Dług, Żnin, budżet, kultura
Oszczędzać mieli wszyscy, padło na kulturę
Budżet Żnina na 2014 r. został przyjęty 13 głosami radnych przy 6 sprzeciwiających się. Jednak nawet ci, którzy głosowali za przyjęciem, nie byli z kształtu budżetu zadowoleni. Praca nad jego projektem nie sprowadzała się bowiem do wpisywania do planu wydatków kolejnych przedsięwzięć inwestycyjnych, tylko do szukania środków na pokrycie długów gminy.
Od kilku tygodni informowaliśmy na bieżąco o postępach prac związanych z przygotowywaniem projektu budżetu gminy Żnin na 2014 rok. Przedstawiliśmy już także plan wydatków inwestycyjnych. W miniony piątek wreszcie nadszedł czas na przedstawienie tego projektu radnym pod głosowanie. Burmistrz nie miał się czym chwalić w tym projekcie, więc pochwalił się tylko tym, że poziom zadłużenia gminy wynosi 25%, a wiele innych samorządów boryka się z długami przekraczającymi 50% ich rocznych dochodów.
Plan finansowy na kolejne 12 miesięcy został ostatecznie przyjęty głosami 13 radnych przy 6 sprzeciwiających się. Nie dla budżetu powiedzieli rajcy z obu klubów opozycyjnych: Niezależni i Żnińskie Porozumienie Obywatelskie. Tak naprawdę jednak, również ci, którzy głosowali za przyjęciem budżetu, nie byli nim zachwyceni.
W planie finansowym gminy Żnin na 2014 r. przewidziano dochody w wysokości 67.142.623,35 zł. Wydatki mają wynieść 67.865.465,35 zł. Powstał zatem deficyt w wysokości 722.842 zł i trzeba go jakoś pokryć. Jedynym wyjściem są tutaj dla burmistrza Leszka Jakubowskiego i jego urzędników kolejne pożyczki. Niepokój w związku z tą kwestią wyraziła nie tylko opozycja, ale nawet Piotr Horka w imieniu klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który przecież wchodzi w skład koalicji rządzącej w mieście i głosował za przyjęciem budżetu.
Zadłużenie gminy na koniec przyszłego roku będzie wynosiło ponad 17.284.000, czyli ponad 25% rocznych dochodów, a spłata rozpisana jest do połowy lat dwudziestych obecnego stulecia. Aktualny rozkład rat wymagalnych sprawia, że rocznie około 1.500.000 zł z kasy gminy przelewane jest do banków z tytułu spłaty kredytu. Pożyczki zawierane na spłatę poprzednich kredytów, a takie zakłada się w budżecie, nie napawają optymizmem. Według burmistrza to i tak nie jest katastrofa, bo praktycznie wszystkie gminy w Polsce są zadłużone, a wiele z nich boryka się z zadłużeniem przekraczającym połowę ich dochodów.
Piotr Horka przypomniał, że w połowie kończącego się roku, gdy było udzielane burmistrzowi absolutorium budżetowe za poprzedni rok, padły zapowiedzi oszczędności. Według Piotra Horki, gdyby rzeczywiście polityka oszczędności była wdrażana konsekwentnie w wydziałach ratusza i w jednostkach organizacyjnych, to możliwe byłoby jego zdaniem wygenerowanie około 2.000.000 zł oszczędności. Tak się jednak nie dzieje. Mimo to, chwilę później Piotr Horka podniósł rękę głosując za budżetem.
Nie uczyniła tego natomiast Halina Rosiak, liderka Żnińskiego Porozumienia Obywatelskiego. Wyraziła dezaprobatę dla faktu, iż cięcia budżetowe dotknęły Żniński Dom Kultury (przypomnijmy - ta instytucja otrzyma prawie 200.000 zł mniej z budżetu, niż w poprzednich latach). Wytknęła włodarzom Żnina, że zamiast zaufać dyrektorowi ŻDK Tomaszowi Gronetowi, powierzając mu organizację najważniejszych wydarzeń, to sprowadzają jego rolę zaledwie do zarządzania budynkiem, w którym mieści się instytucja. Zresztą ten budynek i tak wymaga inwestycji, których w budżecie nie widać.
- Tymczasem powierza się firmom zewnętrznym organizowanie imprez typu „Wielkie Grillowanie”, które splendoru nam nie przynosi. Wydatki na to grillowanie są upychane każdemu, komu się da spośród innych instytucji, jak np. wynajęcie toalet „toi-toi”, które spadło na WOPR. Prawda jest taka, że pracownicy ŻDK zorganizowaliby taką imprezę nie gorzej, niż wydział rozwoju, promocji i spraw społecznych. Tymczasem zabierane są ze ŻDK środki finansowe i przekazywane do wydziału w Urzędzie, nad którym i tak nie ma kontroli - mówiła Halina Rosiak.
Burmistrz Leszek Jakubowski odpowiedział: - Co do „Wielkiego Grillowania, to jednak na koncercie głównym było prawie 6.000 osób, więc to na pewno niemało i nie można mówić, że nie cieszy się ta impreza zainteresowaniem. My oczywiście też wyciągamy wnioski z tej organizacji i kolejne grillowanie będziemy robili sami, bez firm zewnętrznych. Nie jest powiedziane, że ta organizacja w przyszłym roku nie zostanie powierzona panu dyrektorowi ŻDK. Oczywiście na kulturę pieniądze są mniejsze, ale to zawsze jest tak, że gdy przychodzi nam się zmierzyć z drogą, to kultura przegrywa. Jednak przez ostatnie lata w sprawie dróg wiele zrobiliśmy i nadejdzie czas, gdy te potrzeby będą zaspokojone, a wtedy przyjdzie czas na kulturę. Ja zgadzam się z tym, co mówi pani radna Halina Rosiak. Wiem o potrzebach, jeśli chodzi o sam budynek ŻDK, tylko skąd wziąć na to wszystko pieniądze?
Taka argumentacja nie przekonała radnego klubu Niezależnych Bolesława Cieniawy. Stwierdził on, że zawsze słyszy się argument, że brakuje pieniędzy. - Ale niestety pan burmistrz nie mówi, jakie poczynił starania, by tych pieniędzy znaleźć więcej. Przeraża mnie to, że tak niewielki odsetek z tego budżetu jest przewidziany na inwestycje. Jest to jeden z najgorszych budżetów w ostatnich latach. Nie chcę się pastwić nad tym budżetem, ale miasto i gmina, zamiast się rozwijać, marnieje na naszych oczach - skwitował Bolesław Cieniawa.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1141 (52/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze