Łabiszyn, podpis zamiejscowy, Urząd Miejski, osoby bezrobotne
Otwarta kwestia podpisów zamiejscowych
Radny Wiesław Kubkowski stara się o stworzenie bezrobotnym możliwości podpisywania list w Urzędzie Miejskim. Przekonuje, że pozwoli to zmniejszyć liczbę osób, które tracą prawo do bezpłatnych świadczeń lekarskich.
Pod koniec lutego radny Rady Miejskiej w Łabiszynie Wiesław Kubkowski postulował, aby utworzyć w Urzędzie punkt przyjmowania podpisów od osób bezrobotnych tak, żeby nie musiały one jeździć za każdym razem do Powiatowego Urzędu Pracy w Żninie. Temat list podpisywanych zamiejscowo wrócił na ostatniej sesji. Wówczas radny prosił radcę prawnego Bogusława Szymczaka o wykładnię prawną tłumacząc, że pomoże ona w rozmowach prowadzonych z Powiatowym Urzędem Pracy.
- Pan burmistrz zwrócił się do dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy z odpowiednim pismem i dostał odpowiedź, która nie satysfakcjonuje nikogo, ale jest to odpowiedź, która nie zamyka dalszego postępowania w tej kwestii - mówił Wiesław Kubkowski. - Urząd ze swojej strony zrobił co trzeba. W dalsze działania będę chciał zaangażować komisję merytoryczną, ale prosiłbym teraz o pisemną interpretację prawną, że jest to możliwe i że nie ma przesłanek formalno-prawnych, żeby te podpisy gotowości do pracy można było zbierać poza Urzędem Pracy, co pozwoli komisji zdrowia powalczyć w tej sprawie.
Radny przyznał, że sprawa okazała się ważniejsza niż myślał, więc uznał, że warto zadziałać w tym kierunku, który pozwoli ułatwić bezrobotnym składanie podpisów. Przewodnicząca Rady Miejskiej w Łabiszynie Teresa Paliwoda przyznała, że rozmawiała o tej sprawie z dyrektor PUP Barbarą Bogucką i radni szerzej będą z nią mogli na ten temat porozmawiać na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Łabiszynie, podczas której będzie ona mówić o bezrobociu w powiecie.
Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek potwierdził, że z pisma, które gmina otrzymała z Powiatowego Urzędu Pracy wynika, że nie ma przeciwwskazań prawnych do tego, żeby umożliwić bezrobotnym podpisywanie listy poza Urzędem Pracy.
- Oni tłumaczą to sprawami organizacyjnymi - wyjaśniał burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Jak przyjdzie taki człowiek do Urzędu Pracy, to w jednym miejscu dokona podpisu, w innym pójdzie na pogadankę, a w jeszcze innym zapozna się z ofertą pracy. On ma aktywnie spędzić czas w Powiatowym Urzędzie Pracy, żeby miał poczucie, że w nim był.
Słowa burmistrza spotkały się z kpiącymi uśmieszkami radnych przysłuchujących się temu, na jakim stanowisku stoi Powiatowy Urząd Pracy. Burmistrz ponadto informował, że bezrobotni przychodzą do Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej po pieniądze na przejazd do Żnina, więc w istocie to podatnik opłaca ich podróż. Zasugerował obecnemu na sesji wicestaroście Andrzejowi Hłondowi, żeby także wsparł działania radnego Kubkowskiego w zakresie umożliwiania bezrobotnym składania podpisów poza Urzędem Pracy, gdyż Powiatowy Urząd Pracy jest jednostką organizacyjną starostwa, więc może starostwo znajdzie jakieś rozwiązanie.
Na temat pisma z Powiatowego Urzędu Pracy wypowiedział się także radny Kubkowski tłumacząc, że pani dyrektor PUP za bezcelowe uważa utworzenie w Łabiszynie punktu zamiejscowego, podczas kiedy nikt nie wymaga, żeby tworzyć taki punkt zamiejscowy i skłaniać pracowników PUP do przyjeżdżania do Łabiszyna.
- To by wymagało ustalenia określonego dnia, a bezrobotni w różnych terminach podpisują listy - mówił Wiesław Kubkowski.
- Nam chodzi o to, żeby te listy mogły być podpisywane tutaj w obecności pracownika opieki społecznej. Problemem nawet nie jest to, że bezrobotnego kosztuje dojazd, natomiast problemem jest to, że ci bezrobotni o wyznaczonych terminach zapominają. To są ludzie z różnych przyczyn mniej zaradni, pewnie przez to są bezrobotnymi. Oni w tych wyznaczonych terminach nie stawiają się, a problem polega na tym, że taki bezrobotny traci prawo do świadczeń zdrowotnych.
Radny Wiesław Kubkowski, który jest jednocześnie lekarzem w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Łabiszynie wyjaśniał, że taka osoba traci prawo do uzyskiwania bezpłatnych porad lekarskich, uzyskiwania skierowań, zniżkowych recept, a także prawo do bezpłatnego pobytu w szpitalu, co może kosztować tysiące złotych.
- To problem dość ważny i nie zdawałem sobie sprawy z tego, że ma tak szeroki zasięg - podsumował Wiesław Kubkowski.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1210 (16/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze