Dobiega końca audyt finansowy w klubie sportowym Orzeł Kcynia, który - jak zapewnia jednostka kontrolująca - wydłużał się z uwagi na fakt, że prezes klubu przebywający na zwolnieniu lekarskim nie odbierał korespondencji i nie było możliwości uzyskania potrzebnej dokumentacji. Zwrot dotacji jest pewny, a w zamiarze jest powołanie nowego klubu sportowego.
Dobiega końca audyt finansowy w Miejskim Ludowym Klubie Sportowym Orzeł Kcynia. Przypomnijmy, że klub w pierwszym półroczu wykorzystał niemal całą dotację z Urzędu Miejskiego - blisko 50.000 zł. Były to środki na całoroczną działalność klubu i to wystarczające, o czym zapewniał poprzedni prezes Roman Kulig, nawet w sytuacji, kiedy w klubie było więcej sekcji. Prezes Zbigniew Gurda liczył na wejście klubu do klasy A po wiosennej rundzie i tym samym na zwiększenie dotacji z urzędu. Awansu nie było i wniosek o dodatkowe środki nie spotkał się z akceptacją władz gminy. Po wiosennych rozgrywkach i informacji, że dla klubu nie będzie dodatkowych środków, prezes Gurda zapewniał nas, że nie ma obaw o dalsze działanie Orła, gdyż dzięki sponsorom i nagromadzonym środkom klub ma zapewniony dalszy byt do końca roku. Jednocześnie w tajemnicy przed pozostałymi członkami zarządu - jak zapewniają - wycofał Orła z rozgrywek ligowych w Kujawsko-Pomorskim Związku Piłki Nożnej w Bydgoszczy. Sam natomiast złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa, podobnie jak jego zastępca Andrzej Stachowiak. Dążenia pięciorga pozostałych członków zarządu z Jarosławem Kurtysiakiem na czele sprawiły, że Orzeł powrócił na listę rozgrywek ligowych i prowadzi działalność dzięki środkom własnym zawodników i ofiarności zainteresowanych osób. Niewłaściwie zagospodarowana została jednak dotacja, której wykorzystaniu przygląda się szczegółowo miejscowy ratusz prowadząc audyt finansowy jako jednostka udzielająca dotacji.
Burmistrz Marek Szaruga czeka na wnioski pokontrolne, z których jak dotąd wynika, że klub będzie miał do zwrotu 10.430,90 zł. - Są jeszcze pewne niuanse, które musi rozwiązać audytor, a audyt trwa tak długo, ponieważ korespondencja nie była odbierana przez prezesa „Orła“ Zbigniewa Gurdę - wyjaśnia włodarz Kcyni.
- Trwa kontrola, ustalenia kontrolne będą po dostarczeniu ostatnich potrzebnych dokumentów, dokładnie brakuje jednej umowy. Kwota zakwestionowana to nie tylko nieprawidłowości w związku ze złym wydatkowaniem środków finansowych, ale także przekroczenie planu finansowego - informuje Beata Witkowska. Wyjaśnia, że plan finansowy zgodnie z umową klub może dopuszczalnie zwiększyć o 15% w danej kategorii kosztów, ale takie zwiększenie trzeba zwrócić. Z tych nieprawidłowości do zwrotu powstała kwota blisko 10.500 zł, dokładna suma podana będzie w protokole pokontrolnym.
Przed podpisaniem protokołu zarząd klubu ma 7 dni na złożenie wyjaśnień; jeżeli nic nie wniesie, to protokół jest ostateczny. Wówczas w ciągu 14 dni wystosowane zostają zalecenia pokontrolne, co do których klub musi się ustosunkować, a w przypadku zakwestionowanej kwoty - zwrócić ją. Brak spłaty powodować będzie naliczanie odsetek karnych.
Jeszcze w tym tygodniu odbędzie się w kcyńskim ratuszu spotkanie osób zaangażowanych w gminny sport w celu rozpatrzenia możliwości powołania nowego klubu sportowego w mieście. O szczegółach poinformujemy w następnym numerze.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1341 (43/2017)
Inne teksty na ten temat:
Chcą grać, choć likwidacja niewykluczona
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze