Rodzina w komplecie
Potrójne szczęście w domu
Najpierw dowiedzieli się, że na świat przyjdą bliźnięta. W dziewiątym tygodniu ciąży usłyszeli, że urodzą się trojaczki. Państwo Magdalena i Waldemar Hancowie z Brzyskorzystewka są szczęśliwymi rodzicami Jakuba, Julki i Zosi.
Rodzina w komplecie: Magdalena Hanc z synem Jakubem i Waldemar Hanc z córeczkami Julką i Zosią Schludne, dwupokojowe mieszkanie w bloku w Brzyskorzystewku. Dotychczas zajmowane przez cztery osoby. W poniedziałek wprowadziło się tu troje malutkich nowych lokatorów. Rodzice Magdalena i Waldemar Hancowie pojechali po dzieci do Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy, gdzie 4 maja przyszły na świat. Teraz rodzina jest już w komplecie: rodzice, dzieci i dziadkowie.
Magdalena i Waldemar Hanc opowiadają, że zostali zaskoczeni niesamowitą informacją, kiedy Magdalena była w dziewiątym tygodniu ciąży. Wówczas Wojciech Szczęsny - lekarz prowadzący ciążę powiadomił małżeństwo, że będą rodzicami trojaczków. Wcześniej ze zdjęcia USG wynikało, że urodzą się bliźnięta.
Dzieci urodziły się w Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy. Pierwszy o 10:45 urodził się Jakub, dwie minuty później Julka, a następnie, dwie minuty po Julce, na świat przyszła Zosia. Jakub ważył 2.290 g i mierzył 48 cm, Julia - 2.100 g i 52 cm, a Zosia - 2.030 g i 48 cm.
- Bardzo źle się czułam podczas ciąży. Praktycznie cały czas musiałam leżeć. Pod koniec na szczęście wszystko się uspokoiło - wspomina Magdalena Hanc.
Dzieci podczas pierwszego dnia w domu nie dawały się rodzicom za bardzo we znaki. Piły mleko i spały. - Płaczą mało. Zobaczymy, jak będzie później - opowiada szczęśliwy Waldemar Hanc.
Małżonkowie mają przy dzieciach bardzo dużo pracy. Opiekę nad niemowlęciem w ich przypadku trzeba pomnożyć przez trzy. Sprawiedliwie dzielą się obowiązkami. Przy wychowywaniu maleństw pomaga też babcia.
Magdalena obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. Na co dzień pracuje w Przedszkolu Sióstr Służebniczek w Żninie. Waldemar w tej chwili jest bez pracy. Mieszkają u rodziców Magdaleny. Złożyli wniosek do burmistrza Żnina o przydział mieszkania. Mają nadzieję, że zostanie rozpatrzony pozytywnie, bo w mieszkaniu jest ciasno. Nie ma miejsca na wstawienie trzeciego łóżeczka. W pokoju zajmowanym przez małżeństwo i dzieci starczyło miejsca jedynie na dwa łóżeczka i kanapę. W jednym łóżeczku śpi Kuba, a w drugim dziewczynki. Dzieci będą rosnąć, więc prędzej czy później każde z trojaczków będzie musiało spać we własnym łóżeczku.
- Z trójką dzieci przydałoby się własne mieszkanie - nie ukrywają Magdalena i Waldemar.
Rodzice mogą liczyć na pomoc dziadków. Otrzymali już potrójne becikowe, ale to niemalże w całości rozeszło się na zakup wózka dla trójki dzieci. Wózek, który stoi w przedpokoju, trzeba było zamówić w sklepie internetowym z Gdyni. W zwykłych sklepach wózków dla trojga dzieci nie ma. Potrzeb jest jednak wiele. Oprócz wspomnianego mieszkania małżeństwu przydałyby się pieluszki i mleko, które - jak mówią - idą jak woda. Opakowanie z 42 pieluszkami kosztuje 25 zł, a puszka mleka 28 zł.
Babcia trojaczków Anna Zielińska przyznaje, że jest bardzo szczęśliwa. Pomaga rodzicom wychowywać dzieci, bo każda para rąk się przyda. Teraz cieszy się, że kiedy dzieci są już w domu będzie wychodzić z nimi na spacery.
Maria Bursztyńska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żninie wyjaśnia, że państwu Hancom została przyznana opiekunka, która przez 2 godziny dziennie pomaga w opiece nad dziećmi. Planowana jest również pomoc materialna i finansowa. Dyrekcja MOPS przedłoży również burmistrzowi pozytywnie zaopiniowany wniosek o przydział mieszkania.
- Troje dzieci to znacznie większy wysiłek i zmęczenie. Trzeba zrobić wszystko, żeby te dzieci się zdrowo chowały - mówi Maria Bursztyńska.
Magdalena i Waldemar Hancowie cieszą się, że dzieci są już w domu. Wcześniej co drugi dzień odwiedzali je w szpitalu w Bydgoszczy. Dlatego na razie nie myślą o problemach i nie martwią się, co będzie w przyszłości. Chcą być szczęśliwi wraz dziećmi. Czerpać radość z bycia razem, dzielenia się obowiązkami, karmienia, zmiany pieluszek, wspólnych spacerów.
- Najważniejsze, że dzieci są zdrowe, że jest chłopiec i dziewczynki, że rodzina jest od razu w komplecie - mówią. I dodają: - To co nas spotkało, to wielka radość i potrójne szczęście.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1007 (22/2011)
Artykuły o innych trojaczkach z Pałuk:
Żnińskie trojaczki
Nasze kochane trojaczki
Trojaczki z Rogowa: Izabela, Adrian, Filip
Urodziły się trojaczki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze