Reklama

Po modernizacji zalewa posesje

Piotr Felski prowadzi sprzedaż gazu w firmie „Agromi”. Wjazd na teren stacji jest zalany przez wodę spływającą z chodnika.

     fot. Sylwia Wysocka

ul. Gnieźnieńska, Janowiec, posesje, woda
      Po modernizacji zalewa posesje
     Na wjazdach tworzą się lodowiska, woda wypełnia wjazdy, zamarzają w niej bramy i nic dziwnego, skoro chodnik podniósł się o kilkanaście centymetrów a wprost z niego prowadzą wyłożone polbrukiem obniżenia w kierunku posesji, zjazdy z chodnika na posesję. W dzień, by dojść do bram czy furtek, potrzebne są kalosze, w nocy trzeba uważać na lód.

      Konsorcjum firm: Redon Nakło i Pol-Dróg Nakło wygrało ogłoszony przez Zarząd Dróg Powiatowych w Podgórzynie przetarg na modernizację ulicy Gnieźnieńskiej w Janowcu Wielkopolskim wraz z budową ronda i chodników.
      O problemach, jakie spowodowała ta inwestycja, pisaliśmy już kilkakrotnie i to zarówno w kwestii ronda, jak i chodników. Przypomnijmy, że kostka na podbudowie z samego piasku, co przyznawali sami wykonawcy, zaczęła się zapadać nawet w furtkach pod naciskiem ruchu pieszych, we wjazdach pod kołami samochodów. Kostka pod naciskiem ruchu pieszych zmieniała swoje poziomy a jeszcze w kilkanaście dni po jej założeniu można było za pomocą palców wyciągnąć upatrzoną kostkę ze środka chodnika, gdyż nie była, i jak zapewniają mieszkańcy przyległych posesji do dziś nie jest, związana z podbudową. Krawężniki się zapadają, zmieniają położenie. Spacer tym chodnikiem nawet zimą daje poczucie ruchomego polbruku pod stopami. Wyłupane krawężniki, odpadające od kostki, zagłębienia w powierzchni chodników, w których zalega woda, czy nieestetyczne wykończenia, to cześć inwestycji, która w całości wraz z budową ronda i modernizacją nawierzchni na odcinku blisko 2,9 km kosztowała 3.199.823,63 zł.
      Zima a raczej topniejący śnieg ukazał kolejny problem związany z tą inwestycją, o którym mówili już latem właściciele działek zlokalizowanych przy modernizowanym odcinku. Podwyższenie chodnika, jak i nawierzchni drogi o kilkanaście centymetrów spowodowały, że woda spływa na posesje. Przykładem takiej posesji, jednej z wielu, jest działka Piotra Sztuby, który już latem uprzedzał wykonawców, że podniesienie poziomu chodnika doprowadzi do spływu wody na jego posesję. Po jednej i drugiej stronie jego bramy chodnik systematycznie się obniża i woda spływa pod jego bramę i dalej wdziera się na posesję. Niekorzystne położenie posesji powoduje, że zarówno z jednej, jak i drugiej strony woda ścieka z kilkunastu metrów chodnika wprost na posesję Piotra Sztuby. Mieszkaniec opowiada, że w poniedziałek, by móc wyjechać samochodem z podwórza, konieczne było rozkucie lodu, w którym zamarzła brama. Pod bramą i we wjeździe powstało zastoisko wody, która nocą zamarzła.
      Podobna sytuacja jest po drugiej stronie ulicy, na wjeździe do stacji auto-gazu. Rozległe zastoisko wody z połamanym lodem, przebijającą w słońcu wodą, zwłaszcza w śladach po kołach samochodu powoduje, że niektórzy kierowcy rezygnują z wjazdu. Tu z uwagi na podwyższenie pobocza i pobudowanie chodnika na posesję prowadzą ułożone z kostki zjazdy, którymi woda ścieka ze znacznych połaci chodnika. - Przed modernizacją nie mieliśmy takich problemów, poziom wjazdu był równy z poboczem i drogą, teraz jest to odprowadzenie wody z wyższego chodnika zaniżonym wjazdem bezpośrednio na posesję - mówi Karol Janicki. Oprócz tego wjazdu, ma jeszcze sąsiedni wprost do siedziby firmy. Tam jednak takiego problemu nie ma, gdyż na własny koszt podniósł wjazd, po modernizacji drogi, wylewając dwie gruszki betonu, by nie topić firmy w wodach opadowych czy strumieniach roztopów.
      Dalej w kierunku centrum miasta tak samo zalany jest wjazd na przystanek PKS i skrzyżowanie z ulicą Towarową.
      Mieszkańcy i przechodnie, którzy nie szczędzili swych uwag, gdy widzieli jak reporter uwiecznia na fotografii zastoiska wody, wskazywali, że tego problemu nie ma na skrzyżowaniu z ulicą Dworcową czy Półwiejską, ponieważ przed ratuszem frezowano nawierzchnię drogi, a dalej to już bywało z tym różnie i dlatego asfalt przyszedł wyżej, za tym też w górę poszły chodniki i jest problem.
      Po prawej stronie, jadąc od miasta, cześć chodnika zgodnie ze znakiem stała się ścieżką rowerową, mieszkańcy pytają jednak, która część jest dla rowerów, a która dla pieszych, bo nie zostało to w żaden sposób oznaczone ani na powierzchni chodnika, ani też na znaku. Mieszkańcy przypominają również, że odśnieżanie tego chodnika przy drodze powiatowej oddzielonego od posesji pasem zieleni należy do zarządcy drogi, czyli ZDP, a tej zimy odśnieżany był on tylko raz.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1147 (6/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości