Reklama

Pomocy potrzebowaliśmy w kwietniu, nie w listopadzie

Burmistrz zaproponował, radni jednogłośnie obniżyli podatek rolny. Sołtys zarzuca, że pomoc w wysokości 100 zł jest niewielka i lepiej z niej zrezygnować, by budżet gminy nie ucierpiał, bo rolnik potrzebował pomocy przy ponownych zasiewach, a nie po zbiorach.

     Radni Rady Miejskiej podjęli uchwałę o obniżeniu podatku rolnego z uwagi na obecną sytuację w rolnictwie. Wymarznięcia, w większości 100%, wnioski o umorzenia podatku rolnego, apele kilkuset rolników spowodowały, że burmistrz Piotr Hemmerling zaproponował radnym obniżenie podatku rolnego o 10 zł, z 59 do 49 zł. Radni znając sytuację okolicznych rolników propozycję burmistrza zaakceptowali i od lipca podatek zostanie obniżony, a za tym idzie mniejszy wpływ do budżetu gminy o około 240.000 zł. - Wbrew pozorom nie jesteśmy gminą bogatą i decyzja o obniżeniu stawki podatku jest niezwykle trudna, to są dla nas duże pieniądze w budżecie, ale znam dzisiejszą sytuację rolnika - zapewniał burmistrz Kcyni. Tłumaczył, że na wniosek rolników i informacji zarówno z RIO, jak i z Izby Rolniczej, że takie obniżanie stawki w ciągu roku budżetowego jest możliwe, bo tak już robi gmina Gołańcz, postanowił natychmiast przygotować radnym propozycję obniżenia podatku również w gminie Kcynia.
     Sołtys Andrzej Solarczyk z Sipior apelował do radnych, by nie zmieniali stawki podatkowej, bo ta obniżka o 10 zł dla rolników, których gospodarstwo średnio liczy 12 ha, to niewielka pomoc, wysokości 100-120 zł. - Apeluję do radnych, aby nie przyjmowali uchwały o obniżeniu podatku rolnego. Obniżając go o 10 zł na hektarze przeliczeniowym, daje nam to 25 zł w skali roku, a obniża się ostatnie dwie raty podatku. My jako rolnicy pomocy potrzebowaliśmy teraz, w kwietniu, a jak będę płacił podatek w listopadzie, daj Boże może już tyle zbiorę, że będę miał go z czego zapłacić - mówił Andrzej Solarczyk. - Nie chcę, żeby inne grupy środowiskowe wygarniały mi, ile to skorzystaliśmy na obniżeniu podatku - 80-100 zł, to ja nie chcę tej obniżki i podobnie myśli wielu rolników. Nie chcę tej obniżki, niech budżet gminy się utrzyma i niech nikt nam nie zarzuca, że dostaliśmy takie wielkie ulgi - apelował sołtys Sipior.
     Radny powiatowy Ryszard Bagnerowski zapewniał, że obniżenie podatku o 10% jest kompromisem, a niestety kompromis nigdy nie zadowala wszystkich. - Są rolnicy, którzy bardzo dużo inwestują i dla nich 100 zł w rocznym bilansie to jest dużo - mówił radny powiatowy. Dodał, że teraz burmistrz proponuje radnym kwotę o złotówkę niższą niż ta, którą on wraz z Tomaszem Szczepaniakiem jako przedstawiciele Izby Rolniczej proponowali w chwili ustalania wysokości stawki podatkowej. - Proponowaliśmy stawkę 50 zł i bardzo się cieszymy, że po trudnych negocjacjach, po zrozumieniu została wprowadzona, przykre jest to, że tragedia w naszych gospodarstwach musiała się przyczynić, byśmy wszyscy zrozumieli, że naszą rolą jest służba dla mieszkańców tej gminy - mówił Ryszard Bagnerowski.
     Rolnicy podnieśli kwestię odraczania podatku rolnego. - Mówi się, że podatek został odroczony rolnikowi i to duża pomoc gminy, ale nikt nie mówi, że ten rolnik będzie musiał zapłacić odsetki od tej prolongaty, które znacznie zwiększają wysokość tej raty - zaznaczył jeden z obecnych na sesji rolników. Skarbnik gminy Edyta Szczurek tłumaczyła, że jest to opłata prolongacyjna i wynosi na podstawie uchwały radnych jedynie 20% obowiązującej stawki odsetek za zwłokę ogłoszonej przez ministra finansów. - Ordynacja podatkowa głosi, że stawka prolongacyjna może wynosić 50% stawki odsetek za zwłokę, jednak ordynacja mówi, że rada gminy może wprowadzić opłatę prolongacyjną niższą i w naszej gminie stosujemy stawkę 20%, zamiast 50% odsetek z tytułu odraczania płatności na raty, jest to prolongata - tłumaczyła Edyta Szczurek. Skarbnik tłumaczyła, że nie płacąc podatku bez odroczenia burmistrza rolnik zapłaci odsetki od zaległości podatkowej w wysokości 100%, a opłata prolongacyjna, czyli odroczenie płatności, zwiększa kwotę jedynie o 20% w stosunku do raty płaconej na czas.
     Radny Ryszard Hanioszyn pytał, czy mimo zapewnień o indywidualnym rozpatrywaniu wniosków o odroczenia płatności, są one rzeczywiście przyjmowane. Podał przykład rolnika, od którego w sekretariacie Urzędu Miejskiego wniosku nie przyjęto. Rolnik ten obecny był na sesji i potwierdził, że otrzymał odpowiedź, że burmistrz wniosków o odroczenia czy umorzenia nie przyjmuje, bo sytuacja dotknęła wszystkich rolników i z wnioskiem wrócił do domu. - Nie było i nie będzie odgórnego odrzucania wniosków o umorzenie, a tym bardziej o odroczenie płatności podatku rolnego, wszystkie wnioski o odroczenie płatności były do tej pory uwzględniane i pozytywnie rozpatrywane - zapewnił burmistrz. Odesłanego rolnika zaprosił na spotkanie mające na celu zbadanie zaistniałej sytuacji.
     Burmistrzowi za inicjatywę, a radnym za podjęcie uchwały dziękował wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Edmund Kroll. - Nie chodzi o to, ile obniżamy, że to może nie jest duża kwota. Każdy chciałby pomóc rolnikowi, ale mu nie pomaga, a nieszczęść się nawarstwia coraz więcej - mówił Edmund Kroll. Na to Tomasz Szczepaniak przypomniał, że właśnie Edmund Kroll jako jedyny spośród rolników głosował za najwyższą stawką podatkową. - Dzisiejsze kajanie się jest pod publikę - zauważył poprzedni burmistrz.
Członkowie Izby Rolniczej Ryszard Bagnerowski i Tomasz Szczepaniak zapewnili, ze wbrew zapewnieniu prezesa Izby Ryszarda Kierzka, które zostało odczytane na sesji, z nimi jako z przedstawicielami Izby z gminy Kcynia nikt nie rozmawiał w sprawie zaopiniowania obniżenia stawki podatkowej.

Sylwia Wysocka, 10 V 2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/07/2025 12:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości