Reklama

Włamania do domów jednorodzinnych na terenie Barcina i Łabiszyna - policja aresztowała podejrzanych.

09/11/2023 11:17

Ponad rok temu pisaliśmy o strachu w gminach Barcin i Łabiszyn. Co prawda jesienią 2022 włamania do domów jednorodzinnych ustały, ale obawy mieszkańców pozostawały nadal uzasadnione. Do teraz, bo policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy i komendy ze Żnina zatrzymali 32-letnią kobietę i 67-letniego mężczyznę podejrzanych o dokonanie szeregu włamań do domów na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. We wtorek 7 listopada sąd zadecydował o ich aresztowaniu. Mieszkańcom powiatu aleksandrowskiego grozi teraz kara do 10 lat więzienia.

W ubiegłym roku, na terenie gminy Barcin i Łabiszyn doszło do szeregu włamań do domów jednorodzinnych. Łupem sprawców padały najczęściej pieniądze oraz różna biżuteria. Po otrzymanych zgłoszeniach, policjanci pracowali nad ustaleniem sprawców tych przestępstw. W działania włączyli się policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, którzy od dłuższego czasu zajmowali się  rozpracowaniem sprawców dokonujących włamań do domów jednorodzinnych.

- Co łączyło ze sobą te sprawy? Sposób działania włamywaczy, którzy zostawiali po sobie niemalże idealny porządek. Maskowali ślady włamań, a wewnątrz działali w taki sposób, że pokrzywdzeni orientowali się, że stracili kosztowności, czasem dopiero po kilku dniach. Policjanci połączyli siły. Wymiana informacji skutkowała wytypowaniem włamywaczy.   W rezultacie, w minioną sobotę (04.11) policjanci zatrzymali na terenie powiatu inowrocławskiego 32-letnią kobietę i 67-letniego mężczyznę, bezpośrednio po tym, jak działając w porozumieniu, włamali się do pomieszczenia gospodarczego, z którego ukradli szufladę z mrożonym mięsem, gdyż w tym przypadku prawdopodobnie nic cenniejszego nie znaleźli. W samochodzie, którym się poruszali, funkcjonariusze znaleźli m.in. kominiarkę, rękawiczki i latarki oraz narzędzia do pokonywania zabezpieczeń. Odzyskali w całości mienie pochodzące z tego włamania. W wyniku przeszukań miejsca zamieszkania pary, w powiecie aleksandrowskim, policjanci znaleźli i zabezpieczyli liczną biżuterię: pierścionki, kolczyki, łańcuszki i zegarki, które częściowo zostały rozpoznane przez pokrzywdzonych -   poinformowała kom. Wioleta Burzych, oficer prasowa  Komendy Powiatowej Policji w Żninie.

Reklama

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanym szeregu zarzutów kradzieży z włamaniem do domów jednorodzinnych. We wtorek 7 listopada sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zadecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanych na najbliższe 3 miesiące. Jak wynika z ustaleń kryminalnych, para działała od kilkunastu miesięcy na terenie naszego województwa. Aresztowani mogą mieć na swoim koncie kilkanaście włamań do domów. Najczęściej domy i ich mieszkańcy byli wcześniej obserwowani, a sprawcy byli bardzo ostrożni podczas wyboru potencjalnych ofiar.Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Okradzeni, gdy pletli wieniec

Seria włamań na naszym terenie zaczęła się latem 2022 r. i trwała do początku października. Mieszkańcy sygnalizowali między sobą na portalach społecznościowych, że widywali we wsi nieznany im samochód na obcych numerach, który nie wiadomo konkretnie dlaczego znajdował się w danej miejscowości. Ponieważ dochodziło do kolejnych włamań, czujność mieszkańców zaczęły wzbudzać nawet drony latające nad ich posesjami. Pojawiły się teorie, że przestępcy wykorzystują ten sprzęt, by monitorować stały rozkład dnia na posesji, którą upatrzyli sobie za cel. Po to, aby wybrać odpowiedni moment na dokonanie przestępstwa, czyli ten, w którym akurat nikogo w domu nie będzie. Jednak używanie dronów jest obecnie na tyle powszechnym zjawiskiem, że może dotyczyć to po prostu hobbystycznych lotów, nie zaś monitorowania prywatnych posesji pod kątem przygotowań do włamania.

Reklama

Z drugiej bowiem strony, były też przypadki, w których przestępcy dokonali włamania podczas nieobecności domowników w związku z nieplanowanymi ich wizytami. Ktoś bowiem wybrał się do sąsiadów, do sklepu itp., nie w stałym momencie swego dziennego rozkładu podejmowanych czynności, a i tak jego dom został okradziony. Tak, jakby ktoś po prostu czekał dłuższy czas, aż domownicy wyjdą lub przejeżdżając zauważył, że nikogo na posesji nie ma i tę okoliczność wykorzystał

Z naszych ustaleń wynikało, że do włamań doszło trzy razy w Smogorzewie (gm. Łabiszyn) i miały one miejsce  pod koniec sierpnia 2022 r. Jacek Szczechowicz sołtys tej miejscowości potwierdzał wówczas, że do przestępstw doszło w czasie, gdy poszkodowani mieszkańcy akurat byli poza swoimi domami. Dokładnie przebywali u sołtysa i zajmowali się przygotowywaniem wieńca dożynkowego. W czasie, kiedy trwały włamania nawet zabrakło twórcom przygotowywanego wieńca dożynkowego drutu do  związania jego elementów. Jak opowiadał Jacek Szczechowicz, padł pomysł, by pójść do jednego z domów, gdzie najprawdopodobniej trwała akurat kradzież, po potrzebny drut. Ostatecznie znalazł się ów drut u sołtysa i mieszkańcy nie poszli jeszcze do domu. Gdyby tak było, zapewne natknęliby się na złodziei.

Reklama

Była straż sąsiedzka

Docierały jednak także informacje, że inne włamanie było w niedalekim Nowym Dąbiu, a bardziej na południe - w Ojrzanowie a również w Julianowie (gm. Barcin) oraz w okolicach Kani, na pograniczu administracyjnym gmin Barcin i Łabiszyn. Nie było tak, że poszkodowani zostawiali na moment niezamknięte drzwi od domu. Sprawcy byli przygotowani, mieli narzędzia do dokonania włamania. Przestępcy zintensyfikowali swoje działania zwłaszcza na przełomie września i października 2022 r.

Sołtys Smogorzewa informował wtedy, że mieszkańcy jego wsi mocno wzmogli swą czujność. Informowali się przez komunikatory internetowe, jeśli zamierzają np. wykorzystywać swoje drony, że jeśli ktoś taką maszynę latającą zobaczy, to będzie ona akurat sąsiada, a nie złodziei. Według sołtysa ci złodzieje mogli wykorzystywać drona, bo wielokrotnie były takie obiekty na niebie nad posesjami widywane. Po pierwszych włamaniach mieszkańcy stworzyli czujki. Pilnowali okolicy jako straż sąsiedzka, siedząc po zmroku w samochodzie i obserwując, czy w okolicy nie pojawił się ktoś obcy.

Reklama

Tylko na przełomie września i października miały miejsce 4 zdarzenia w Kani, Julianowie, Ojrzanowie. Straty w postaci utraconej gotówki i biżuterii były w niektórych przypadkach znaczne. Największa z nich w wyniku jednego z włamań to ponad 200.000 zł.

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości