Reklama

Plakaty kandydatów są niszczone, ale dochodzeń policji nie ma

11/04/2025 18:30

Przy ul. 1 Stycznia w Żninie od kilku tygodni wiszą podobizny kandydata na urząd prezydenta Rafała Trzaskowskiego z zamalowaną białą farbą twarzą. Na innej posesji przy tej ulicy jest też baner Karola Nawrockiego, a kandydatowi domalowano rogi. Policja nie prowadzi żadnych dochodzeń w tych sprawach, ponieważ nikt nie zgłaszał oficjalnie funkcjonariuszom takiego wykroczenia.

Trwa prezydencka kampania wyborcza. Także na Pałukach. Lokalne komórki partii popierających poszczególnych kandydatów otrzymały z komitetów wyborczych banery do rozmieszczenia - umieszczane są przede wszystkim na płotach czy ścianach prywatnych posesji. Oczywiście za zgodą właścicieli.
Lokalni działacze partyjni ugrupowań popierających kandydatów na prezydenta muszą się natomiast mierzyć z tym, że materiały, które oni umieszczają na ulicach miasteczek i wsi łatwo jest zerwać, podrzeć czy pomalować. Zwłaszcza na spokojnych uliczkach i przede wszystkim wieczorami czy w nocy. Sprawcy łatwiej wtedy ustrzec się przed oczami mieszkańców.
Tak było około miesiąc temu w Żninie przy ul. 1 Stycznia. Na dość krótkim odcinku, w obrębie kilkunastu numerów adresowych, zostały zamalowane 3 banery wyborcze z Rafałem Trzaskowskim. Kilka tygodni temu, gdy ujawniono zniszczenia banerów, Aleksandra Nowakowska, liderka struktur żnińskich Platformy Obywatelskiej popierającej Rafała Trzaskowskiego, zapowiadała, że sprawa będzie zgłoszona na policję.
Podczas przygotowywania tego materiału do druku przewodnicząca Rady Powiatu w Żninie Aleksandra Nowakowska odpowiedziała, że ostatecznie zapadła decyzja w trakcie rozmów lokalnych działaczy Koalicji Obywatelskiej, że póki co odstąpią od zgłaszania sprawy policjantom. Po pierwsze dlatego, że nie ma pewności, jakie intencje kryły się za zamalowywaniem oraz zrywaniem plakatów. Mogły to być czyny jakiegoś sprawcy, który popiera innego kandydata, niż Rafał Trzaskowski, a mógł to być również zwykły wandalizm. Po drugie, doświadczenie wskazuje, że trudno jest ustalić odpowiedzialnego za te czyny.
W przypadku ul. 1 Stycznia w Żninie zauważyliśmy, w rozmowie z jednym z właścicieli posesji, na której bramie wisi zniszczony plakat, że być może byłoby możliwe ustalenie sprawcy na podstawie zapisów monitoringu na Szkole Podstawowej nr 5. Może jest tam kamera, która obejmuje i przeciwną stronę ulicy? Czy ktokolwiek jednak pytał o to?
Kodeks Wykroczeń w art. 67 § 1 wskazuje: Kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenie wystawione publicznie przez instytucję państwową, samorządową albo organizację społeczną lub też w inny sposób umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem, podlega karze aresztu albo grzywny. Poza tym umyślne zniszczenie baneru może dodatkowo wyczerpać znamiona wykroczenia uszkodzenia cudzej rzeczy, a w przypadku, gdy wartość strat przekroczy
800 zł, przestępstwa zniszczenia mienia.
Koalicja Obywatelska sprawy nie zgłosiła na policję. Mimo że - jak powiedziała nam Aleksandra Nowakowska - materiały wyborcze z Rafałem Trzaskowskim były też zrywane i zabierane przez nieznanych sprawców w innych punktach Żnina, nie tylko przy ul. 1 Stycznia.
Na tej samej ulicy, kilka posesji dalej, zauważyliśmy również pomalowany plakat z kandydatem na prezydenta Karolem Nawrockim. Ma on na głowie domalowane rogi, obok jego podobizny jest także jakiś bohomaz wykonany chyba tą samą, czarną barwą. Anna Falkowska, szefowa powiatowych struktur Prawa i Sprawiedliwości w Żninie, oznajmiła w rozmowie z nami, że działacze tej partii na Pałukach też póki co nie zgłaszali sprawy niszczenia i zrywania plakatów z Karolem Nawrockim na policji. Dlatego, że z doświadczenia wiedzą, że i tak nie uda się ustalić sprawcy. A przypadków było więcej, niż tylko przy ul. 1 Stycznia. Anna Falkowska wie przynajmniej o kilku, nie tylko w Żninie, ale np. w Gąsawie czy przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Łabiszynie, gdzie plakaty z kandydatem popieranym przez PiS zostały przez nieustalonych sprawców zerwane i zabrane. Są też oczywiście przypadki zamalowywania plakatów. Według wiedzy Anny Falkowskiej to dotyczy także banerów z innymi kandydatami. Nie wiadomo czy podłożem zniszczeń są wyłącznie poglądy polityczne, czy jedynie zwykły wandalizm.
Lokalni działacze polityczni, którzy zajęli się rozwieszaniem materiałów wyborczych kandydatów, dostarczonych przez komitety, w niektórych przypadkach (jak np. przy ul. 1 Stycznia w Żninie) zostawiają nawet zamalowane banery umieszczone na ogrodzeniach posesji z zamiarem ściągnięcia wszystkich tych plakatów po zakończeniu kampanii i przeprowadzonych wyborach. Przypomnijmy, że pełnomocnicy wyborczy komitetów będą mieli na to 30 dni od dnia wyborów. W innych przypadkach, gdy baner został zniszczony w taki sposób, że nie ma nazwiska i twarzy kandydata i odbiorca i tak nie mógłby rozpoznać, o którego z nich chodzi, działacze partyjni starają się wymienić te plakaty na nowe.
Oczywiście policja może podjąć działania w celu ustalenia sprawców także z własnej inicjatywy, nie czekając na zgłoszenie od działaczy politycznych. Czy takie działania Komenda Powiatowa Policji w Żninie podejmowała? Jak przekazał nam asp. Michał Robakowski, oficer prasowy w KPP w Żninie, na ten moment tutejsza jednostka nie prowadzi żadnego postępowania w sprawie zniszczenia czy kradzieży materiałów wyborczych jakiegokolwiek z kandydatów na urząd prezydenta Polski. Ani nie było zgłoszenia takiego wykroczenia przez pełnomocnika wyborczego, ani nie podjęto takich działań na podstawie spostrzeżeń funkcjonariuszy w terenie.

Karol Gapiński

Reklama

 

Komentarz

Rogi i zamalowane twarze

Niszczenie banerów wyborczych jest karalne: „Kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenie wystawione publicznie przez instytucję państwową, samorządową albo organizację społeczną lub też w inny sposób umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem, podlega karze aresztu albo grzywny”.
Po co jednak uchwalać prawo, którego nieprzestrzeganie nikogo nie rusza?
Po pierwsze - nie rusza policji, bo przecież przez kilka tygodni przynajmniej raz dziennie musieli przejechać obok tych banerów. Policjant, który widzi wykroczenie odwraca głowę? Nie. Powinien wysiąść, udokumentować, wszcząć dochodzenie i znaleźć sprawców. Pierwsze pytanie, jakie przyszło mi do głowy, gdy zobaczyłem ten wandalizm, brzmiało: Czy monitoring szkolny został od razu zabezpieczony przed skasowaniem? Niewykluczone, że sięga do szosy. Kolega wyprowadził mnie następnego dnia z błędu: Ależ po co? Nie było zgłoszenia, więc sprawy nie ma.
Po drugie - zamalowywanie plakatów nie rusza partii politycznych, których kandydaci zostali zamalowani. Ze zdumieniem przecierałem oczy, czytając tekst w Pałukach. Partia - jedna i druga - w Żninie wie i nie zgłasza? A do mnie dzwonią co parę dni ludzie, abyśmy napisali o tym. Zwykli ludzie dzwonią. Zwykłych ludzi to rusza, zwykłych ludzi to wkurza. Wkurza ich łamanie prawa. Czy to dziwne? Dla mnie - nie.
Tydzień temu pisałem o tym, że polityków nie ściga się za publiczne prezentowanie nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych (grzywna, kara ograniczenia albo pozbawienia wolności do lat 2). Pisałem, że bezkarnie mogą obrażać innych polityków (tu nieco się przez tydzień poprawiło: za skandowanie „morderca” w Sejmie mają być konsekwencje). Dziś muszę do tego dodać, że nie tylko polityków! Także chuliganów się nie ściga!
Może należałoby usunąć zacytowany powyżej punkt z kodeksu. I umówić się, że zamalowywanie twarzy białą farbą i dorysowywanie rogów jest normalnym elementem kampanii wyborczej? Taką kampanię byśmy woleli?

Reklama

Dominik Księski

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/04/2025 09:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości