Żnin, WiK, znak, ciężarówki, podbudowa
Podmyło podbudowę
Niektórzy kierowcy na żnińskim osiedlu bloków odetchnęli z ulgą widząc w poniedziałkowe popołudnie znak zakazujący wjazdu ciężarówkom na ul. Browarową i Ogrodową. Myśleli, że to starosta żniński ulitował się nad stanem tej osiedlowej drogi stanowiącej w rzeczywistości szlak tranzytowy dla transportu o znaczeniu wojewódzkim i nakazał postawienie znaku. Okazało się jednak, że przyczyna była inna.
Wielokrotnie w ciągu ostatnich miesięcy pisaliśmy o dziurach spowodowanych przez ciężki ruch samochodowy na osiedlowej ul. Browarowej w Żninie. Jej konstrukcja i nawierzchnie nie były projektowane i wykonane pod takie obciążenia, jakie faktycznie od wielu lat ta ulica musi przyjmować. Stąd powstawały liczne dziury. Wiosną na polecenie starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka te dziury przy przejściu dla pieszych w kierunku Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych zostały naprawione. Jednocześnie starosta nie wyraził zgody na zamknięcie ul. Browarowej i Ogrodowej dla samochodów ciężarowych, o co postulował Urząd Miejski w Żninie.
W poniedziałek o 16:00 takie ograniczenie się pojawiło. Wkrótce jednak okazało się, że ma ono charakter tymczasowy. Zostało wprowadzone do 22:00. Na tyle bowiem czasu przewidywano ustalenie przyczyny powstania ubytku w podbudowie pod fragmentem jezdni na ul. Browarowej w okolicy wspomnianego przejścia dla pieszych.
Ryszard Parjaska, specjalista ds. dróg w Urzędzie Miejskim w Żninie, poinformował, że sprawą zajmowało się przedsiębiorstwo WiK w Żninie, gdy okazało się, że przyczyną ubytku w podbudowie może być nieszczelna kanalizacja, która wypłukała podsypkę pod asfaltem.
Janusz Biegański, zastępca prezesa WiK, potwierdził, że zachodziło takie podejrzenie, gdyż w niedzielę we fragmencie ulicy pojawiła się dziura w asfalcie, a pod nią nie było podsypki, tylko pusta czeluść. Pracownicy wynajętej firmy zdjęli fragment nawierzchni i sprawdzili na głębokości kilkudziesięciu centymetrów, czy nie ma nieszczelności w starej kanalizacji sanitarnej. Okazało się, że nie. Prawdopodobnie podsypka już dawno została wypłukana przez wieloletnie działanie dużych obciążeń. Konstrukcja drogi nie była przewidziana na potrzeby ciężkich samochodów. Grunt pod drogą nie był należycie dla takich potrzeb przygotowany.
Podsypka została uzupełniona i utwardzona a nawierzchnię uzupełniono. Po tych pracach na powrót ulica została przywrócona dla ruchu, także ciężarówek.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1117 (28/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze