Reklama

Pałac dla koronowanych głów

Dzierżawa na 30 lat
     Pałac dla koronowanych głów
     Agencja Nieruchomości Rolnych na 30 lat wydzierżawiła Urzędowi Marszałkowskiemu niemal 86 hektarów terenów w Lubostroniu, na których znajduje się kompleks pałacowo-parkowy. Dla instytucji kultury oznacza to pełnoprawne działanie i otwiera nowe możliwości pozyskiwania środków unijnych.

W Pałacu Lubostroń organizowane są liczne koncerty muzyki klasycznej, wystawy, warsztaty i spotkania z żywą historią oraz imprezy plenerowe. Kilkanaście wydarzeń na stałe wpisało się w kalendarz imprez kulturalnych w regionie. 
      fot. Magdalena Kruszka

     Podpisanie umowy dzierżawnej miało miejsce 21 stycznia. Podpisali ją wicemarszałek Edward Hartwich i członek zarządu województwa Sławomir Kopyść.
     Pałac i kompleks parkowy znajdują się na niemal 86 hektarach. Obecnie jest to instytucja prowadzona wspólnie przez administrację marszałkowską i samorząd powiatu żnińskiego. W dużej mierze generuje także własne środki. Lubostrońska nieruchomość stanowi własność Skarbu Państwa, a od tego momentu jest ona dzierżawiona od Agencji Nieruchomości Rolnych przez Urząd Marszałkowski.
     Dyrektor Pałacu Lubostroń Andrzej Budziak podkreśla, że otwiera to nowe możliwości przed instytucją: - Wcześniej byliśmy tak trochę zawieszeni. Ta umowa, która została podpisana, zmienia status Pałacu. Od teraz będziemy pełnoprawną instytucją kultury. Możemy starać się o pieniądze unijne, o dotacje z zewnątrz, bo do tej pory było to utrudnione, często odbywało się za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego, a o unijne pieniądze było bardzo trudno.
     W związku ze zmianami, jakie następują dla instytucji, rodzą się także pomysły związane z rozwijaniem infrastruktury i oferty kulturalnej. Dyrektor Andrzej Budziak zapowiada, że jego celem będzie stworzenie europejskiego centrum kulturalnego. Żeby jednak podnieść standard, trzeba rozbudować zaplecze. W tej chwili Pałac dysponuje trzema dwuosobowymi apartamentami w budynku pałacu i ośmioma dwuosobowymi pokojami w oficynie. W planach jest podniesienie standardu tych pokoi i utworzenie tam apartamentów. Ponadto miałby powstać hotel na około 100-150 osób.
     - Bez hotelu instytucja zawsze będzie kulała - podkreśla Andrzej Budziak. - A ona musi zacząć w dużym stopniu pracować sama na siebie. Apartamenty w pałacu wymagają remontu, a gdyby nam się udało stworzyć apartamenty w oficynie, to mielibyśmy już porządną bazę. Moglibyśmy gościć nawet prezydentów i koronowane głowy.
     W planach jest także rozbudowanie stadniny, w której teraz przebywają cztery konie, i utworzenie przystani jachtowej na wyspie przy Noteci.
     - Tu ma być mekka dla artystów, ma kwitnąć życie kulturalne. Moim zadaniem jest przygotowanie dobrego gruntu dla potomnych, żeby oni nie uznali, że zmarnowaliśmy to, co tu jest, tylko rozwinęliśmy - powiedział dyrektor Pałacu.
     Mimo umowy dzierżawnej nierozstrzygnięta zostaje kwestia związana z roszczeniami Skórzewskich co do dóbr lubostrońskich. Sprawa toczy się w sądzie. O tym, że Leon Skórzewski mieszkający od lat w Australii, upomina się o prawa do tych włości mówi się od dawna. Ostatnio przypomniał o tym Ryszard Nowicki, autor książki o rodzie Skórzewskich i o samym Leonie. Podczas promocji publikacji wspomniał on, że Leon Skórzewski, a być może także jego syn, zamierza wrócić do Polski, a konkretnie do Lubostronia i do Czerniejewa, jeśli te dobra - jak sam Leon określił - zostaną im oddane.
     - W naszym kraju po 1989 roku jest możliwość, iż dawni właściciele lub spadkobiercy mogą się domagać i występować o zwrot ich prywatnych dóbr, majątków - mówił Ryszard Nowicki. - Ta sprawa byłaby w naszym kraju już dawno załatwiona, gdyby doszło do uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Takiego dokumentu nie ma. Tutaj prawnicy winni zastosować takie rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Leon Skórzewski rozpoczął starania o zwrot. Natomiast my musimy pamiętać, że ustawodawca ma na myśli dobro społeczne, aby to było dostępne dla wszystkich. Są różne możliwości związane na przykład z ustanowieniem fundacji, daru, depozyt i tak dalej.
     Dyrektor Andrzej Budziak wspomina spotkanie z Leonem Skórzewskim w Lubostroniu w roku 2004, a później w 2005. Wówczas Leon wyrażał zadowolenie z tego, jak administruje się obiektami jego przodków, nie wspominał, że zamierza się domagać praw własności. Dyrektor zakłada, że przez 30 lat, czyli przez okres, który obejmuje umowa dzierżawna, instytucja będzie funkcjonować bez zakłóceń, o ile spełnione zostaną warunki dzierżawy.
     - Proces może ciągnąć się latami, ale po latach możemy przegrać nasz Lubostroń - stwierdził dyrektor Pałacu. - To są bolesne rzeczy. Ale Skórzewscy też są nasi. Choć niektórzy twierdzą, że w nie swoje nie będą inwestować, to ja uważam, że nie mamy wyboru, musimy inwestować w kulturę.
Leon Skórzewski na temat działań dyrektora bardzo pozytywnie wypowiadał się w rozmowach z Ryszardem Nowickim. Z wielkim uznaniem wspominał działania podejmowane przez dyrektora. Jest zadowolony, że jest tu prowadzona działalność.
     Pełen uznania jest także wicemarszałek Edwart Hartwich, który stwierdził: - Cenimy działalność Pałacu Lubostoń. To cenne uzupełnienie wojewódzkiej oferty kulturalnej, a w pewnym sensie także edukacyjnej oraz w dziedzinie godnej rozrywki.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 989 (4/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości