Reklama

Poferment poza terenem inwestycji

Janina Drążek: - Powiedzmy wprost. To nie będzie fabryka cukierków.
     Poferment poza terenem inwestycji
     Zanim komisja wyszła w teren, by dokładnie sprawdzić, w którym miejscu miałaby stanąć biogazownia i gdzie jest planowane miejsce na poferment, zebrani musieli przekonać do tych oględzin przedstawiciela inwestora.

Teren przyszłej inwestycji. W górnej części działki inwestor określił teren, na jakim będzie budowana biogazownia. Na spotkaniu okazało się, że laguny mają powstać w innym miejscu.
    fot. Remigiusz Konieczka Tomasz Sobiechowski, kiedy przyjechał do Złotnik, powiedział, że we wsi to teraz śmierdzi, a jak będzie biogazownia - nie będzie tak przykrych zapachów. Pytał w czasie zebrania: „Po co te pomiary? Pochodzimy sobie, ja pobrudzę spodnie i co zyskamy?”
    fot. Remigiusz Konieczka

     Przypomnijmy, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję wójta Rogowa Józefa Sosnowskiego, który odmówił wydania decyzji środowiskowej na budowę biogazowni rolniczej w Złotnikach. Gaz ma być wytwarzany z gnojowicy, kiszonki i obornika. Inwestorem jest firma Zenona Morawskiego. Wójt odmówił wydania decyzji, ponieważ uznał, że biogazownia niekorzystnie wpłynie na środowisko i wywołała już protest miejscowej społeczności. Mieszkańcy Złotnik obawiają się, że zwożony wkład będzie wydzielał intensywny zapach. Poza tym nie zostało określone miejsce, w które będzie wywożony wywar pofermentacyjny. Swoje dołożył też wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, który stwierdził, że inwestycja realizowana będzie w strefie ochrony konserwatorskiej. SKO zdecydowało jednak, że cała procedura związana z wydaniem decyzji ma zostać przeprowadzona raz jeszcze. Jedna z uwag dotyczyła opinii konserwatora zabytków, która według SKO została wydana na zbyt wczesnym etapie postępowania.
     W czwartek w Złotnikach zebrali się przedstawiciele wykonawcy, Urzędu Gminy w Rogowie, lokalnej społeczności oraz Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie, które również jest stroną postępowania. W spotkaniu nie uczestniczył Zenon Morawski. Stawili się za to przedstawiciele firmy, która biogazownię ma zamiar wybudować, a mianowicie Tomasz Sobiechowski i Sylwia Hupało z firmy Togeb-Polbud ze Sławoszowic koło Milicza. Mieszkańców reprezentował sołtys Jan Nitka oraz prezes spółdzielni mieszkaniowej Piotr Bosacki.
     Jan Juszczak z Urzędu Gminy w Rogowie już na początku spotkania zaznaczył, że celem spotkania jest sporządzenie protokołu i przeprowadzenie pomiarów. Podkreślił, że prędzej nikt nie wyjedzie ze Złotnik, dopóki protokół nie zostanie podpisany. Jednak wyjście w teren poprzedziła Jan Juszczak (w środku) tłumaczy, że laguny nie mogą być budowane poza obszarem wskazanym przez inwestora we wniosku, mimo że to ten sam numer działki
    fot. Remigiusz Konieczka niemal godzinna dyskusja. Głównie za sprawą przedstawiciela wykonawcy, który co chwilę zadawał pytanie w stylu po co w ogóle te pomiary mają być zrobione? Jan Juszczak wraz z Piotrem Bosackim tłumaczyli, że mieszkańcy obawiają się przykrego zapachu, ruchu pojazdów, składowanego pofermentu czy spadku wartości działek. - Po co chcemy tych oględzin? Ja chciałbym wiedzieć, po co? - pytał Tomasz Sobiechowski.
     Jan Juszczak powiedział, że 250 mieszkańców wyraziło sprzeciw wobec budowy biogazowni tak blisko zabudowy mieszkaniowej. Nie ma pewności, gdzie będzie wylewany poferment. Prosto na okoliczne pola czy nie. I to właśnie należy sprawdzić w terenie.
     - Powiedzmy wprost. To nie będzie fabryka cukierków. Ta inwestycja nie będzie sprzyjała mieszkańcom - stwierdziła Janina Drążek, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie.
     Członkowie komisji spojrzeli do map. Pytali przedstawicieli inwestora, gdzie mają być laguny z pofermentem. Usłyszeli, że poza terenem inwestycji, ale na tej samej działce, co biogazownia. Jednak dokładnie, w którym miejscu - zainteresowani nie dowiedzieli się od przedstawicieli inwestora.
     Zebrani pytali też, czy laguny z obornikiem, gnojowicą i kiszonką będą otwarte czy zamknięte.      Przedstawiciel wykonawcy powiedział, że to, czy laguny z osadem będą otwarte czy zamknięte, zależy od samorządu, który określi to w decyzji środowiskowej. - Jeśli w decyzji będzie zapis, że ma być laguna kryta, to taka będzie - powiedział przedstawiciel wykonawcy. - To państwo musicie zadbać o to, żeby to było w decyzji, a nie będziemy dyskutowali.
     Po godzinie komisja udała się na teren przyszłej inwestycji, by dokładnie poznać jej rozmiar. Protokół z oględzin został podpisany, choć gdzie będą laguny, dokładnie nie wiadomo. Kolejnym krokiem, jaki podejmie gmina, będzie wystąpienie do inwestora o uzupełnienie raportu oddziaływania na środowisko.

 

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1021 (36/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości