Reklama

Płynność finansowa na łasce dłużników

Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie zagłosowali nad udzieleniem absolutorium zarządowi za 2013 rok 

      fot. Karol Gapiński

Żnin, zarząd, Spółdzielnia Mieszkaniowa, absolutorium
     Płynność finansowa na łasce dłużników
    Zaledwie 73 osoby na 1.121, które są członkami Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie, zainteresowały się w ubiegłym tygodniu kondycją spółdzielni na tyle, by pofatygować się na walne zgromadzenie. Członkowie zarządu spółdzielni otrzymali od mieszkańców absolutorium, ale nie obyło się bez trudnych dla administracji pytań.

     ZARZĄD Z ABSOLUTORIUM
     Podobnie jak w kilku ostatnich latach, zgromadzenie walne członków Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie zwołane zostało w czterech odsłonach - w podziale na mniejsze osiedla. Wszystkie cztery zebrania odbyły się w zeszłym tygodniu. Zarząd spółdzielni w składzie: prezes Kazimierz Jańczak, Zdzisław Goliński i Ireneusz Starczewski uzyskał absolutorium za działania realizowane w 2013 roku. Zaznaczmy, że przybyli na zebrania spółdzielcy głosowali nad udzieleniem absolutorium każdemu członkowi zarządu z osobna. Wszyscy głosujący udzielili absolutorium każdemu z członków zarządu, poza jednym głosem przeciw udzieleniu go Zdzisławowi Golińskiemu. Rzecz jasna nie przeszkodziło to w żaden sposób w uzyskaniu przez kierownika spółdzielni absolutorium.
     PUSTKI NA SALI
     Członkowie spółdzielni nie zaimponowali jednak frekwencją. Na 1.121 uprawnionych do świetlicy spółdzielni przez 4 dni przybyło tylko 73 mieszkańców. Poza tym nie wszyscy z nich brali udział w każdym głosowaniu nad sprawozdaniami i planami administracji. Należy bowiem zaznaczyć, że głosowano nad każdą sprawą w osobnej uchwale zgromadzenia. Średnia frekwencja na wszystkich zebraniach wyniosła 6,5%. Rok wcześniej była ona nieco lepsza, bo wyniosła 9,29%, ale wtedy czynnikiem mobilizującym były wybory do rady nadzorczej spółdzielni. Dodatkowo teraz w godzinach zebrań trwały w telewizji transmisje z mistrzostw świata w piłce nożnej, co też mogło odbierać spółdzielcom chęć przybycia na zgromadzenie. Wskazywał na to prezes Kazimierz Jańczak, miłośnik futbolu.
     TRUDNO ZLICYTOWAĆ LOKAL Z DŁUŻNIKIEM
     Ze sprawozdania rocznego członkowie dowiedzieli się, że łączne zadłużenie czynszowe w 1.436 mieszkaniach, którymi zarządza spółdzielnia, wynosi 846.306 zł. Średnio jedno mieszkanie w spółdzielni jest zadłużone z tytułu czynszu na kwotę 1.096 zł. Do tego dochodzi zadłużenie kredytowe powstałe przy budowie bloków przed kilkoma dziesięcioleciami. To wynosi 728.054 zł w całej spółdzielni.
     Rekordowe zadłużenia czynszowe wygenerowali mieszkańcy dwóch lokali: przy ul. Browarowej 1, gdzie dług wynosi 58.000 zł i przy ul. Słonecznej, gdzie lokator zalega administracji 58.866 zł. Zdzisław Goliński, kierownik spółdzielni, poinformował, że w przypadku zadłużonego mieszkania przy ul. Browarowej jego właściciel finalizuje sprzedaż lokalu. Potencjalni nabywcy będą poinformowani o ciążącym na nim długu wobec spółdzielni, który po dokonaniu transakcji zostanie uregulowany ze środków uzyskanych z tej sprzedaży.
     Dodajmy, że mieszkania przy ul. Kopernika należą do najdroższych na żnińskich osiedlach wielorodzinnych. Zdzisław Goliński na podstawie obserwacji cen na rynku mieszkaniowym przekazał, że w Żninie 1 m2 mieszkania w bloku kosztuje średnio 2.300-2.500 zł. Od pewnego czasu panuje tutaj stabilizacja cenowa. Najdroższe są mieszkania przy ul. Kopernika, Browarowej, Niedziałkowskiego. Najtańsze zaś przy ul. Wandy Pieniężnej i ul. Słonecznej. Należy jednak pamiętać, że są wyjątki od tej tendencji, bo ceny kształtuje zapotrzebowanie.
     Jeśli chodzi o rekordowego dłużnika przy ul. Słonecznej, to ciąży już na nim wyrok eksmisyjny. - Gdyby gmina Żnin, na której ciąży obowiązek mieszkaniowy w takich przypadkach, dysponowała wolnymi lokalami, to mogłoby dojść do tej eksmisji. Zadłużony trafiłby do mieszkania gminnego. Ratusz nie dysponuje wolnymi mieszkaniami, ale nie znaczy to, że nie realizuje swojego obowiązku mieszkaniowego. W przypadku zadłużonego lokatora przy ul. Słonecznej gmina reguluje nam bieżący jego czynsz. Niestety, nie oznacza to, że dług nie rośnie. Przeciwnie, ponieważ nie jest spłacona kwota podstawowa zadłużenia, to rosną od niej ustawowe odsetki - tłumaczy Zdzisław Goliński.
     Powyższe dwa przykłady podane przez kierownika, to tylko rekordziści w zadłużeniu wobec spółdzielni. Oprócz nich, jest też sporo mniejszych, ale i tak zalegających znacznie dłużników. Około 15 mieszkań zadłużonych jest na kwoty rzędu 10 do 20 tys. zł. Wielu jest również dłużników zalegających na mniejsze kwoty, które jednak po zsumowaniu stanowią sporą przeszkodę w zachowywaniu płynności finansowej.
     Ostatecznie ubiegły rok został zamknięty stratą spółdzielni na eksploatacji lokali mieszkalnych w wysokości 55.229,05 zł. Natomiast na pozostałej działalności spółdzielnia zanotowała nadwyżkę brutto w kwocie 37.983,30 zł, która po zapłaceniu podatku dochodowego w wysokości 7.217 zł wyniosła 30.766,30 zł.
     ADMINISTRACJA KONTRA DŁUŻNICY
     Członkowie zarządu byli zresztą pytani przez członków spółdzielni, jak administracja walczy z dłużnikami. Zdzisław Goliński przyznał, że nie jest to łatwe. Spółdzielnia jest otwarta na zawieranie porozumień z dłużnikami, które określają sposób spłaty ratalnej. Jednak nie zawsze takie założone w porozumieniach harmonogramy są później przestrzegane. Także na licytacjach zadłużonych mieszkań nie ma zbyt wielu chętnych nabywców. Kierownik spółdzielni tłumaczył to faktem, iż nabywca w drodze licytacji nabywa taki lokal wraz z dłużnikiem, co często jest źródłem problemów dla nowego właściciela. Zdzisław Goliński zdradził również, że w ub.r. doszło tylko do jednej eksmisji za długi. Eksmisja doszła do skutku z tego względu, że włodarz Żnina zdołał zabezpieczyć dla eksmitowanych lokal zastępczy w zasobach mieszkaniowych gminy. Dług, który wyeksmitowany miał wobec spółdzielni, sięgał 40.000 zł, a uwolnione mieszkanie udało się zbyć za 70.000 zł. Pozostała po spłacie kwota ze sprzedaży zasiliła portfel eksmitowanego.
     Kierownik spółdzielni podkreśla, że zawsze na pierwszym miejscu administracja stawia na dialog z dłużnikami. Co ciekawe, nawet nie wszyscy z nich mają świadomość tego, że takowy dług wygenerowali. Otóż właściciele niektórych mieszkań i członkowie spółdzielni w rzeczywistości wybudowali domki jednorodzinne w bliższej i dalszej okolicy, często poza miastem i tam się przeprowadzili. Nie każdy z nich sprzedał swoje mieszkanie w bloku. Niektórzy zdecydowali się je podnająć. Lokatorzy w tych mieszkaniach zostali przez właścicieli zobowiązani do regulowania bieżących czynszów w spółdzielni. Jednak nie wszyscy z podnajmujących to robią, a co innego deklarują właścicielom mieszkań, które zostały im wynajęte. Dlatego ci ostatni nie zawsze mają świadomość, że na ich lokalu wygenerowany został dług. Zwłaszcza, że administracja spółdzielni nie wie często, gdzie przeprowadził się właściciel lokalu i nie wiadomo wtedy nawet, gdzie wysłać korespondencję. Jednak i w takich przypadkach - jak opowiada kierownik spółdzielni - poprzez rozpytywanie sąsiadów i znajomych zarząd próbuje ustalić nowy adres właściciela mieszkania, by przekazać mu informacje o jego zobowiązaniach. Nierzadko kierownik jeździ po okolicznych miejscowościach, w których rozwinęło się budownictwo jednorodzinne i szuka adresatów wezwań do zapłaty.
     PLANY I WNIOSKI
     Spółdzielcy zatwierdzili plan działań na rok bieżący. O tym, jakie remonty w spółdzielni są planowane, informowaliśmy na naszych łamach na początku wiosny. Członkowie składali też na ubiegłotygodniowym zgromadzeniu walnym wnioski do zarządu. Często wnioski na poszczególnych częściach zebrania powtarzały się, zwłaszcza te dotyczące wycinek drzew przed blokami. Od dawna jednak wiadomo, że co do tej kwestii zdania wśród mieszkańców są podzielone - najczęściej w zależności od tego, które piętro zamieszkuje dany lokator. Dlatego - jak informuje Zdzisław Goliński - w tego typu wnioskach będzie zawsze decydowała większość mieszkańców danego bloku. Lokatorzy chcą też przeglądu całego zadrzewienia na terenie osiedla i wycince może nie całych drzew, ale chociaż gałęzi przed niektórymi blokami. Padały również wnioski o zamykanie piwnic oraz przejść piwnicznych (przez założenie krat). Mieszkańcy ul. Browarowej chcą też dokończenia chodnika od bloku nr 2 do parkingu.
     Zarząd został również zobowiązany do zlecenia pomalowania przedsionków w bloku przy ul. Piwnej 3 oraz do wystąpienia do burmistrza Leszka Jakubowskiego o wykonanie chodnika między blokami przy ul. Piwnej 5 i 3. Należy bowiem pamiętać, że dużo przestrzeni między blokami w rzeczywistości nie należy do spółdzielni, a do gminy Żnin.
Z innych wniosków mieszkańców pojawiły się i takie, żeby administracja nadal wydawała swoje biuletyny informacyjne, ale z drugiej strony, by przeanalizować zasadność ewentualnego założenia strony internetowej przez spółdzielnię. Jeden z mieszkańców wnioskował z kolei o to, żeby administracja zaznajomiła wszystkich nowych właścicieli lokali z regulaminem wewnętrznym mieszkańców bloku i ze statutem spółdzielni w ogóle. Padło też szereg wniosków w innych, drobnych sprawach bieżących.
     UCIEKAJĄCE CIEPŁO
     Ciekawy wniosek złożyła jedna z mieszkanek ul. Żytniej. Otóż bloki na tejże ulicy są jednymi z ostatnich na żnińskim osiedlu, które zaopatrywane są w ciepło przy wykorzystaniu zbiorowego węzła cieplnego. Lokatorka zaproponowała, aby rozdzielić węzeł cieplny bloków przy Żytniej nr 4, 6, 8 i 10 w taki sposób, żeby każdy budynek był rozliczany oddzielnie. W tym przypadku Zdzisław Goliński od razu zastrzegł, że byłaby to inwestycja, która spada na barki spółdzielni a nie firmy Dalkia, do której należy żnińska ciepłownia. Koszt zaś tej inwestycji byłby niebagatelny, bo rzędu 200.000 zł, może nawet ćwierć miliona złotych za każdy indywidualny węzeł cieplny. Kierownik przyznał jednak, że pewne oszczędności w cieple można by uzyskać w tych blokach dzięki wyposażeniu każdego z nich w zbiorczy licznik. Tutaj koszt byłby nieporównanie mniejszy, bo jakieś 2.000 zł za jeden licznik. Słysząc to mieszkanka ul. Żytniej zawnioskowała o zainstalowanie takich liczników ciepła na wspomnianych czterech blokach.      Lokatorka argumentowała tę potrzebę również swoimi i sąsiadów obserwacjami, co do racjonalnej gospodarki ciepłem w blokach. Otóż mieszkańcy narzekali, że w ciepłe dni majowe grzejniki bywały niemal gorące i trzeba było otwierać okna mieszkań, by to ciepło uciekło. W ten sposób powstawały niepotrzebne straty, za które lokatorzy później płacą w rozliczeniach. Padały ogólne zalecenia ze strony lokatorów, by spółdzielnia zwiększyła kontrolę nad producentem ciepła dla osiedla. Poza tym w kontekście ciepła na ul. Żytniej padł także wniosek o docieplenie budynku od strony balkonowej pod nr 2 na tej ulicy. >Po zakończeniu zebrań Zdzisław Goliński odebrał od komisji wnioskowej protokoły ze wszystkimi petycjami mieszkańców. Kierownik przekazał, że zostanie teraz przygotowana specyfikacja kosztów i zgodnie z kolejnością w oparciu o możliwości finansowe wnioski będą realizowane. Oczywiście już teraz wiadomo, że niektóre z nich wiążą się z kosztami, które wykraczają poza możliwości budżetowe spółdzielni.
     Film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1168 (27/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości