Nadzieja - na to, że pociągi pasażerskie wrócą do Janowca Wlkp. Ponad 25 lat temu - w czerwcu 2000 r. - w kasie miejscowego dworca sprzedano ostatni bilet. Od tamtej pory linia 281 na odcinku Gniezno - Nakło nad Notecią służy wyłącznie okazjonalnemu towarowemu transportowi kolejowemu. Od kilku lat raz do roku przez miasteczko nad Wełną przejeżdża także pociąg turystyczny - niewątpliwa atrakcja. Reaktywacja połączeń pasażerskich położyłaby kres wykluczeniu komunikacyjnemu, o co zabiega włodarz Janowca Wielkopolskiego Leszek Grzeczka.
- Powrót kolei do miejscowości położonych przy linii nr 281 byłby szansą na ich rozwój oraz narzędziem w walce z wykluczeniem komunikacyjnym. Dlatego też wychodzę z inicjatywą spotkania i rozmów w tej sprawie w Janowcu Wlkp. - miejscowości, dla której kolej była potężnym impulsem rozwojowym, a która już 25 lat pozbawiona jest połączeń kolejowych - napisał burmistrz w rozesłanych zaproszeniach.
Odpowiedzieli na nie: Wojciech Jankowiak - wicemarszałek województwa wielkopolskiego, Włodzimierz Finke - zastępca dyrektora departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego województwa wielkopolskiego, Tomasz Kranc - prezes stowarzyszenia Komunikacja i zarazem starosta wągrowiecki, Dariusz Kurzawa - członek zarządu województwa kujawsko-pomorskiego oraz radny sejmiku. Zaproszenie przyjęli również: Rafał Wąsowicz - prezes Kujawsko-Pomorskiej Fundacji Transportu Publicznego, Piotr Kwabiszewski - dyrektor oddziału PKP PLK Linii Kolejowych w Bydgoszczy, wójtowie/burmistrzowie Więcborka, Sępólna Krajeńskiego, Kamienia Krajeńskiego, Gminy Gniezno, Wapna, Damasławka, zastępca burmistrza Gołańczy, Krzysztof Małachowski z Politechniki Bydgoskiej, sekretarz Kcyni Rafał Heftowicz oraz dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK Tomasz Kleszka.
Dyskusja na temat możliwości i szans przywrócenia połączeń pasażerskich na linii 281 Gniezno - Nakło nad Notecią została poprzedzona projekcją filmu autorstwa mieszkańców miasta (Adama Lubawego i Mateusza Bylinko) Póki jeszcze są tory, który spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem oglądających.
Po filmowym wstępie jako pierwszy głos zabrał wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak, informując, że aktualnie trwają prace nad przywróceniem do ruchu czterech innych nieczynnych linii kolejowych. Nie ukrywał przy tym, że jak dotąd linia 281 znajdowała się poza obszarem zainteresowania województwa - jej modernizacji nie brano pod uwagę. - Z całym szacunkiem do historii, ale chcąc o tym myśleć, należałoby przede wszystkim wykonać parę analiz, zbadać potencjalne potoki podróżnych i tak dalej. Wiemy doskonale, że kolej jest bardzo efektywnym środkiem transportu, ale drogim. Ma sens, jeżeli rzeczywiście może służyć znaczącemu ruchowi. Dla niedużej liczby pasażerów powinny być dedykowane inne środki transportu. Historycznie to też wyglądało inaczej - 100 lat temu nie było nowoczesnych autobusów, sprawnego transportu kołowego. Kolej jawiła się jako ten podstawowy - podkreślił wicemarszałek. - Mam duży szacunek dla historii, ale samą historią niestety nie powinniśmy się kierować myśląc o tym czy daną linię rzeczywiście wskrzesić. Wykluczenie transportowe można też próbować rozwiązywać w inny sposób - dodał, z góry nie przesądzając jednak o dalszych losach linii. Po raz kolejny podkreślił, że kluczowe będą badania i analizy, które pozwolą odpowiedzieć na pytanie w jakim kierunku iść. Aby inwestycja była opłacalna, należałoby uruchomić kilkanaście par pociągów.
Nawiązał też do zrewitalizowanej linii Poznań - Wągrowiec, wielokrotnie pojawiającej się później w wypowiedziach dyskutujących. Po przeprowadzeniu jej modernizacji każdego dnia szynobusami podróżuje ponad 8.000 pasażerów. Niemalejące zainteresowanie społeczeństwa ponad dwukrotnie przerosło więc pierwotne założenia ekspertów.
Reprezentujący województwo kujawsko-pomorskie Dariusz Kurzawa poparł swojego przedmówcę, podkreślając, że aby móc zdecydować o kierunku dalszych działań, niezbędne są analizy, do których wykonania obiecał doprowadzić - Szanse są na tę chwilę niewielkie, bo przede wszystkim musimy przeprowadzić odpowiednie badania, sprawdzić jakie będzie zainteresowanie. Odbudowa tej linii to są ogromne pieniądze - mówił.
Wiktor Plesiński, dyrektor Wydziału Transportu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego przyznał, że renesans kolei jest zauważalnym trendem ogólnokrajowym. - Sfinalizowaliśmy bardzo trudny dokument, ale ważny dla nas też w skali kraju, który nazywa się Paktem Kolejowym. Jest to trójstronne porozumienie i list intencyjny, wyznaczający wieloletnie kierunki działań pomiędzy województwem jako organizatorem, PKP PLK i Ministerstwem infrastruktury - wyliczał. Pakt nie obejmuje niestety odcinka przebiegającego przez Janowiec Wlkp.
Co więcej, dyrektor przyznał, że Unia Europejska nie wesprze zakupu taboru spalinowego, który byłby konieczny w przypadku chęci przywrócenia pociągów przez miasteczko nad Wełną. Koszt jednego pojazdu może wahać się pomiędzy 30 a nawet 35 milionów złotych, a chcąc zapewnić dobrą ofertę w liczbie kilkunastu par pociągów, należałoby zakupić ich co najmniej 3. Nie wspominając o modernizacji linii. Po raz kolejny pojawiła się więc propozycja dokonania uprzedniej analizy potrzeb przewozowych dla regionu oraz znalezienie optymalnych rozwiązań. Wiktor Plesiński zasugerował także, aby wziąć pod uwagę rozwój dużo tańszych połączeń autobusowych. - Nawet jeżeli z analiz będzie wynikało, że jednak ten region charakteryzuje się na tyle dużym potencjałem, że ta kolej jest w pełni zasadna, to mówimy w wariancie optymistycznym o perspektywie pięciu lat. Autobus jesteśmy w stanie zorganizować (przechodząc przez wszystkie procedury) w przeciągu kilku miesięcy - zauważył. Głos zabrał również Włodzimierz Finke, zastępca dyrektora Departamentu Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Odnosząc się do kwestii analiz wtórował swoim przedmówcom. Podkreślił ponadto, że najważniejsze będą wspólne działania, nie tylko samorządów województw, ale także zainteresowanych gmin. - Oprócz tego równoczesne zabieganie o ewentualne sfinansowanie infrastruktury przez PKP PLK. Przyznam się, że rozmawiałem z wiceministrem na temat szans realizacji inwestycji na odcinku aż do Chojnic w ramach Krajowego Programu Kolejowego. Są równe zeru - nie ukrywał.
Na spotkanie w Janowcu Wlkp. dotarli także samorządowcy z powiatu sępoleńskiego, przez który przebiega linia nr 281. Im bowiem również mocno zależy na tym, aby reaktywować przewozy pasażerskie. Jeżeli udałoby się to osiągnąć, linia tak jak dawniej połączyłaby trzy województwa (od Oleśnicy po Chojnice) i była znacznie atrakcyjniejsza dla podróżnych.
Podczas spotkania wypowiadali się także burmistrz rozwijającego się w aspekcie kolejowym Nakła nad Notecią Sławomir Napierała, który kibicuje inwestycji, Rafał Wąsowicz - prezes Kujawsko-Pomorskiej Fundacji Rozwoju Transportu Publicznego, dr hab. Krzysztof Małachowski z Politechniki Bydgoskiej, dyrektor poznańskiego Zakładu PKP PLK Tomasz Kleszka oraz sami mieszkańcy.
- Dużo zależy od państwa. Tylko i wyłącznie państwo macie to w swoich rękach, jak będzie wyglądał rozwój tej infrastruktury oraz oferta przewozowa - zaznaczył Tomasz Kleszka.
Tytułem podsumowania burmistrz Leszek Grzeczka nawiązał do nazwy spotkania i wyświetlonego na początku filmu: - Póki są jeszcze tory, póty jest nadzieja. Mamy nadzieję, że te pociągi wrócą i dane nam będzie jeszcze nimi jechać - mówił.
Pierwszym krokiem i namacalnym efektem debaty w Wieży Ciśnień ma być zatem sporządzenie wieloaspektowych analiz, o których zasadności wspominali niemal wszyscy, biorący w niej udział. Ich przygotowanie będzie leżało po stronie województw.
Justyna Kulpińska
Pałuki 42/2025 [1757]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze