Reklama

Paraliż na ulicach Żnina

Jan Naliwajski i Ryszard Świtała są zatrudnieni w ramach robót publicznych i od kilku dni ciężko pracują, by wyczyścić oblodzone chodniki. Na zdjęciu w trakcie oczyszczania chodnika na wysokości Pomnika Katyńskiego w ostatni wtorek. fot. Karol Gapiński Jan Naliwajski i Ryszard Świtała są zatrudnieni w ramach robót publicznych i od kilku dni ciężko pracują, by wyczyścić oblodzone chodniki. Na zdjęciu w trakcie oczyszczania chodnika na wysokości Pomnika Katyńskiego w ostatni wtorek. fot. Karol Gapiński

Żnin, ulice, drogi, chodniki, odśnieżanie, Urząd Miejski, oszczędności
     Paraliż na ulicach Żnina
     Nie odśnieżali, bo śnieg jeszcze padał. Gdy padać przestał, zrobił się lód i roboty było dwa razy więcej. Ratusz w Żninie był zasypywany telefonami z żądaniami odśnieżania, ale każda decyzja o uruchomieniu sprzętu i ludzi była długo ważona, nim cokolwiek zaczęto robić. - Po to, żeby nie wydawać pochopnie pieniędzy - tłumaczy Urząd. - Pora się obudzić. Zima nadeszła, panie burmistrzu! - apeluje z kolei mieszkanka Góry.

     Opady rozpoczęły się 6 stycznia rano, a do akcji odśnieżania i usuwania gołoledzi przystąpiono tego dnia w godzinach południowych, po ustaniu opadów. Na obszarze miasta wykorzystywano pojazd posiadający pług oraz możliwość posypywania solą i mieszanką piasku z solą. Na obszarze miasta nie stosowano pojazdów ciężarowych, gdyż ze względu na specyfikę wąskich ulic i częste parkowanie samochodów przy krawędzi jezdni groziłoby to zniszczeniem karoserii pojazdów.
     Na wtorkowej konferencji prasowej burmistrz Robert Luchowski apelował do mieszkańców, żeby nie wychodzili z domu, jeśli nie jest to konieczne, bo na ulicach jest ślisko.
     PORA SIĘ OBUDZIĆ. ZIMA NADESZŁA
     Urząd Miejski w Żninie miał swoje priorytety. Przede wszystkim była to racjonalność wydawania środków publicznych. W poprzednich latach zdaniem burmistrza pieniądze wydawano na odśnieżanie bez należytej kontroli zasadności podejmowanej przez wykonawców pracy.
     Tymczasem od czwartku mieszkańcy większości rejonów miasta co chwila dzwonili do nas zdegustowani tym, że ulice są nieodśnieżane. - Płacimy podatki i chcemy, aby gmina odśnieżała ulice, a nie szukała oszczędności - słyszeliśmy te zdania powtarzane przez kolejnych próbujących u nas interweniować. Rozmawialiśmy m.in. z panią, która przedstawiła się nam, ale w artykule wolała zachować anonimowość.
     - Jestem mieszkanką osiedla w Górze. W dniu wczorajszym (rozmawialiśmy w poniedziałek - przypis kg) udałam się do kościoła św. Marcina na mszę samochodem. Wyjeżdżając ze swojej posesji na ulicę już wpadłam w poślizg. Od dnia kiedy popadał śnieg nikt ze służb nie posypał dróg. Spycharki w ogóle nie widać, a o solance to pomarzyć. Kosze na psie odchody są, ale gdzie jest piasek, aby mieszkańcy mogli posypać chodniki? Wymaga się od nas odśnieżenia wokół posesji - my mieszkańcy domków dbamy o to, bo nakładaliście nam kary, a kto ma karę nałożyć panu, panie burmistrzu?
     Pierwszy raz odkąd pamiętam jest tak zaniedbane osiedle górskie. Jestem mieszkanką ulicy 22 Lipca. Do kościoła jechałam ulicami Gwardii Ludowej, ul. Nową i Klemensa Janickiego. Droga fatalna - kafle lodu. Byłam zła sama na siebie, myśląc: po co samochodem? Mogłam iść na pieszo. Jednakże jadąc, widzę: na ulicy Gwardii Ludowej poślizgnęła się kobieta na chodniku. Zawstydzona szybko wstała i idzie dalej. Kawałek dalej - jestem na Klemensa Janickiego. Grupka młodzieży, wśród nich dziewczyna. Przewróciła się. Towarzysze pomogli dziewczynie. Wyglądało na to, że wszystko w porządku, jednakże kilka metrów dalej mężczyzna - buch, leży.... Oj, moje szczęście, że jadę samochodem.... Panie burmistrzu, pora się obudzić. Zima nadeszła, może warto zadbać o swoich mieszkańców - opowiadała nam kobieta.
     Podobne sygnały otrzymywaliśmy też z osiedla bloków wielorodzinnych. Tutaj np. chodniki przy blokach Spółdzielni Mieszkaniowej były odśnieżone. Krytyczne uwagi dotyczyły chodników przy budynkach gminnych i administrowanych przez zarządców wspólnot.

Paweł Piechowiak tłumaczy, że każda dyspozycja działania dla firmy odśnieżającej musi mieć racjonalne uzasadnienie. Na pytanie, czy takowym nie jest groźba złamania nogi przez jakiegoś przechodnia na oblodzonym chodniku, kierownik wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej
i inwestycji w ratuszu nie odpowiedział. fot. Karol Gapiński

     BEZ CIĘŻARÓWEK, ALE WALCZYLI JAK MOGLI
     6 stycznia - jak nas zapewniał Paweł Piechowiak, kierownik wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie, odśnieżono i posypano ulice: Żytnią, Piwną oraz wzniesienia na terenie miasta: Czarnieckiego, Górską, Stromą, Skromną, Spadową, Podgórną, Ogrodową. Na ulice znajdujące się na wzniesieniach zwrócono w pierwszej kolejności szczególną uwagę, gdyż pozostawienie ich bez interwencji spowodowałoby największe zagrożenie dla mieszkańców.
     7 stycznia - relacjonuje dalej kierownik wydziału - przystąpiono do akcji ok. 10:00. Tego dnia odśnieżono: targowisko, ścieżkę rowerową do Bożejewic, posypano wzniesienia oraz skrzyżowania (m.in. Składowa - Klemensa Janickiego, Kościuszki z S5, Sienkiewicza z S5).
     8 stycznia, podobnie jak dzień wcześniej, posypane zostały wzniesienia, skrzyżowania oraz dodatkowo drogi w Brzyskorzystewku, Jaroszewie i Sobiejuchach. Skierowano tam sprzęt do likwidacji gołoledzi. Pojazd pojawił się również na ulicy Sportowej, przy skrzyżowaniu ze Składową.
     9 stycznia skierowano pojazd typu Multicar na wszystkie ulice miasta oraz na osiedla.
     10 stycznia powtórzono akcję z dnia poprzedniego oraz usunięto gołoledź z dróg w Rydlewie, Skarbienicach i Słębowie (solą oraz mieszanką piasku z solą).
     W całej akcji wysypano około 23 ton mieszanki piasku z solą oraz 14 ton samej soli.
     W budżecie nie wydziela się konkretnych kwot na odśnieżanie i usuwanie gołoledzi. Koszty odśnieżania i usuwania gołoledzi są częścią całorocznego budżetu na utrzymanie dróg (z którego pochodzą również środki na bieżące remonty nawierzchni itp.).
     W ubiegłym sezonie zimowym odśnieżanie samego Żnina kosztowało gminę 98.835,02 zł. Paweł Piechowiak podkreśla, że było tak, mimo łagodnej zimy. Dlatego w Urzędzie Miejskim podjęto działania, które mają zracjonalizować uruchamianie firm do akcji zima.
     Dawid Kolasa rzecznik burmistrza zapewnił, że nie było w tym roku zgłoszeń wypadków i kontuzji mieszkańców wskutek poślizgu na chodniku, za którego utrzymanie odpowiada gmina Żnin. - Jesteśmy ubezpieczeni na wypadek takich sytuacji - przekazał rzecznik gminy.
     STRAŻ MIEJSKA
     Dawida Kolasę poprosiliśmy o informację, jakie działania podejmowała w tym czasie żnińska straż miejska.
     - Straż miejska, w ramach swoich obowiązków, kontrolowała stan chodników przed posesjami. Nie wystawiono żadnego mandatu, strażnicy pouczali i dawali mieszkańcom czas na poprawienie sytuacji. Rozumiemy rozgoryczenie i złość mieszkańców spowodowane trudnościami związanymi ze stanem dróg i chodników w gminie Żnin, jednak nie wszystkie spośród zgłaszanych pretensji są odpowiednio adresowane. Warto zwrócić uwagę na to, że gmina Żnin odpowiedzialna jest za odśnieżenie i usunięcie gołoledzi z 34 km dróg na terenie gminy. Jednak przez gminę Żnin przebiegają również drogi powiatowe, wojewódzkie i krajowe, za których odśnieżenie odpowiedzialne są inne podmioty - tłumaczy Dawid Kolasa.
     GŁÓWNE ULICE NIE NALEŻĄ DO GMINY
     Zgodnie z obowiązującymi przepisami: w przypadku skrzyżowania dróg o różnej kategorii (np. drogi krajowej z drogą gminną) obowiązek odśnieżenia tego skrzyżowania spoczywa na zarządcy drogi wyższej kategorii.
     Taka sytuacja ma miejsce między innymi na ul. Klemensa Janickiego, która jest drogą wojewódzką, stąd na Zarządzie Dróg Wojewódzkich spoczywa obowiązek odśnieżenia zarówno tej drogi, jak i chodników przy tej drodze oraz skrzyżowań tej drogi z ulicami: Wiejską, Nową, Składową. Drogami wojewódzkimi są też: ulica Dworcowa (skrzyżowania ze Spokojną, Zamkniętą i Towarową) i ulica Aliantów (skrzyżowania z Browarową, Żytnią, Dąbrowskiego).
     Natomiast ulice Szpitalna i Mickiewicza leżą w ciągu drogi krajowej nr 5 i na zarządcy tej drogi spoczywa obowiązek odśnieżenia zarówno tych ulic, jak i przyległych chodników oraz skrzyżowań z ulicami: Sienkiewicza, Skromną, Jeziorną i Polną (w przypadku Szpitalnej) oraz Kopernika, Tysiąclecia, Ogrodową, Słoneczną, Niedziałkowskiego, Konopnickiej, Moniuszki, Podgórną, Fabryczną i Wyspiańskiego (w przypadku ul. Mickiewicza).
     CHODNIKI
     - Zgodnie z ustawą o zachowaniu czystości w gminie właściciel (najemca, dzierżawca) działki przylegającej bezpośrednio do chodnika ma obowiązek oczyścić ten chodnik z błota i śniegu. W innych przypadkach obowiązek ten spoczywa na zarządcy drogi, w zależności od jej kategorii (droga gminna, powiatowa, wojewódzka lub krajowa). Dla przykładu, obowiązek odśnieżenia chodników na następujących ulicach spoczywa w całości na podmiotach prywatnych: ul. Szkolna, ul. Podmurna, ul. Pocztowa, ul. Śniadeckich. W starej części miasta prawie wszystkie chodniki są w gestii prywatnych właścicieli - wyjaśnia Dawid Kolasa.
     Rzecznik podkreśla też, że pracownicy PUK Żnin, w ramach robót publicznych, dokonują ręcznego oczyszczania chodników i dróg należących do gminy Żnin z zalegającego śniegu. W ten sposób nie następuje nadmierne wykorzystanie środków budżetowych, bo wykorzystywany jest potencjał pracowników i tak pozostających do dyspozycji gminy.W ten sposób odśnieżone zostały w całości lub części takie ulice, jak ul. Żytnia od numeru 12 w kierunku ulicy Browarowej, Tysiąclecia, Aliantów (odcinki gminne).
     BURMISTRZ NIE ODŚNIEŻYŁ CHODNIKA PRZED SWOIM DOMEM
     Apele o odśnieżanie chodników przez właścicieli posesji są powtarzane regularnie w czasie zimowych opadów. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy włodarz Żnina Robert Luchowski odśnieża fragment chodnika wzdłuż swojej posesji na rogu ul. 1 Stycznia i ul. Gościnnej. We wtorek 12 stycznia około południa, kilkadziesiąt godzin po ustaniu opadów śnieg, śnieg zalegał zarówno przy wejściu na posesję burmistrza od ul. Gościnnej, jak i na chodniku wzdłuż tego domu od ul. 1 Stycznia. Tak samo zresztą było przy innych posesjach na ul. Gościnnej, jak i 1 Stycznia (z wyłączeniem chodnika po stronie ulicy, przy której znajduje się Publiczne Gimnazjum nr 1). Uznaliśmy, że za brak odśnieżenia od ul. Gościnnej można burmistrza usprawiedliwić, gdyż nie ma tam chodnika jako takiego, a jest pieszojezdnia. Skoro nie ma chodnika, to burmistrz nie ma obowiązku odśnieżać pieszojezdni (inna sprawa, że jako zarządca gminnych dróg powinien zadbać o odśnieżenie całej pieszojezdni). Inaczej jest od ul. 1 Stycznia. Biegnie tam normalny chodnik z krawężnikiem, a Robert Luchowski nie uprzątnął z niego śniegu przed swoim domem. Zapytaliśmy o to włodarza na wtorkowej konferencji. Robert Luchowski próbował tłumaczyć, że wejście główne do domu ma od ul. Gościnnej, więc nie ma obowiązku odśnieżać chodnika od ul. 1 Stycznia. Obecny na konferencji Paweł Piechowiak jednak wyprowadził Roberta Luchowskiego z błędu: odśnieżać trzeba chodnik wzdłuż całej swojej posesji, a nie tylko przed wejściem do niej. Burmistrz obiecał, że śnieg na chodniku przed swoim domem usunie.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1248 (2/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości