Burmistrz zaproponował, radni jednogłośnie obniżyli podatek rolny. Sołtys zarzuca, że pomoc w wysokości 100 zł jest niewielka i lepiej z niej zrezygnować, by budżet gminy nie ucierpiał, bo rolnik potrzebował pomocy przy ponownych zasiewach, a nie po zbiorach.
Radni Rady Miejskiej podjęli uchwałę o obniżeniu podatku rolnego z uwagi na obecną sytuację w rolnictwie. Wymarznięcia, w większości 100%, wnioski o umorzenia podatku rolnego, apele kilkuset rolników spowodowały, że burmistrz Piotr Hemmerling zaproponował radnym obniżenie podatku rolnego o 10 zł, z 59 do 49 zł. Radni znając sytuację okolicznych rolników propozycję burmistrza zaakceptowali i od lipca podatek zostanie obniżony, a za tym idzie mniejszy wpływ do budżetu gminy o około 240.000 zł. - Wbrew pozorom nie jesteśmy gminą bogatą i decyzja o obniżeniu stawki podatku jest niezwykle trudna, to są dla nas duże pieniądze w budżecie, ale znam dzisiejszą sytuację rolnika - zapewniał burmistrz Kcyni. Tłumaczył, że na wniosek rolników i informacji zarówno z RIO, jak i z Izby Rolniczej, że takie obniżanie stawki w ciągu roku budżetowego jest możliwe, bo tak już robi gmina Gołańcz, postanowił natychmiast przygotować radnym propozycję obniżenia podatku również w gminie Kcynia.
Sołtys Andrzej Solarczyk z Sipior apelował do radnych, by nie zmieniali stawki podatkowej, bo ta obniżka o 10 zł dla rolników, których gospodarstwo średnio liczy 12 ha, to niewielka pomoc, wysokości 100-120 zł. - Apeluję do radnych, aby nie przyjmowali uchwały o obniżeniu podatku rolnego. Obniżając go o 10 zł na hektarze przeliczeniowym, daje nam to 25 zł w skali roku, a obniża się ostatnie dwie raty podatku. My jako rolnicy pomocy potrzebowaliśmy teraz, w kwietniu, a jak będę płacił podatek w listopadzie, daj Boże może już tyle zbiorę, że będę miał go z czego zapłacić - mówił Andrzej Solarczyk. - Nie chcę, żeby inne grupy środowiskowe wygarniały mi, ile to skorzystaliśmy na obniżeniu podatku - 80-100 zł, to ja nie chcę tej obniżki i podobnie myśli wielu rolników. Nie chcę tej obniżki, niech budżet gminy się utrzyma i niech nikt nam nie zarzuca, że dostaliśmy takie wielkie ulgi - apelował sołtys Sipior.
Radny powiatowy Ryszard Bagnerowski zapewniał, że obniżenie podatku o 10% jest kompromisem, a niestety kompromis nigdy nie zadowala wszystkich. - Są rolnicy, którzy bardzo dużo inwestują i dla nich 100 zł w rocznym bilansie to jest dużo - mówił radny powiatowy. Dodał, że teraz burmistrz proponuje radnym kwotę o złotówkę niższą niż ta, którą on wraz z Tomaszem Szczepaniakiem jako przedstawiciele Izby Rolniczej proponowali w chwili ustalania wysokości stawki podatkowej. - Proponowaliśmy stawkę 50 zł i bardzo się cieszymy, że po trudnych negocjacjach, po zrozumieniu została wprowadzona, przykre jest to, że tragedia w naszych gospodarstwach musiała się przyczynić, byśmy wszyscy zrozumieli, że naszą rolą jest służba dla mieszkańców tej gminy - mówił Ryszard Bagnerowski.
Rolnicy podnieśli kwestię odraczania podatku rolnego. - Mówi się, że podatek został odroczony rolnikowi i to duża pomoc gminy, ale nikt nie mówi, że ten rolnik będzie musiał zapłacić odsetki od tej prolongaty, które znacznie zwiększają wysokość tej raty - zaznaczył jeden z obecnych na sesji rolników. Skarbnik gminy Edyta Szczurek tłumaczyła, że jest to opłata prolongacyjna i wynosi na podstawie uchwały radnych jedynie 20% obowiązującej stawki odsetek za zwłokę ogłoszonej przez ministra finansów. - Ordynacja podatkowa głosi, że stawka prolongacyjna może wynosić 50% stawki odsetek za zwłokę, jednak ordynacja mówi, że rada gminy może wprowadzić opłatę prolongacyjną niższą i w naszej gminie stosujemy stawkę 20%, zamiast 50% odsetek z tytułu odraczania płatności na raty, jest to prolongata - tłumaczyła Edyta Szczurek. Skarbnik tłumaczyła, że nie płacąc podatku bez odroczenia burmistrza rolnik zapłaci odsetki od zaległości podatkowej w wysokości 100%, a opłata prolongacyjna, czyli odroczenie płatności, zwiększa kwotę jedynie o 20% w stosunku do raty płaconej na czas.
Radny Ryszard Hanioszyn pytał, czy mimo zapewnień o indywidualnym rozpatrywaniu wniosków o odroczenia płatności, są one rzeczywiście przyjmowane. Podał przykład rolnika, od którego w sekretariacie Urzędu Miejskiego wniosku nie przyjęto. Rolnik ten obecny był na sesji i potwierdził, że otrzymał odpowiedź, że burmistrz wniosków o odroczenia czy umorzenia nie przyjmuje, bo sytuacja dotknęła wszystkich rolników i z wnioskiem wrócił do domu. - Nie było i nie będzie odgórnego odrzucania wniosków o umorzenie, a tym bardziej o odroczenie płatności podatku rolnego, wszystkie wnioski o odroczenie płatności były do tej pory uwzględniane i pozytywnie rozpatrywane - zapewnił burmistrz. Odesłanego rolnika zaprosił na spotkanie mające na celu zbadanie zaistniałej sytuacji.
Burmistrzowi za inicjatywę, a radnym za podjęcie uchwały dziękował wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Edmund Kroll. - Nie chodzi o to, ile obniżamy, że to może nie jest duża kwota. Każdy chciałby pomóc rolnikowi, ale mu nie pomaga, a nieszczęść się nawarstwia coraz więcej - mówił Edmund Kroll. Na to Tomasz Szczepaniak przypomniał, że właśnie Edmund Kroll jako jedyny spośród rolników głosował za najwyższą stawką podatkową. - Dzisiejsze kajanie się jest pod publikę - zauważył poprzedni burmistrz.
Członkowie Izby Rolniczej Ryszard Bagnerowski i Tomasz Szczepaniak zapewnili, ze wbrew zapewnieniu prezesa Izby Ryszarda Kierzka, które zostało odczytane na sesji, z nimi jako z przedstawicielami Izby z gminy Kcynia nikt nie rozmawiał w sprawie zaopiniowania obniżenia stawki podatkowej.
Sylwia Wysocka, 10 V 2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze