Reklama

Petycjami nie wyasfaltuje drogi

 

Klotyldowo, droga, remont
    Petycjami nie wyasfaltuje drogi
     Karol Skuza z Klotyldowa nie pogodził się ze zdaniem burmistrza, który nie widzi potrzeby budowania drogi dojazdowej do tej wsi. Dlatego mieszkaniec ów przedstawił burmistrzowi kolejne argumenty za budową. Nie przekonał jednak włodarza.

     Dwa tygodnie temu pisaliśmy o petycji mieszkańców Klotyldowa skierowanej do burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka. Domagają się oni budowy drogi dojazdowej do swojej wsi. Burmistrz przedstawił argumenty, które - jego zdaniem - decydują o tym, że inwestycja taka nie jest priorytetowa dla gminy. Dlatego nie będzie realizowana.

    Włodarz Łabiszyna nie przekonał jednak Karola Skuzy, jednego z liderów klotyldowskiej społeczności domagającej się drogi. W rezultacie ten mieszkaniec postanowił skierować do włodarza Łabiszyna kolejne pismo.

Reklama

    (...) Pan burmistrz twierdzi, że droga do Klotyldowa jest dobra - ona jest tak dobra jak ten słynny kabaretowy traktor. Traktor jest dobry, chociaż ma jedno koło zepsute bo przecież jeszcze mu trzy koła dobre zostały. Zdaniem burmistrza droga jest dobra, ponieważ ostatnio przejeżdżał tą drogą, a przewoźnik, który dowozi dzieci do szkoły nie zgłasza problemów. Nie oznacza, że jest tak jak Pan twierdzi. Przejeżdżał Pan tą drogą jeden raz - 16 czerwca, a następnego dnia na drodze pracowała równiarka, którą wyrównywano oraz wałowano drogę. Z tego wynika, że jednak droga nie była równa i wymagała przeprowadzenia odpowiednich prac. Ponadto przejeżdżał Pan samochodem, który można zaliczyć do terenowych, a jadąc takim samochodem niedogodności występujące na drodze są mniej odczuwalne, jak jazda samochodem osobowym. To samo dotyczy przejazdu autobusem. Nie można porównywać masy takiego pojazdu do masy samochodu osobowego. Wymienione argumenty, które Pana zdaniem przemawiają za "dobra drogą" nie przekonują mieszkańców, ponieważ to oni codziennie dojeżdżają do pracy i najlepiej wiedzą z jakimi problemami się borykają. Klotyldowo liczy około 50 mieszkańców i około 25 samochodów, gdyby burmistrz nie jeździł przez Klotyldowo raz w roku, a dojeżdżał z tej wsi do pracy np. przez 3 lub więcej lat to szybko by zrozumiał jaki wpływ na samochód mają nierówności i "porówniarkowa tarka" , a tym lepiej by zrozumiał gdyby był młodszą osobą pracującą na "śmieciówce" i jeździł kilkuletnim pojazdem. Wymiana zawieszenia co najmniej raz w roku to rzecz pewna i nieunikniona i do tego kilka innych awarii, których przyczyną jest "dobra" droga. Koszty utrzymania samochodu mieszkańców Klotyldowa są wyższe niż u szczęśliwców mieszkających przy drodze asfaltowej. Odcinek drogi biegnący przez samą wieś jest bogato wyposażony w złośliwe, zaostrzone druty, śruby i gwoździe. Mam już małą kolekcję którą wydłubałem z drogi po ostatnim przebiciu koła i zastanawiam się co z nią zrobić - pomysłów mam kilka: sprzedać na złom (zawsze to parę groszy), przekazać do gminy jako zaczątek "Muzeum Dobrych Dróg" i parę jeszcze innych. Są jednak więksi pechowcy, którym przebicie koła zdarza się trzy razy w tygodniu (...) - pisze do burmistrza Karol Skuza.

    Zaznaczył, że ten  problem przesłania osiągnięcia gminy i burmistrza, bo są one w wielu dziedzinach, zdaniem Karola Skuzy, naprawdę duże. Już za samo uporządkowanie wyspy należą się słowa uznania.

Reklama

    - Dla mnie istotniejszym byłoby wiedzieć, ile kilometrów liczy te wykonane 30 ulic i dla porównania ile kilometrów asfaltu położono w tym czasie na wsiach. 190 km dróg gruntowych - tę liczbę jakoś dziwnie sobie kojarzę, że występowała ona w wypowiedziach pana burmistrza przed kilku laty. Jeśli moje spostrzeżenie jest prawdziwe, oznacza to, że długość dróg gruntowych w gminie jest "constans". Logicznie to ilość dróg gruntowych powinna się corocznie zmniejszać i dążyć do zera. Gospodarka w gminie przypomina nieco zachowanie pani domu, co to dywan wyczyści, ale kurzy nie wytrze. Niestety nie jest tak, że jak jest mało mieszkańców, czy też nie mają "siły przebicia", to nie należy się takimi miejscami interesować. Jakby pan burmistrz zechciał przejechać się w kierunku Pturka, to na lewo od tej miejscowości znajdzie drogę wyasfaltowaną, po której pies z "kulawą nogą" na ogół się nie kręci. Droga należy do gminy Barcin - wiadomo gmina bogata i gdzie tam biednemu Łabiszynowi do Barcina. Może ten Barcin jest tak bogaty, bo nie organizuje tak hucznych imprez jak Łabiszyn i dlatego byle gruntówkę ma wyasfaltowaną - ocenia Karol Skuza.

    Nie zgodził się z tym, że którakolwiek z ustaw wymienia jako obligatoryjne zadania rekonstrukcje historyczne, ani też nie określa ilości czy kosztów organizowanych imprez kulturalnych. (...) Podany koszt koncertów w kwocie 150.000 zł budzi wątpliwości, biorąc pod uwagę ilość koncertów - około 20 (w 2015 r. - 22 koncerty wg ogłoszenia) to koszt jednego koncertu stanowi około 7.500,00 zł, co wydaje się nierealne. Wymienione kwoty poniesione na koncerty i rekonstrukcję historyczną dotyczą roku 2014 r. Natomiast szkoda, że nie wymieniono poniesionych kosztów na rekonstrukcję w roku 2015. Mieszkańcom Klotyldowa nie chodzi o to, żeby nie była prowadzona działalność kulturalna, ale można to realizować w mniejszym rozmiarze i przy mniejszych kosztach. Nawet bardziej zasobne w środki finansowe gminy nie organizują rekonstrukcji, za to mieszkańcy korzystają z wielu innych dogodności ułatwiających im codzienne życie. (...) - napisał Karol Skuza do włodarza Łabiszyna.

Reklama

    Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek, mimo tak bogatej argumentacji przedstawionej przez Karola Skuzę, nadal nie widzi możliwości realizowania drogi dojazdowej do Klotyldowa w jakimś bliskim terminie. Zdaniem włodarza argument o 190 km dróg gruntowych, których długość w gminie nie spada, jest chybiony. - Chodzi o to, że na mapach geodezyjnych są oznaczone drogi gruntowe, które w rzeczywistości od lat nie istnieją, np. zostały zajęte przez pola. Regularnie się zdarza, że powstają domki jednorodzinne przy takich drogach, których faktycznie nie ma, choć na mapach są. I my musimy takie drogi odtwarzać, co gminę kosztuje spore pieniądze. Ostatnio choćby w Smogorzewie trzeba było w szczerej łące odtwarzać ponad kilometr takiej drogi. Jest to nasz obowiązek. Co do kosztów koncertów - 150.000 zł, to pan Skuza wylicza, że tak tanio, to nierealne. Zgadza się, gdyby nie nasze doświadczenie wieloletnie w załatwianiu takich przedsięwzięć, to te kwoty byłyby znacznie wyższe za owe koncerty. Jest za tyle, a nie za więcej i z tego trzeba się tylko cieszyć. Gdyby koncerty robił ktoś inny, to byłoby drożej. Co do kwoty za rekonstrukcje historyczne, które podałem ostatnio, to wbrew temu, jak to odczytał pan Skuza, podawałem je za 2015 r. Rok temu za rekonstrukcję zapłaciliśmy mniej, bo też była ona zrobiona na mniejszą skalę - powiedział burmistrz.

    Jacek Idzi Kaczmarek na koniec odniósł się do zarzutu mieszkańca Klotyldowa, że nie ma należytego odniesienia oceniając stan drogi, bo przejechał nią raz i to samochodem terenowym. - Właśnie dzisiaj jechałem znów tą drogą i to nie jakimś samochodem typowo terenowym, a "fordem kuga". Nadal uważam, że droga ta nie jest priorytetowa. Jej stan oceniam jako wystarczający i nie zmieniłem swego stanowiska, co do konieczności jej wyasfaltowania. Nie będziemy tego robić. Nie ma też co powoływać się na podpisy dwudziestu kilku mieszkańców pod petycją, że nie wiadomo jak pokaźna to grupa wyborców. Owszem, ich głos należy szanować, ale też nie będę przewracał budżetu gminy do góry nogami po każdej petycji, która do mnie wpływa, a jest podpisana przez dwa tuziny, czy mniej mieszkańców - zakończył polemikę Jacek Idzi Kaczmarek.

Reklama

Karol Gapiński, 9 VII 2015

Przejdź do forum.

 

Inne teksty na ten temat:

Zamiast wojny i kultury, chcą drogę

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości