Jeśli mieszkańcy niepokojące sygnały o emisji szkodliwych dymów ze żnińskich pieców kierują do ratusza, to ten może jedynie przekazać je policjantom, bo straży miejskiej już w Żninie nie ma.
Co pewien czas otrzymujemy sygnały zaniepokojenia od mieszkańców, np. osiedla górskiego czy północno-zachodnich rejonów miasta, którzy obawiają się szkodliwego wpływu dymów unoszących się z kominów posesji. Ostatnio z prośbą o zajęcie się tematem poprosiła pani, która gęsty, czarny dym unoszący się z komina jednej z posesji zaobserwowała na ul. Lewandowskiego w Żninie. Nasi rozmówcy dopytują, czy ktoś z Urzędu Miejskiego w ogóle kontroluje tę sytuację.
Postanowiliśmy zatem zapytać w żnińskim ratuszu, czy były przypadki emitowania szkodliwych substancji, a jeśli tak, to ile i na jakich ulicach oraz czy są one przekazywane do Komendy Powiatowej Policji w celu podjęcia interwencji. Chcieliśmy też wiedzieć, czy Urząd Miejski ma możliwości i uprawnienia do interweniowania w tego typu sytuacjach i czy wydział ochrony środowiska ma jakieś własne analizy na temat sytuacji smogowej w gminie Żnin.
Dawid Kolasa, rzecznik ratusza, przekazał, że liczba zgłoszeń przekazywanych przez mieszkańców, dotyczących spalania odpadów, nie jest duża. W ubiegłym roku były trzy takie zgłoszenia - dwa zostały przekazane straży miejskiej, jedno (już po likwidacji straży miejskiej) zostało zgłoszone przez mieszkańca na policję.
Pracownicy Urzędu Miejskiego nie mają uprawnień, by interweniować na terenie posesji, dlatego zgłoszenia są przekazywane policji. W celu przyspieszenia mieszkańcy mogą zgłaszać sprawę bezpośrednio do organów ścigania.
Monitoringiem powietrza atmosferycznego zajmują się wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska. Nadzór nad naszym terenem pełni inspektorat w Bydgoszczy. Tam można uzyskać informacje. Każdego roku publikowany jest raport o stanie środowiska w województwie, w którym znajdują się informacje na temat zanieczyszczeń powietrza. Możemy tam znaleźć dane z podziałem na powiaty. Ostatni publikowany raport dotyczy 2015 roku. Obecnie na terenie Żnina nie funkcjonuje stacja pomiarowa.
- Każdorazowo paląc pocięte opony, butelki plastikowe i inne świństwa - bo tak należy je określać - musimy zdawać sobie sprawę, że trujemy siebie, sąsiadów i emitujemy szkodliwe substancje do atmosfery. To bardzo egoistyczne podejście. Nikła ilość zgłoszeń w zakresie zatruwania środowiska lokalnego może wynikać z faktu, że coraz częściej mimo wszystko staramy się nie szkodzić środowisku. Do perfekcji jednak wciąż długa droga, niestety - powiedział burmistrz Żnina Robert Luchowski.
Sierż. sztab. Wioleta Burzych, oficer prasowy w KPP w Żninie, poinformowała, że na początku sezonu grzewczego było zgłoszenie o dymie unoszącym się z komina posesji na ul. Lewandowskiego. Policjanci sprawdzili tę sytuację. Dym rzeczywiście unosił się wtedy dość nisko nad ulicą, a było przy tym mglisto, więc sprawiało to wrażenie smogu. Patrol policji nie zastał właściciela w domu, ale nieco później dotarł na tę posesję dzielnicowy i skontrolował, czym jest opalany domowy kocioł c.o. - Okazało się, że oprócz węgla i drewna na rozpałkę nic tam nie było - powiedziała Wioleta Burzych.
W ewidencji interwencji podejmowanych przez policję na podstawie zgłoszeń znajdują się cztery przeprowadzone w obecnym sezonie grzewczym na terenie gminy Żnin. Żadne z nich nie dotyczy samego miasta. Wioleta Burzych poinformowała, że 13 listopada ub.r. wpłynęło na policję zgłoszenie o tym, że na jednej z posesji w Kaczkowie wypalana jest w piecu guma. To zostało przez policjantów potwierdzone i właściciel kotła otrzymał mandat.
Następnego dnia - 14 listopada - wpłynęło zgłoszenie z Jaroszewa, że jakaś pani pali szmaty w piecu, co powoduje swąd. Policjanci nie potwierdzili na miejscu tego doniesienia.
Kolejne zgłoszenie z 3 stycznia br. pochodziło z Sulinowa i mówiło o tym, że właściciel jednej z posesji pali na jej terenie - nie w piecu, lecz w ognisku na wolnym powietrzu - opony. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, potwierdzili, że taki proceder tam się odbywał; spalane były opony i inne odpady, w tym z tworzyw sztucznych. Sprawca został ukarany mandatem.
Wreszcie 12 stycznia br. wpłynęło zgłoszenie o spalaniu śmieci w piecu w jednym z domów w Podgórzynie. Policjanci udali się na miejsce, ale nie potwierdzili tej informacji.
Wioleta Burzych dodała, że policjanci podczas patroli mogli też interweniować w przypadkach spalania odpadów i nakładać mandaty na osoby za to odpowiedzialne, bez wcześniejszego zgłoszenia.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1304 (6/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze