Katarzyna Nowak z dziećmi przy pralce znalezionej w „Szlachetnej paczce” fot. Remigiusz Konieczka
Szubin, Żnin, rodzina, rzeczy, akcja
Paczka bez przypadku
Oprócz żywności, środków chemicznych czy zabawek do szesnastu rodzin z gminy Szubin i powiatu żnińskiego trafił też sprzęt gospodarstwa domowego, który ułatwi codzienne - i tak trudne - życie.
W piątek 9 grudnia w Szubińskim Domu Kultury uwijali się wolontariusze akcji Szlachetna paczka. Układali w kartonach nadesłane rzeczy, zaklejali je, a na końcu przyklejali charakterystyczną czerwoną nalepkę z logo akcji Szlachetna paczka. Było tego naprawdę mnóstwo. Karton leżał na kartonie. Wreszcie wszystkie paczki zostały przygotowane i można było je zawieźć do ośmiu rodzin w Szubinie.
AKCJA OD KUCHNI
Ale jeszcze dwa miesiące wcześniej nic nie wskazywało na to, że akcja zakończy się takim powodzeniem. W październiku wolontariusze zgłosili chęć uczestniczenia w akcji organizatorowi Szlachetnej paczki, czyli Stowarzyszeniu Wiosna. Na Pałukach akcja prowadzona była w gminie Szubin i w powiecie żnińskim. W gminie Szubin dowodzona była z Szubińskiego Domu Kultury, a sztab rejonu żnińskiego ulokowany był w szkole w Świątkowie.
Liderką w gminie Szubin jest Joanna Lewandowska, a wolontariuszami: Alicja Bałka, Marzena Mierzwińska, Żaneta Skimina i Maciej Januchowski. Z kolei w powiecie żnińskim liderem jest Adam Bleja, a jako wolontariusze zaangażowani byli: Kamila Kaźmierczak, Patryk Czerwiński, Lidia Czerwińska, Daria Królak, Łukasz Popiołek, Katarzyna Ziarniak, Katarzyna Latuszek, Jakub Małecki i Klaudia Wesołek.
Wszyscy musieli przejść cykl szkoleń - po to, aby umieć prawidłowo wytypować osoby, do których miała zostać skierowana pomoc. Pod uwagę brane były matki samotnie wychowujące dzieci, osoby ciężko chore, niepełnosprawne, starsze i samotne, a także rodziny wielodzietne oraz po prostu ubogie.
- Mieliśmy konkretne wytyczne co do profilu rodzin, do jakich miała zostać skierowana „Szlachetna paczka”. Po tych wytycznych i szkoleniach wiedzieliśmy już, kto taki jest na terenie Szubina. Udaliśmy się do tych rodzin i wszystkie zostały zakwalifikowane - mówi liderka Joanna Lewandowska.
Wolontariusze wypełniali u rodzin ankiety, wpisywali liczbę członków rodziny, dochody, źródła utrzymania. Oprócz tych ankiet wolontariusze wypełniali arkusze, w których rodziny określały swoje potrzeby. Potem to wszystko trafiało do bazy danych i do internetu. W praktyce wyglądało to tak, że każdy mógł dowiedzieć się, jak liczna jest rodzina, jaka jest ich sytuacja życiowa, finansowa i materialna oraz co jest im potrzebne. Były też informacje o specjalnych życzeniach, które, jak się potem okazało, także zostały spełnione.
Wolontariusz z Szubina Maciej Januchowski przeprowadza ostatnią ankietę fot. Remigiusz Konieczka POMOC BEZ PRZYPADKU
Każdy kto chciał pomóc, mógł wejść na stronę internetową akcji, wybrać województwo, rejon oraz rodzinę. Wystarczyło zarejestrować się w internecie. Informacje trafiały do wolontariusza, który był pośrednikiem między darczyńcą a obdarowywanym. On w trzy dni po rejestracji docierał do darczyńcy i przedstawiał szczegółowe potrzeby rodzin, by potem wszystko zebrać, zapakować i zawieźć do mieszkania. Tam też wolontariusz wypełniał kolejną ankietę, w której rodzina odpowiadała, czy paczka spełniła ich potrzeby i czy chcą za pośrednictwem wolontariusza podziękować darczyńcy.
Najważniejsze w Szlachetnej paczce jest to, że darczyńcy nie znali nazwisk rodzin, którym pomagali, ale sami również mogli zastrzec sobie anonimowość.
Wśród instytucji w gminie Szubin paczki przygotowały: Zespół Szkół w Szubinie, Szkoła Podstawowa nr 1 w Szubinie, I Liceum Ogólnokształcące w Szubinie, Chór im. Jana Pawła II oraz Zespół Szkół w Mycielewie (gm. Kcynia). Oprócz tego darczyńcami było siedem osób prywatnych. W powiecie żnińskim darczyńcami były szkoły, urzędy, firmy i osoby prywatne. Wszyscy zastrzegli sobie anonimowość.
- W naszym działaniu nie ma przypadkowości. Pomoc trafiała tam, gdzie powinna trafić - mówi wolontariuszka Marzena Mierzwińska.
NIE TYLKO DOCHÓD
- To było tak pomyślane, aby paczki trafiały do tych rodzin, które nie prezentują postawy roszczeniowej, a które na taką pomoc rzeczywiście czekają - dodaje Adam Bleja.
Finał akcji został zaplanowany w Szubinie na 10 grudnia, w Żninie - 10 i 11 grudnia.
Do jednego z mieszkań w Szubinie wchodziło się po krętych schodach z ciemnej klatki schodowej. Dwupokojowe mieszkanie z kuchnią, ogrzewane tylko kurierkiem, zajmuje matka z dwójką małych dzieci. Syn ma 3 lata, córka 7 lat.
Chłopiec od razu po rozpakowaniu zaczął ciekawie zaglądać do kartonów i wyciągać zabawki - koparki, ciągniki, samochody, którymi zaraz zaczął się bawić. Potem przyłączyła się do niego siostra. Gwar nie ustawał. Rodzina otrzymała również ubrania, środki czystości, jedzenie, a także sprzęt AGD - pralkę Franię i wirówkę.
Jak powiedziała matka dwójki dzieci, przyda się wszystko, tym bardziej, że z nieco ponad tysiąca złotych dochodu musi kupić opał, opłacić czynsz, prąd, wodę i wyposażyć córkę do szkoły. - To bardzo duża pomoc dla nas przed świętami - mówi. - Jestem bardzo wdzięczna darczyńcom.
Do państwa Bożeny i Witolda Różaków ze Świątkowa przyjazd wolontariuszy ze szlachetną paczką był niespodzianką. - Otwieramy drzwi, a oni wchodzą i wnoszą paczki. Radość była ogromna. Nie spodziewaliśmy się takiej ilości paczek. Pół pokoju zostało nimi zastawione - mówi Bożena Różak.
Państwo Różakowie mają czworo dzieci w wieku od 11 do 20 lat.Wszyscy żyją bardzo skromnie, bo pan Witold ma rentę, a jego żona zasiłek. Na sześć osób w rodzinie, te pieniądze, które dostają, to mało. Na lekarstwa czasem nie wystarczy. Mąż czeka na przeszczep serca, żona przechodzi dializy.
Bardzo cieszyli się z paczki, w której znalazła się kuchenka gazowa: - Nareszcie będę mogła piec placki i robić cokolwiek - mówi pani Bożena. Oprócz tego w paczkach była m.in. żywność, słodycze i przybory szkolne. - To są rzeczy, które są nam bardzo potrzebne. Chcielibyśmy podziękować tym, którzy nam tę paczkę przygotowali. Nie spodziewaliśmy się, że będzie tego tak dużo. Z całego serca dziękujemy.
Tego samego wieczoru paczka trafiła do Katarzyny Nowak ze Żnina, która mieszka z matką oraz czwórką dzieci w wieku od 3 do 13 lat. W paczce znalazły się słodycze, zabawki oraz artykuły chemii gospodarczej. Niesamowitą radość sprawiła rodzinie nowa pralka automatyczna.
- Nie określałam z góry tego co chcę. Nie miałam wygórowanych wymagań. Z wszystkiego bym się ucieszyła.
- I tak rzeczywiście jest. Cieszę się ze wszystkiego. Mały, jak zobaczył paczki, to rzucił się panu Adamowi na szyję z radości - mówi pani Kasia. - Jesteśmy wdzięczni wolontariuszom i osobom, które nas wsparły. W Wigilię będziemy o nich wszystkich pamiętać. Bardzo dobrze, że w Żninie została przeprowadzona ta akcja. Liczy się w niej to, że sama wychowuję dzieci, a nie tylko dochód. Dzięki tej akcji otrzymałam wiele rzeczy, które przydadzą się na święta.
ZA ROK JESZCZE LEPIEJ
- W przyszłym roku planujemy zrobić akcję na jeszcze większą skalę. A za ten rok w imieniu swoim i wolontariuszy oraz rodzin chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom za okazaną dobroć oraz wielkie serca - mówi Adam Bleja.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1036 (51/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze