Reklama

Oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem

Sylwiusz C. spokojnie oprowadzał przybyłych na miejsce funkcjonariuszy po budynkach, nie kryjąc martwych zwierząt ani porozrzucanych po całym podwórku kości. Oprócz dwóch cielaków w stanie częściowego rozkładu, znaleziono trzy inne martwe, dwa w pomieszczeniach gospodarczych, kolejnego pod trampoliną.

Sylwiusz C. dwa lata temu był bohaterem artykułu w Pałukach „Życie za taśmami“. Jako właściciel posesji w Kaczkowie wykazywał się wówczas troską o porządek na tym terenie i bezpieczeństwo przebywających na podwórku dzieci swojej lokatorki. fot. Karol Gapiński

     12 lat temu na Sylwiusza C. zostało przepisane gospodarstwo w Zrazimiu, którym miał się zająć. Dostał zwierzęta i maszyny. Jego obowiązkiem było dbanie o rodzinny interes przekazywany z pokolenia na pokolenie. Niestety, nie podołał wyzwaniu. Ojciec Sylwiusza C., z którym rozmawialiśmy, podkreśla, że chciał pomóc przy hodowli zwierząt, ale syn wolał sam spełniać obowiązki gospodarza. Ze względu na odmienne podglądy, pomiędzy synem i ojcem niejednokrotnie dochodziło do kłótni. Później były właściciel i jego żona przeprowadzili się do córki.
     Oboje są przerażeni i załamani tym, do czego doprowadził ich syn.
     Jak się przedwczoraj okazało, od kilku miesięcy na terenie gospodarstwa rozkładały się zwłoki cieląt, na co wskazywał fetor, który roznosił się w tym miejscu. Jeden z cielaków był na przyczepie, drugi leżał tuż przy ścianach budynku gospodarczego.
     MARTWY CIELAK POD TRAMPOLINĄ
     Rodzina już od jakiegoś czasu podejrzewała, że w gospodarstwie dzieje się coś niedobrego, jednak ze względu na zachowanie Sylwiusza C. nie mogli doglądać zwierząt. Właściciel po prostu zamykał się, nie wpuszczając nikogo.
     We wtorek o sytuacji panującej w gospodarstwie poinformowani zostali policjanci z komisariatu w Janowcu. Sylwiusz C. spokojnie oprowadzał przybyłych na miejsce funkcjonariuszy po budynkach, nie kryjąc martwych zwierząt ani porozrzucanych po całym podwórku kości. Mężczyzna tłumaczył, że kości były kupowane dla psów. Oprócz dwóch cielaków w stanie rozkładu, znaleziono trzy inne martwe, dwa w pomieszczeniach gospodarczych, kolejnego pod trampoliną. Sylwiusz C. zapewnił, że poinformował odpowiednie służby, które miały usunąć martwe zwierzęta, ale, o dziwo - jak stwierdził - nikt się nie pojawił. Jak się dowiedzieliśmy w janowieckim Urzędzie, firma zajmująca się utylizacją zwierząt w okresie letnim przyjeżdża w ciągu 24 godzin, a gdy są nagłe przypadki, przybywa na miejsce jeszcze szybciej.

Zwłoki cielaka fot. Angelika Uścińska Efekty działalności nieodpowiedzialnego gospodarza fot. Angelika Uścińska

     TRZEBA BYŁO UŚPIĆ
     Ze względu na to, że w zagrodach był jeszcze byk oraz cztery cielaki, wezwano Powiatowego Lekarza Weterynarii Macieja Joachimowskiego, który miał sprawdzić stan tych zwierząt. Mimo że byk i trzy cielaki nie były w najlepszej kondycji, gdyż w ostatnim czasie właściciel nie karmił ich, ani nie oprzątał, lekarz weterynarii stwierdził, że zapewniając im dobrą opiekę, można je uratować. Czwarty z cielaków nie miał siły wstać i był bardzo mizerny; został uśpiony przez Marka Jaworskiego, weterynarza z Janowca.
     ZARZUTY
     Sylwiusz C. został zatrzymany przez policję i przewieziony do komisariatu w Żninie na przesłuchanie. Wczoraj doprowadzony został do prokuratury i usłyszał zarzuty. Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, poinformował, że gospodarz, 39-letni mieszkaniec Zrazimia, oskarżony jest o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. W myśl art. 35. ust. 2. kk grożą mu nawet 3 lata pozbawienia wolności.
     BĘDĄ KONTROLOWAĆ
     O zdarzeniach w gospodarstwie został poinformowany Urząd Miejski w Janowcu. Do Zrazimia udały się kierownik referatu infrastruktury i ochrony środowiska Halina Jaszczuk oraz inspektor do spraw rolnictwa i gospodarki nieruchomościami Katarzyna Kujawa, żeby zobaczyć, w jakich warunkach żyją zwierzęta i zapewnić im odpowiednią opiekę. Rodzeństwo Sylwiusza C. zaoferowało swoją pomoc podczas nieobecności właściciela. Zobowiązali się do dostarczenia świeżego siana oraz treściwego pokarmu. Zwierzęta pozostały w gospodarstwie, gmina będzie kontrolować właściciela, czy odpowiednio je żywi i zapewnia im właściwe warunki. Halina Jaszczuk zauważyła, że dotychczas nie było zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości w tym gospodarstwie czy niewłaściwej opieki nad zwierzętami.
     Rozkładające się szczątki zwierząt zostały posprzątane i przewiezione do utylizacji.

Reklama

Angelika Uścińska
Pałuki nr 1282 (36/2016)

Inne teksty na ten temat:

Bydła nie ma, pozostały tylko psy

Brat oskarżonego wciąż znajduje kości

Po kolczykach do żywotów i śmierci cieląt

Wyjeżdżał na całe dnie, a zwierzęta ryczały i kwiczały

Zagłodził cielaki, odpracuje społecznie

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości