ulu Promienie wiosennego słońca i zapach pierwszych kwiatów budzi z letargu pszczele rodziny. Podczas zimy tworzą one swoisty kłąb, a życie w ulu toczy się na zwolnionych obrotach. W podobnym rytmie toczy się życie pszczelarza i jego rodziny. - "Zimą jest zdecydowanie mniej pracy, wraz wiosną jednak rozpoczyna się ciężka praca, która trwa aż do późnej jesieni" - mówi Jan Stanek ze Studzienek, tegoroczny laureat konkursu Rolnik Pomorza i Kujaw, jako jedyny spośród innych laureatów wyróżniony w branży pszczelarskiej.
Gospodarstwo pasieczne Jana Stanka jest gospodarstwem rodzinnym o powierzchni 13,44 ha prowadzonym wspólnie z żoną Krystyną i synami bliźniakami Sebastianem i Tomaszem. Synowie państwa Stanek ukończyli pięcioletnie technikum w Pszczelej Woli. To jedyna tego typu szkoła w Polsce przygotowująca do pracy w zawodzie pszczelarza.
- "Zaczynaliśmy w roku 1980 od pięciu pni pszczelich, kiedy dzieci ukończyły szkołę poszliśmy na całość i teraz gospodarstwo liczy 500 uli" - mówi Jan Stanek. - "Sentymentem do pszczół zaraził nas mój brat Jerzy Jaruzal - pszczelarz z krwi i kości, który uczył nas, ale i wymagał. Mawiał, że jeśli chcę mieć zdrowe dzieci, to powinnam zdrowo się odżywiać" - mówi Krystyna Stanek, której brat jest prezesem Koła Pszczelarskiego w Łobżenicy.
- "Na początku podchodziliśmy do nich z wielkimi obawami, pożądleni, niepewni owadów. Dopiero jednak praktyka czyni mistrza w tym zawodzie" - mówi pan Jan, który w 1988 roku uzyskał dyplom mistrza w zawodzie pszczelarz.
Stankowie nie kryją, że pszczoły to nie tylko praca, ale przede wszystkim wielka pasja. - "Pszczoły są partnerem dla pszczelarza. Niekiedy nie pozwalają człowiekowi ingerować, wtedy musimy się dostosować do nich, a nie one do nas. Możemy pozazdrościć im organizacji pracy. W ulu każda pszczoła ma swoje zadanie. Inne pszczółki zbierają nektar, inne wentylują powietrze, żeby w ulu była odpowiednia temperatura, a inne dbają o porządek" - mówi żona Jana Stanka, która chciałaby, aby każda polska rodzina była tak zorganizowana, jak zamieszkująca ul pszczela rodzina. W jej rodzinie każdy z domowników ma indywidualnie określony przydział obowiązków w gospodarstwie, co sprzyja dobrej organizacji pracy.
Problem dla pszczelej rodziny stanowią opryski stosowane przez rolników w nieodpowiednich porach dnia. - "Tego problemu nie byłoby, gdyby rolnicy stosowali właściwe pory oprysków. Pszczoła lata od świtu do nocy. Wystarczyłoby, gdyby rolnicy stosowali opryski po zapadnięciu zmroku. Tymczasem potrafią czasem pryskać pola w samo południe. Dla pszczół jest to zabójcze, niestety świadomość rolników w tym temacie jest nadal znikoma" - wyjaśnia Jan Stanek.
Pszczoły atakowane są również przez pasożyty, takie jak waroza. Powodują one, że owady słabną. - "Radzimy sobie z tym szkodnikiem, ale jest to dość trudne, bo pasożyt potrafi uodpornić się na na środki, które stosujemy" - mówi pan Jan dodając, że hodowla pszczół nie należy do najłatwiejszych. - "Rolnik widzi, że jego prosię, czy krowa jest chora. Przyczynę tej choroby jest mu dużo łatwiej określić niż pszczelarzowi".
Część pasieki Stanków jest wędrowna, a część stacjonarna. Chcąc uzyskać różne rodzaje miodu pszczoły wywozi się na pożytki, gdzie kwitną różne rośliny - stąd pszczele pasieki Stanków rozstawione są w 14 miejscach na terenie gminy Kcynia. Jak podkreśla pszczelarz, najbardziej popularny jest miód rzepakowy, ze względu na ilość obsiewanych corocznie rzepakiem pól. - "Pożytek nie przyjdzie do pszczoły, to pszczołę trzeba podwieźć pod pożytek" - wyjaśnia pszczelarz.
Pasieka stacjonarna rozmieszczona na terenie gospodarstwa służy do wychowu matek i tworzenia nowych rodzin pszczelich.
Gospodarstwo pasieczne Stanków wyposażone jest w specjalistyczny sprzęt do produkcji miodu i pozyskiwania produktów pszczelich takich jak propolis, pyłek pszczeli, wosk. Służą do tego odwirówki, miodarki, pojemniki do przechowywania miodu oraz pomieszczenia: rozlewnia do pozyskiwania pyłku, suszarnia. W gospodarstwie jest również cieplarnia do wychowu matek wyposażona w inkubatory, gdyż gospodarstwo poza pozyskiwaniem produktów pszczelich zajmuje się również hodowlą matek i tworzeniem nowych rodzin pszczelich na własne potrzeby, jak również dla innych pszczelarzy. Rodzina Stanów sama zajmuje się dystrybucją i sprzedażą wytwarzanych w gospodarstwie produktów, które sprzedaje w przydomowym sklepie.
Wyróżnienie w Konkursie Rolnik Pomorza i Kujaw przypadło Janowi Stankowi także w zaangażowanie na rzecz lokalnej społeczności. Pszczelarz jest mocno zaangażowany w w rozwój wsi Studzienki i pomoc Radzie Sołeckiej. Dowodem licznych sukcesów zawodowych jest wiele nagród i wyróżnień, między innymi jest laureatem głównej nagrody Targów Rolnych "Pol-Rol 2002". Pod koniec sierpnia będziemy go mogli spotkać podczas Pałuckich Targów Rolnych w Żninie.
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 676 (17/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze