Reklama

Ostatni bastion obrony

Tytuł nie pochodzi z żadnej powieści wojennej. Dla mieszkańców osiedla domków jednorodzinnych z okolic ul. Pałuckiej w Szubinie prywatna droga, którą chce przejąć gmina na cele publiczne, jest ostatnim punktem oporu, by w ich sąsiedztwie nie stanęły bloki.

Kazimierz Bucoń na drodze, której jest współwłaścicielem. Za nim widać bloki istniejącego osiedla oraz fragment gminnej działki wystawionej na sprzedaż. Po prawej stronie znajduje się teren byłej cegielni. fot. Remigiusz Konieczka

     Kazimierz Bucoń i jego brat są właścicielami działki 267/2 w Szubinie. Działkę stanowi droga. Można nią dojechać do posesji właścicieli, ale również do terenu dawnej cegielni. Właściciel terenu po cegielni ma służebność i może korzystać z drogi. Właściciele nie zamykali tej drogi i nie bronili dostępu do niej okolicznym mieszkańcom. Ci chodzili tą gruntową drogą najczęściej podczas spacerów, wchodzili na teren byłej cegielni, wyprowadzali psy. Działka ta w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego została zapisana jako droga publiczna dojazdowa (w planie jest to symbol KD-D).
     Gmina rozpoczęła procedurę związaną z przejęciem tej działki do swoich zasobów nieruchomości. Pierwsza próba nastąpiła w ubiegłym roku. Zgodnie z ówczesnym prawem, burmistrz Szubina, aby nabyć tę nieruchomość, musiał mieć zgodę Rady Miejskiej. Rada takiej zgody nie dała. Jednak w ubiegłym roku ta sama Rada podjęła uchwałę zezwalającą burmistrzowi na nabywanie nieruchomości do wysokości środków zarezerwowanych w budżecie. Władza wykonawcza gminy Szubin otrzymała zielone światło do tego, by wszcząć procedurę związaną z wykupem terenu pod drogę publiczną. Przystąpiła do negocjacji z właścicielami drogi.
     Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że rozmowy między stronami zostały przerwane. Gmina zaproponowała właścicielom cenę (której nie chce ujawnić), a właściciele się nie zgodzili i zaproponowali swoją (której też nie znamy). Obie strony się rozeszły. Postanowiliśmy dowiedzieć się, co się stanie, jeśli strony nie dojdą do porozumienia.
     Przypomnijmy, że poprzedni właściciele cegielni nie za bardzo dbali o cały teren. Budynki stały zdewastowane, a cała działka zarosła chaszczami. Dziś chaszczy już nie ma. Po cegielni został już tylko jeden budynek. Nowy właściciel uporządkował teren, bo miał taki obowiązek i by nie zagrażał bezpieczeństwu mieszkańców. Dwa lata temu, gdy nowy właściciel nabył nieruchomość, ogłosił, że ma wobec niej plan. Chce stworzyć osiedle domów wielorodzinnych. Nie zgadzają się na to mieszkańcy pobudowanych w sąsiedztwie domków.
     Kazimierz Bucoń przypomniał, że aktywnie uczestniczył w rozmowach na etapie konstruowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który został uchwalony w 2013 roku. Wtedy gmina zaproponowała wykup działki, na której jest droga, w bliżej nieokreślonej perspektywie czasowej. W planie znalazł się zapis o drodze publicznej, która na razie została w prywatnych rękach. Właściciele jej nie zamykali, nie grodzili, a mieszkańcy mieli do niej swobodny dostęp. Kazimierz Bucoń wraz z bratem nie wykazywali żadnej inicjatywy, nie występowali z wnioskiem do gminy Szubin, by ta wywiązała się z zapisów w planie. To status quo trwało do 2015 roku.
     - Sytuacja uległa zmianie w 2015 roku, kiedy właścicielem dawnej cegielni został deweloper - mówi Kazimierz Bucoń.
     Dla dewelopera droga publiczna ułatwiłaby dojazd do nieruchomości i ewentualny dojazd do przyszłego placu budowy, a potem mieszkańcom do osiedla bloków. Dla mieszkańców domków jednorodzinnych utrzymanie tej drogi w prywatnych rękach jest ostatnim bastionem obrony przed niechcianą inwestycją. Przed tym, by w ich sąsiedztwie nie stanęły pięciokondygnacyjne bloki.
     - Osiedliłem się tutaj, ponieważ cenię spokój i ciszę. Ta inwestycja, którą planuje deweloper, to zmieni. Nie chcę, by zaraz za granicą mojej posesji stanęły bloki - tłumaczy nam Kazimierz Bucoń. - Ja inaczej rozumiem interes społeczny i dobro ogółu osiedla. Liczę się z opinia sąsiadów. Solidaryzuję się z nimi. Dla mnie ich opinią i walka o wspólny interes są ważniejsze niż pieniądze. Dlatego nie zgodziłem się na propozycję gminy. Nie o pieniądze chodzi, a o interes mieszkańców osiedla. Ludzie nie chcą bloków w swoim sąsiedztwie i każda władza powinna to uszanować.
     Jego zdaniem samorząd gminny faworyzuje jedną stronę. Dziwi się włodarzom, że stwarzają niepotrzebnie zarzewie konfliktu, zamiast dążyć do porozumienia. Rozumie to, że nowy właściciel chce inwestować, ale on i sąsiedzi chcą poszanowania swoich interesów. - Ta sytuacja powoduje, że wiele osób wstrzymuje podjęte wcześniej decyzje życiowe. Tak jak mój syn, który ma rozpoczętą budowę, a wobec takiej sytuacji nie zamierza jej kończyć, bo nie wie, czy będzie miał bloki w sąsiedztwie czy nie. Dom dwa lata stoi w stanie surowym - mówi właściciel.
     - To nie jest robione pod dewelopera - mówi burmistrz Szubina Artur Michalak. Dodaje, iż działania gminy są podyktowane zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, planem wykupu gruntów i tym, że działka gminna, sąsiadująca z tą drogą, została wystawiona na sprzedaż.
     - Właściciele od gminy dostali ostateczną propozycję ceny nabycia od nich tej nieruchomości. Na decyzję mają dwa miesiące. Po upływie tego terminu burmistrz skieruje sprawę do starosty nakielskiego w celu przeprowadzenia tzw. wywłaszczenia - informuje Zbigniew Behnke, naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej w szubińskim ratuszu.
     - To niejedyny przypadek w gminie, w którym postępujemy według tego scenariusza - mówi włodarz Szubina. - Jeżeli ktoś ma wątpliwości i pytania do zastosowanych procedur, to zapraszam w każdy wtorek. Jestem w stanie to wszystko wyjaśnić.
     Właściciel drogi wie, jakie kroki będzie podejmował na kolejnych etapach drogi administracyjnej zmierzającej do wywłaszczenia. - Starosta zleci rzeczoznawcy wykonanie operatu szacunkowego, ten wyceni grunt, później starosta wyda decyzję wywłaszczeniową, od której mam prawo się odwołać. I zapewne się odwołam. Będę dochodził swoich praw z sądem administracyjnym włącznie - zapowiada.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1308 (10/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości