Przy okazji uchwały o ustaleniu opłat za korzystanie z przystanków, znów rozgorzała dyskusja na temat dodatkowego przystanku na ul. Kcyńskiej lub 3 Maja. Przystanków w tych miejscach nie będzie, na razie w Szubinie funkcjonują dzikie przystanki, ale władze grodu pelikana nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie.
W uchwale w sprawie Określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest Gmina Szubin, udostępnionych dla operatorów publicznego transportu zbiorowego i przewoźników oraz warunków i zasad korzystania z tych przystanków, wymienionych zostało osiem przystanków. Dwa w Łachowie w okolicach węzła drogowego, jeden w Wąsoszu, a pozostałe w Szubinie: istniejące dwa na ul. Jana Pawła II, istniejące dwa na ul. Kcyńskiej i przystanek końcowy u zbiegu ulic Sędziwoja Pałuki i Ignacego Paderewskiego. W uchwale nie ma wyszczególnionych nowych przystanków i to zaniepokoiło radnego Stanisława Głowackiego, szefa klubu radnych PO.
Zaniepokojenie wynika z faktu, że po zlikwidowanym 1 marca przystanku przy ul. Dąbrowskiego, mimo apeli radnych i oczekiwań części mieszkańców, władze nie wyznaczyły miejsca, w którym mogłyby zatrzymywać się autobusy. Chodzi o miejsce w samym centrum u zbiegu ulic Kcyńskiej i 3 Maja oraz pl. Wolności. Argument jest jeden - najbliższe przystanki od centrum oddalone są o kilkaset metrów i szczególnie starszym osobom trudno jest dojść z przystanku np. do przychodni przy ul. Bema. Jednocześnie funkcjonują tzw. dzikie przystanki, których na liście nie ma, a na których zatrzymują się busy prywatnych, to znaczy innych niż PKS, przewoźników.
- Kiedy są podawane propozycje lokalizacji, to spotykamy się z opinią, że zrobić nie można, bo nie można. Nie można mówić ludziom, że kiedyś był przystanek na dworcu PKP, bo to pobrzmiewa arogancją władzy. Tymczasem koło LO, na parkingu w najlepsze funkcjonuje na półlegalny przystanek. Trzeba znaleźć rozwiązanie, a nie mówić, że kiedyś chodziło się na dworzec. Kiedyś przystanek znajdował się na rynku. Dlaczego nie zaplanowano tam przystanku przy okazji remontu? - pytał się Stanisław Głowacki. - Jeśli tą uchwałą burmistrz zamyka temat przystanków w ogóle, to klub PO zagłosuje przeciw.
Burmistrz Ignacy Pogodziński powiedział, że temat zamknięty nie jest. Poprosił radnych, aby sprawy dodatkowego przystanku na razie nie poruszali, bo wywołują sztuczną wojnę między przewoźnikami a mieszkańcami.
- Nie dysponuję wolnymi środkami pieniężnymi, aby zająć się problemem na żądanie. Podejmujecie dyskusję, aby temat sztucznie żył. Zapewniam, że ten temat żyje w mojej głowie. Aby był nowy przystanek, muszą być spełnione określone warunki. Proponowane rozwiązania były i są nie do przyjęcia - argumentował burmistrz.
Poprosił radnych o wyciszenie tematu związanego z lokalizacją dodatkowego przystanku i przyjęcie uchwały. - Dziś to w miarę, półlegalnie funkcjonuje. Na razie niech tak zostanie. My pracujemy nad rozwiązaniem tematu. Może uda nam się go w przyszłym roku rozwiązać - dodał burmistrz.
Radna Maria Pianko zauważyła, że likwidację przystanku na ul. Bema trzeba było poprzedzić dyskusją. - Kiedy proszę kierowcę, aby zatrzymał się w innym miejscu, to on pyta, czy zapłacę za niego mandat - mówiła radna.
- Temat, panie burmistrzu, żyje nie tylko w pana głowie, ale wszystkich dojeżdżających - dodała radna Teresa Stachowiak.
Po przerwie na naradę klubu radnych PO, Rada Miejska przyjęła uchwałę. W kolejnej uchwale radni ustalili wysokość opłaty za korzystanie z przystanków komunikacyjnych, których właścicielem lub zarządzającym jest gmina Szubin. Jest to kwota 1 grosza za jedno zatrzymanie środka transportu na przystanku komunikacyjnym.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1075 (38/2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze