Droga w Załachowie została nieco poszerzona, wysypana gruzem i zwałowana. To jedyne działania, jakie były przewidziane na ten czas na tej drodze.
fot. Magdalena Kruszka
Załachowo, droga, pole, sołtys, pomiary geodezyjne
Pole w drodze czy droga w polu
Mieszkanka Załachowa sama prowadzi gospodarstwo rolne. Posiada przeszło 12 hektarów gruntów. Hoduje świnie i pojedyncze sztuki bydła. Pod koniec maja ze zdziwieniem i oburzeniem stwierdziła, że na jej polu zostały powbijane kołki służące do pomiarów geodezyjnych.
- Sołtys co prawda kiedyś zgłaszał, że będzie droga budowana w tym miejscu przy moim polu, ale mówił, że nie teraz, bo nie ma pieniędzy - mówi mieszkanka Załachowa, która woli pozostać anonimowa. Posiada ona grunty orne graniczące z gruntową drogą gminną, biegnącą równolegle do drogi wojewódzkiej nr 253, a prowadzącą do kilku gospodarstw w Załachowie.
- Sąsiedzi nie wiedzieli, że wchodzi geodeta, że drogę wytyczają, nikt nic nam nie mówił, a gdybym przypadkowo nie pojechała tego dnia na pole, to także i ja bym nie wiedziała - wspomina mieszkanka Załachowa. 20 maja wieczorem poszła na swoje pole i zauważyła powbijane około 3-4 metry w jej polu słupki do pomiarów geodezyjnych. Próbowała to wyjaśnić z sołtysem Krzysztofem Brodą, który tłumaczył jej, że na ten teren weszli geodeci i wkrótce będzie robiona droga. Następnego dnia złożyła pismo w tej sprawie w Urzędzie Miejskim w Łabiszynie. Zgłaszała, że pracownicy Urzędu nie byli w stanie przedstawić, na czyj wniosek prace związane z drogą są prowadzone. Wyjaśniała, że trwa okres wegetacji roślin i nie jest to sprzyjający czas dla prowadzenia tego typu prac. Prosiła o wyjaśnienie tej kwestii. - Zaraz następnego dnia wjechał ciężki sprzęt i zaczął ryć - opowiada mieszkanka Załachowa. - Dopiero jak powiedziałam, że jest okres wegetacji, że nie mogą wejść w moje zboże i że w związku z tymi działaniami napiszę do Przysieka, to się uspokoiło. W Urzędzie Miejskim w Łabiszynie burmistrz pokazał mi wniosek pana Brody, ale jak to możliwe, że ten wniosek był, skoro wcześniej pracownik Urzędu twierdził przy świadkach, że takiego wniosku nikt nie składał? Z kolei sołtys mówił do mnie, że nie powinno mnie interesować, co się na tych działkach dzieje. Ale jak to nie powinno, skoro to jest moja ziemia.
Mieszkanka Załachowa przyznaje, że droga została trochę poszerzona, nie wie jednak, czy biegnie w jej polu, bo kamień graniczny został wykopany. Wspomina, że po wojnie jej ojciec robił pomiary z geodetami i wówczas wraz z nimi wkopywał kamienie graniczne, więc wie, jak granice przebiegają. - Gdzie jest ten kamień graniczny wykopany? Niech ta pani mi go pokaże - mówi burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek i wyjaśnia, że kwestia drogi w Załachowie była poruszana przy okazji każdorazowych zebrań wiejskich w Załachowie, a teraz przyszedł czas, żeby ją naprawić. Powinna ona mieć 7 metrów szerokości i według geodety, który z gminą Łabiszyn współpracuje przy wszystkich tego typu pracach, pole mieszkanki Załachowa biegnie na terenie, na którym powinna być droga gminna. Nie ma jednak obaw. Droga nie będzie poszerzana do szerokości, jaką zakładają mapy, ponieważ jej szerokość jest wystarczająca dla obecnego ruchu, jaki się tam odbywa. - Regulacja tej drogi planowana była od kilku lat - mówi burmistrz. - Zleciliśmy geodetom, żeby odtworzyli drogę i okazało się, że ta pani ma zasiewy w naszej drodze. Ona powinna się udać do gminy z przeprosinami, że weszła nie na swój teren. Ale nie chcemy jej zabierać pola, nie ruszyliśmy tego terenu.
Burmistrz Łabiszyna przyznaje, że niejasnych kwestii dotyczących granic dróg i działek jest w gminie więcej. Nie zawsze drogi rzeczywiste pokrywają się z tym, jak przewidują ich przebieg mapy. W większości przypadków kwestie te pozostają niezmienione, chyba że zastrzeżenia kieruje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która decyduje o przyznawaniu rolnikom dopłat bezpośrednich.
- Kilka dróg przeorywaliśmy i tworzyliśmy je na nowo - mówi burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Zdarzało się, że musieliśmy odkupić jakąś drogę albo rekompensowaliśmy właścicielowi stratę inną działką. Takich zjawisk jest w naszej gminie kilkanaście. W przypadku Załachowa chcieliśmy stwierdzić, w jakim obszarze jest nasza droga. Nie mamy interesu odtwarzać jej na całej szerokości, bo to wiązałoby się z dużym kosztem. Droga jest dość szeroka, można się minąć, nie ma problemu.
Droga w Załachowie została nieco poszerzona i został na nią wysypany gruz. Była też wałowana. Prace miały zniwelować zastoiska wodne, które na tej drodze powstawały. Burmistrz Łabiszyna zapewnia, że nikomu w pola gmina wchodzić nie będzie. Prace nad drogą są w tym momencie zakończone.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1165 (24/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze