Reklama

Pół tony śniętych ryb na Jeziorze Dużym w Żninie (zdjęcia)

21/09/2023 17:14

Dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Łysinininie przypuszcza, że do tej klęski mogło dojść wskutek zatrucia wody na odcinku między oczyszczalnią ścieków w Jaroszewie, a wypływem Gąsawki z Jeziora Żnińskiego Dużego. Rybacy z bólem serca wyciągnęli na brzeg ponad pół tony śniętych ryb, które trzeba było zutylizować.

21 września w godzinach popołudniowych skontaktował się z nami Henryk Sobolewski, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie. Firma ta prowadzi gospodarkę na większości jezior i na niektórych odcinkach rzek w powiecie żnińskim. Dyrektor poinformował nas, że na początku tego tygodnia napłynęły do niego sygnały od mieszkańców Żnina, z których wynikało, że na Jeziorze Dużym zaobserwowano duże ilości śniętych ryb, które dryfują brzuchami do góry przy zachodnim brzegu akwenu. Pracownicy gospodarstwa potwierdzili ten fakt.

Henryk Sobolewski to nie tylko zarządca gospodarstwa, z wykształcenia jest ichtiologiem, posiada tytuł doktora z tej dziedziny nauki. Według jego oceny przyczyną śnięcia ryb w ostatnich dnach na Jeziorze Dużym nie była tak zwana przyducha. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że śnięte ryby zaobserwowano na odcinku zachodnim, od oczyszczalni ścieków Jaroszewie, aż do wypływu Gąsawki. Obserwacje z lat poprzednich wskazywałyby, że śnięte ryby w wyniku przyduchy dryfują zazwyczaj wzdłuż brzegów południowych Jeziora Dużego, czyli w okolicach ul. Wilczkowskiej i ul. Klemensa Janickiego.

Reklama

Powodem śnięcia ryb często bywają również środki chemiczne pochodzące z nawożenia pól. One spływają podczas silnych ulew z pól do jezior. Tyle, że w ostatnich dniach takie ulewy nad Żninem nie występowały. Henry Sobolewski obawia się, że możliwą przyczyną było zatrucie wody - celowe lub niecelowe. Poinformował w związku z tym sanepid i Gospodarstwo Wody Polskie, które jest właścicielem akwenu. obrane zostały próbki. Na razie nie ma jeszcze wyników badań, które rzuciłyby jakieś światło na przyczyny śnięcia ryb.

Straty są niemałe. Pracownicy Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie 20 września wyciągnęli większość zdechłych ryb z wody i zebrali do skrzynek, a następnie przewieźli je do zutylizowania. Śnięciu uległo nawet powyżej 500 kg ryb i są to okazy różnych gatunków i o różnych wymiarach. Nie tylko tzw. ryba biała, także np. szczupaki, czy sandacze. Wszystko to zostało wywiezione i zakopane w ziemi, w bezpiecznym miejscu. O tym, jak dużego wymiaru mogło to być skażenie wody świadczy również fakt odnalezienia dryfującego przy brzegu ciała zdechłego łabędzia. Ten ptak został również zutylizowany.

Reklama

Straty finansowe mogą wynosić jakieś 5.000 do 10.000 zł, ale to tylko wartość handlowa ryb, które utracono. Szkody w ekosystemie są większe.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości