Odśnieżanie, wiejskie drogi, burmistrz, Urząd Miejski
Pan Parjaska jeden, sołectw 39
Odśnieżający drogi gminne muszą uzyskać na kartach drogowych potwierdzenia przejechanych kilometrów w trakcie realizacji usługi. Inaczej będą mieli problemy z uzyskaniem zapłaty od gminy. Tylko kto ma tę usługę potwierdzać na wioskach gminy Żnin, gdy sołectw jest 39, a specjalista ds. dróg w ratuszu tylko jeden. Zostają sołtysi. A dokładnie 38 sołtysów, bo sołtys Dobrylewa nie chce tego robić.
Sołtys Dobrylewa i radny Rady Miejskiej Żnina Andrzej Wieczorek uważa, że burmistrz Leszek Jakubowski wysługuje się sołtysami.
Z Urzędu Miejskiego przyszły bowiem do włodarzy poszczególnych wsi informacje o tym, żeby na potrzeby ratusza potwierdzali karty drogowe firmom odśnieżającym drogi w ich sołectwach.
Przypomnijmy, że ratusz zlecił kilku firmom odśnieżanie dróg gminnych na wioskach i płacić będzie za tę usługę w zależności od liczby kilometrów przejechanych w trakcie jej wykonywania konkretnym sprzętem. Realizacja wypłat będzie się odbywać na podstawie kart drogowych.
W praktyce odśnieżanie na wioskach odbywa się tak, że zasypani śniegiem dzwonią do swojego sołtysa i mówią, że potrzebują przyjazdu pługa. Wtedy sołtys dzwoni do Ryszarda Parjaski, specjalisty ds. dróg w Urzędzie Miejskim w Żninie.
Ten z kolei zleca wyłonionej firmie wyjazd na drogę, na której sołtys sygnalizował problem. Nierzadko wtedy sołtys towarzyszy pracownikowi odśnieżającemu drogę, by pokazać, o którą konkretnie w sieci tych dróg chodzi. Bez względu na to, czy sołtys jedzie z pracownikiem, czy nie, to po wykonanym zadaniu ten pracownik ma obowiązek stawić się u sołtysa, by ten mu podpisał kartę drogową, gdzie będzie wpisana trasa i ilość pokonanych kilometrów. Karty drogowe wraz z rachunkami firma przedstawia w ratuszu domagając się zapłaty. Jeśli nie podpisze takiej karty sołtys, to trzeba dla potwierdzenia uzyskać podpis kogoś upoważnionego w Urzędzie Miejskim. Może to być Ryszard Parjaska.
Według Andrzeja Wieczorka sołtysi nie są od kontrolowania drogowców. Oznajmił, że powinien to robić pan Ryszard Parjaska. Burmistrz w odpowiedzi stwierdził: - Pan Parjaska jest jeden, a sołectw 39. Skoro Wieczorek nie chce pomóc, to poradzimy sobie sami. Natomiast chcę powiedzieć, że pozostali nasi sołtysi - a sołectwa są organem pomocniczym gminy - nie widzą tutaj żadnego problemu. Zresztą to oni sami wyszli do nas z propozycją, że chcieliby mieć kontrolę nad tym, jak usługa odśnieżania jest u nich realizowana - stwierdził burmistrz.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1141 (52/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze