Młot pneumatyczny pracuje tuż przed wejściem do sklepu rybnego. Roboty dezorganizują handel w dniach, w których sklep notuje największe obroty.
fot. Karol Gapiński
Żeby, lampy, roboty, hałas
Pneumatyką w ryby
Na ul. Przesmyk trwa przeinstalowywanie lamp oświetleniowych, o które potykali się mieszkańcy. Pracują młoty pneumatyczne i jest wielki hałas. Ekspedientki ze sklepu rybnego nie mogą porozumieć się z klientelą, bo wzajemnie słabo się słyszą. Sprzedawczynie pytają, czy nie można było tych robót przesunąć na termin po świętach, gdy jest mniejszy ruch w interesie. - A niby na kiedy? Na niedzielę? - zapytuje retorycznie pan z ratusza.
Pisaliśmy już o uwagach mieszkańców przemieszczających się ul. Przesmyk łączącą ul. Śniadeckich i ul. Rychlewskiego w Żninie. Zainstalowane tam zostały niemal w połowie szerokości ulicy lampy, które wystają ponad poziom nawierzchni. Lampy te przeszkadzały w poruszaniu się ulicą. Ludzie potykali się o nie i groziło to przykrymi konsekwencjami. Lampy też mogły zostać uszkodzone.
Te uwagi dotarły również do urzędników Żnina. Ryszard Parjaska z wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim potwierdził, że zapadła decyzja o przeinstalowaniu lamp w taki sposób, aby znalazły się bliżej ścian kamienic. Zgodę wydał inspektor nadzoru inwestorskiego. Ryszard Parjaska zapewnił, że nie koliduje to z planem rewitalizacji, że chodzi o to, żeby lampy nie powodowały utrudnień.
Na ul. Przesmyk znajdują się sklep rybny oraz sklep z artykułami chemicznymi. W obydwu od wtorku utrudniona jest normalna działalność. Ekspedienci nie mogą porozumiewać się z klientami. Jedni krzyczą do drugich. Powodem są prace związane z przeinstalowaniem lamp na ulicy. Firma Inel spod Grudziądza, która jako podwykonawca zajmuje się w związku z rewitalizacją śródmieścia pracami dotyczącymi elektryki i oświetlenia, w celu przeinstalowania lamp musiała użyć młotów pneumatycznych.
Tymczasem w sklepie rybnym Małgorzaty Grabowskiej akurat w tych dniach jest największy ruch klientów i największa w całym roku sprzedaż. Ludzie na Wigilię kupują zdecydowanie więcej ryb niż w pozostałe dni. Stąd w sklepie ustawia się kolejka klientów. W niektórych momentach kolejka jest tak długa, że wychodzi na zewnątrz. Pod drzwiami sklepu pracują budowlańcy. W środku klienci nie mogą normalnie złożyć zamówień. Ekspedientki nie słyszą klientów. - Ci panowie robotnicy sobie założą słuchawki i spokojnie pracują, a my słuchawek nie włożymy albo zatyczek do uszu, bo komunikacja z klientem to podstawa w naszej pracy. Czy oni nie mogli zabrać się za to po świętach, gdy ruch w handlu jest mniejszy? I dlaczego w ogóle nie zrobili za pierwszym razem porządnie, tak by nie trzeba teraz było tego przeinstalowywać? We wtorek, gdy zaczęli hałasować, uzbroiłam się jeszcze w cierpliwość licząc na to, że jeden dzień minie i skończą. Ale nie skończyli i w środę nadal dudnią tymi młotami. Dlatego zadzwoniłam do straży miejskiej i do pana Parjaski w magistracie i usłyszałam, że prace są prowadzone zgodnie z prawem i mają pozwolenie - żaliła się Małgorzata Grabowska.
- A kiedy mają to wykonać? W niedzielę? - pytał retorycznie Ryszard Parjaska. Robotnicy przeinstalowujący lampy tłumaczyli nam, że oni też chcą mieć święta i nie zamierzają pracować w Wigilię. Ryszard Parjaska zapewnił, że wykonawcy obiecali wykonać wszystko najszybciej, jak to jest możliwe. Na innych ulicach lampy nie będą przeinstalowywane.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1088 (51/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze