Z okazji półwiecza matury pierwsza w historii Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Żninie klasa Liceum Ekonomicznego zorganizowała 30 maja swój zjazd.
W spotkaniu absolwentów, a konkretniej rzecz ujmując - absolwentek Liceum Ekonomicznego w Żninie z 1975 r., wzięły udział 23 panie. W 1973 r., gdy zaczynały naukę w Liceum Ekonomicznym, wtedy na podbudowie dwuletniej Zasadniczej Szkoły Rolniczej, było ich 37 - same dziewczyny. Co ciekawe, był to również pierwszy rok szkolny po rozbudowie budynku szkoły. Ich wychowawczynią została Maria Tafelska. Na spotkaniu 30 maja ich ukochana profesorka też była. Podobnie, jak inny z ówczesnych nauczycieli Franciszek Szafrański. Po ich maturze został on w 1975 r. dyrektorem.
Maria Tafelska podkreśla, że maturzystki z Liceum Ekonomicznego w Żninie z 1975 to jedna z najbardziej zżytych ze sobą klas, jakie miała przyjemność uczyć. To zresztą potwierdzają również zjazdy klasowe, które panie odbywają regularnie. Byłe uczennice również by poszły za swoją wychowawczynią w ogień. I to także udowodniły, będąc w 2 klasie. Wtedy pojawił się temat przeniesienia Marii Tafelskiej do pracy w Liceum Ogólnokształcącym. Dziewczęta Liceum Ekonomicznego poszły wtedy do kuratora oświaty protestować i udało im się doprowadzić do tego, że ich wychowawczyni została w pracy w Ekonomiku.
Obecnie absolwentki z 1975 r. mieszkają w różnych miejscowościach, w Żninie i okolicach, także w Bydgoszczy, Szubinie, czy Inowrocławiu, ale wśród goszczących na zjeździe klasowym były także panie z dalszych stron, jak Tychy, czy Warszawa.
Spotkanie 30 maja rozpoczęło się od mszy św. w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, na której uczestnicy modlili się za wieczny odpoczynek koleżanek z klasy, z których 7 już nie żyje oraz tych nauczycieli, którzy również od nas odeszli. Później uczestniczki zjazdu wybrały się na boisko szkolne. Z dużym zaskoczeniem i podziwem przyjęły zupełnie nowy obiekt, który powstał dla potrzeb Ekonomika w miejscu dawnych obiektów gospodarczych od strony ul. Wodnej.
Już tutaj, na terenie szkolnym panie zaczęły wspominać swoich nauczycieli i ciekawostki z życia ich klasy. Było więc wspomnienie studniówki, która zimą 1975 r. odbyła się w murach szkoły, a one wszystkie miały na sobie sukienki w groszki, uszyte z beli materiału w te wzory, którą udało się pozyskać. Panie wspominały także bunt klasowy w związku z niezapowiedzianym, drugim sprawdzianem w krótkim odstępie czasu z tego samego przedmiotu. Ów bunt udowodnił klasową solidarność, bo żadna z dziewczyn się nie złamała. Wprawdzie nauczyciel przedmiotu obraził się na uczennice, ale na studniówce już doszło do wzajemnego wybaczenia.
Uczestniczki zjazdu wybrały się na cmentarz parafialny przy ul. 700-lecia, gdzie zapaliły znicze na grobach koleżanek. Następnie odbył się bankiet w Marcinkowie.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze