Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego nie porzucił pomysłu utworzenia na Pałukach parku krajobrazowego. Jednak pałuckie Izby Rolnicze są do tego pomysłu sceptycznie nastawione.
Zenon Flejter, przewodniczący komisji rolnictwa i rozwoju wsi w Sejmiku Województwa Kujawsko - Pomorskiego przekazał przedstawicielom izb rolniczych z powiatu żnińskiego informację, że samorząd województwa poważnie bierze pod uwagę utworzenie parku krajobrazowego na terenie powiatu żnińskiego.
Chodzi tu przede wszystkim o tereny wzdłuż jezior na pograniczu gmin: Gąsawa, Żnin i Barcin. Według Zenona Flejtera utworzenie parku krajobrazowego jest korzystne ze względów turystycznych.
- Oznaczenie w atlasie danego obszaru, że jest to park krajobrazowy rodzi w potencjalnym turyście przekonanie, że jest to teren, w którym obowiązuje szczególny reżim, jeśli chodzi o ochronę środowiska. Jeśli taki turysta ma do wyboru jakieś alternatywne miejsce wypoczynku, to patrząc tylko na atlas, wybierze park krajobrazowy z przekonaniem, że jest to obszar, w którym będzie wypoczywał w sprzyjających warunkach - powiedział radny sejmiku.
Ponadto parki krajobrazowe nie muszą być w ciągłości terytorialnej, a to oznacza według Zenona Flejtera, że obszary rolnicze mogą być z nich wyłączone i w efekcie nie będzie wielkich przeszkód formalnych dla produkcji rolnej.
Prezes zarządu Kujawsko-Pomorskich Izb Rolniczych Ryszard Kierzek oponował przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Zwrócił uwagę na to, że utworzenie parku krajobrazowego będzie powodowało spadek wartości gruntów rolnych na tym obszarze, a dodatkowe obostrzenia środowiskowe spowodują spadek produkcji. - Dlatego po pierwsze trzeba wyjść do rolników z bilansem zysków i strat. Zwracam uwagę, że obszary Natura 2000 też były szczególnie forowane przez pewne grupy interesów, a kiedy ich pomysły bywały wdrożone w życie, to okazywało się, że przede wszystkim w ich interesie, bo ludzie ci wykonywali na zlecenia plany środowiskowe na tym obszarze, za co otrzymują gratyfikacje - zwraca uwagę Ryszard Kierzek.
Zenon Flejter zapewnił, że gdy zajdzie potrzeba, to na pewno konsultacje w sprawie utworzenia parku krajobrazowego będą przeprowadzone.
Z kolei starosta żniński, Zbigniew Jaszczuk powiedział do przedstawicieli izb rolniczych z powiatu, że jakiś czas temu delegacja z Pałuk była na terenach objętych parkiem krajobrazowym. - I tam od jednego z wójtów usłyszeliśmy, że lepiej, żeby Pan Bóg nas strzegł przed parkiem krajobrazowym. Bo w takim parku to rządzi jego dyrektor, i ani domku, ani garażu, ani oczka wodnego bez jego zgody nie zrobisz - podzielił się starosta.
Z kolei Józefa Błajet, przewodnicząca Rady Powiatu Żnińskiego i pracownik Izby Rolniczej powątpiewała, czy rzeczywiście tylko oznaczenie park krajobrazowy w atlasie od razu przyciągnie turystów i raczej mało kto się tym sugeruje wybierając miejsce wypoczynku. Wiadomo, że Pałuki, choć dość atrakcyjne turystycznie, to jednak Paryżem i Rzymem nie są, a przede wszystkim terenem rolniczym, i z tej produkcji ludzie tu żyją.
Mirosław Spochacz, szef żnińskiego zespołu powiatowego doradców Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie stwierdził, że jeśli za gospodarowanie w parku krajobrazowym rolnik będzie dostawał odgórnie konkretne pieniądze, to sam będzie chciał mieć tam gospodarstwo i spełni wszystkie potrzebne wymogi, by tam gospodarować. Potwierdziła to Józefa Błajet, która podzieliła się obserwacjami z wyspy Bornholm należącej do Danii, a zatem na terenie Unii Europejskiej. Tam rolnik otrzymuje pieniądze za to, że wypasa bydło w kulturowo chronionym obszarze.
Zenon Flejter podsumował dyskusję zapewnieniem, że samorząd województwa na siłę nie będzie przepychał pomysłu parku krajobrazowego na Pałukach, a jedynie wtedy, gdy będzie społeczna jednomyślność w tej sprawie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1063 (26/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze