35 pielgrzymów pokonało pieszo ok. 47 kilometrów drogi do Górki Klasztornej. Wyszli w czwartek wcześnie rano. Wędrówkę rozpoczęli przy kościele farnym w Kcyni prowadzeni przez księdza proboszcza Zbigniewa Grzegorzewskiego. Wieczorem dotarli na miejsce. Górka Klasztorna to miejsce objawienia Matki Bożej. Dla wielu miejsce niezwykłe z uwagi na ciszę, błogą zieleń, klimat do refleksji... Prowadzi tu jedynie lokalna droga, brak jest połączeń kolejowych i autobusowych, a pielgrzymi wciąż przybywają.
Niedaleko Łobżenicy, na malowniczych terenach Krajny, znajduje się Górka Klasztorna – najstarsze sanktuarium Maryjne w naszym kraju. To tu, w 1078 r. Matka Boża ukazała się pasterzowi, pasącemu stado. Wieść o tym cudownym wydarzeniu bardzo szybko rozeszła się wśród okolicznej ludności. Miejsce objawień stało się celem pielgrzymek licznych wiernych, co przyczyniło się bardzo do rozwoju nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. Do Górki Klasztornej od lat, nieprzerwanie ciągną rzesze pielgrzymów.
Grupa pielgrzymów wyruszyła z Kcyni do Górki Klasztornej w czwartek, pierwszego maja, po drodze zatrzymując się na posiłki w Gromadnie, Samostrzelu, Radziczu. Uczestnicy pielgrzymki zostali ciepło przyjęci przez mieszkańców tych miejscowości, którzy zorganizowali poczęstunki, w tym sołtysów i koła gospodyń wiejskich.
Dopisała piękna pogoda, nastroje i atmosfera. Ze śpiewem na ustach, modlitwą i intencjami, które każde niósł, wieczorem dotarli na miejsce.
Dla pani Marzeny nie była to pierwsza pielgrzymka. Jak podkreśla było nieco łatwiej niż rok temu za sprawą dogodnej aury - Szłam w pielgrzymce ze swoimi intencjami, byłam skupiona i wyciszona. Jak zdrowie pomoże to w przyszłym roku również pójdę. Atmosfera była niesamowita, ksiądz proboszcz stanął na wysokości zadania. Poczułam ulgę na sercu, czułam wdzięczność za to co mam, czułam radość, pewnego rodzaju wolność, zmierzając w wyznaczonym, właściwym kierunku – mówi.
To już moja szósta piesza pielgrzymka do Górki Klasztornej - opowiada pani Beata - Pierwszą odbyłam w 2013 r. Już wtedy wiedziałam, że to nie będzie ostatni raz. Pielgrzymka jest dla mnie wielką duchową ucztą. To czas intensywnej modlitwy, zadumy i refleksji. To swoistego rodzaju zatrzymanie się w tym naszym chaosie i pędzie życia. Pielgrzymowanie to też spotkanie człowieka z człowiekiem. Wspólne zmaganie się ze swoim słabościami i trudnościami oraz pomoc na trasie. To moje świadectwo wiary. Każdego roku niosę w sercu i powierzam Matce Bożej Góreckiej swoje intencje. Na pytanie czy jest ciężko mówi otwarcie - Wszystko dzieje się w głowie. I tak rzeczywiście mam. Po prostu idę, bo mam cel. Gdy tylko istnieje taka możliwość, nie analizuję, po prostu wchodzę w to. Zatem już teraz wyrażam gotowość wzięcia udziału w kolejnej pielgrzymce.
W Sanktuarium w Górce Klasztornej odprawiona została Eucharystia, kazanie wygłosił proboszcz z parafii w Dziewierzewie ks. Zbigniew Plewa.
- To niezwykłe doświadczenie pozwoliło nam głębiej przeżyć tajemnice naszej wiary oraz zjednoczyć się w modlitwie i refleksji. Pielgrzymka do Górki Klasztornej była nie tylko okazją do duchowego wzbogacenia, ale także do integracji. Wspólna wędrówka, śpiew, rozmowy, pozwoliły nam na wymianę doświadczeń oraz wspomnień – opowiada pani Agnieszka.
Pielgrzymi uczestniczyli w zasłonięciu obrazu Maryi, a na koniec wzięli udział we wspólnym ognisku z kiełbaskami. Do domu, w późnych godzinach wieczornych, wrócili autobusem.
Ewa Hałas
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze