Jeszcze tydzień temu przy gruncie były ujemne temperatury, a teraz przez Pałuki przechodzą tropikalne nawałnice. Opady deszczu i gradu oraz burze, jakie przeszły w poniedziałek przez Żnin i okolice, spowodowały zniszczenia w uprawach.
Granulki gradu i zalane pole w Januszkowie fot. Marian Kawka W poniedziałkowe popołudnie w okolicach Żnina spadł grad i obfity deszcz. Opady gradu i deszczu zniszczyły uprawy. Ucierpiał rzepak, zboża, kukurydza i ziemniaki. We wtorek komisja złożona z przedstawiciela Izby Rolniczej Fabiana Heinicha, radnego Rady Miejskiej w Żninie Grzegorza Wesołka i pracownika żnińskiego ratusza Piotra Kowalczyka przemieszczała się od wioski do wioski, by zobaczyć, jakie szkody dotknęły uprawy.
To nie tak, że komisja odwiedziła wszystkie 40 sołectw. Byli tam, gdzie nawałnice wyrządziły największe szkody, a mianowicie w Brzyskorzystewku, Brzyskorzystwi, Jadownikach Rycerskich, Jaroszewie. Grad i deszcz poczyniły szkody również w Wilczkowie, Januszkowie i Dobrylewie. Jak nam powiedział Fabian Heinich, opady siały spustoszenie w określonym pasie. Na jednym polu rzepak został zniszczony, a kilkaset metrów dalej uprawom nic się nie stało.
Ucierpiały uprawy buraków, rzepaku, kukurydzy i ziemniaków fot. mk W Januszkowie, jak relacjonuje Zofia Kozłowska, grad padał pół godziny. - Ponad czterdzieści lat prowadzę gospodarstwo i nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. To była biała ściana gradu i deszczu. Dobrze, że mocno nie wiało, bo uprawy byłyby jeszcze bardziej zniszczone - mówi.
W Januszkowie nawałnice zniszczyły uprawy buraków, rzepaku, zbóż. Zofię Kozłowską najbardziej martwią buraki. Nie wie, czy jeszcze z nich coś będzie. W innym gospodarstwie potopiły się kurczaki. By ratować to, co jest na polu, wzywali straż pożarną, by wypompowywała wodę. Po deszczu i burzach pola wysychały jeszcze kilka dni.
Po czym poznać zniszczone uprawy? Rzepak został połamany przez grad. Łodygi zostały zniszczone, kwiaty opadły.
Pszenica również została zniszczona, tak jakby ktoś przeczesał ją grzebieniem. Zostały poniszczone liście flagowe, a to oznacza, że ze zboża nic nie będzie. Ziarna kukurydzy zostały wypłukane z gleby.
Zalane pole kukurydzy w Jadownikach fot. Remigiusz Konieczka Po ulewie widać kiełkujące ziarenka na powierzchni. Zalane zostały plantacje ziemniaków, które przypominają plantacje ryżu, a nie roślin okopowych. Większość z dotkniętych nawałnicą upraw nadaje się do przeorania.
Rolnik z Białożewina Idzi Mądry powiedział, że oprócz strat materialnych rolnicy zanotują straty finansowe, ponieważ zdążyli już ponieść nakłady na materiał siewny, na nawozy i ubezpieczenie.
Na domiar złego pakiety ubezpieczeniowe nie zawsze obejmują nawałnice. Jest grad, powódź, ogień, ale deszczu nawalnego nie. Zofia Kozłowska przyznała, że jej uprawy są ubezpieczone. Ubezpieczenie obejmuje grad, który padał w Januszkowie.
Nasza rozmówczyni przyznała, że większość ubezpieczycieli nie oferuje ubezpieczenia od deszczu nawalnego.
- Jeśli już, to tylko niektórzy. I z tym może być problem - stwierdziła Zofia Kozłowska.
Jedną z form odszkodowania może być to wypłacane przez wojewodę. Dlatego po gminie jeździła komisja, by udokumentować wniosek do wojewody zdjęciami.
Piotr Kowalczyk powiedział, że z Urzędu Miejskiego zostało wystosowane pismo do wojewody, by powołał komisję, która będzie mogła oszacować straty.
Gdy komisja zostanie powołana, rolnicy będą mogli składać wnioski o wypłatę odszkodowań.
Plantacja ziemniaków w Jadownikach fot. Remigiusz Konieczka Ziarna kukurydzy wypłukane przez deszcz w Brzyskorzystwi fot. rk
Grzegorz Wesołek pokazuje zniszczony liść flagowy fot. Remigiusz Konieczka Fabian Heinich pokazuje zniszczoną pszenicę fot. Remigiusz Konieczka
16 maja przedstawiciel Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Fabian Heinich, radny Rady Miejskiej Grzegorz Wesołek i pracownik Urzędu Miejskiego w Żninie Piotr Kowalczyk oglądali pola dotknięte żywiołem fot. Remigiusz Konieczka
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1318 (20/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze