Reklama

Pożegnaliśmy Stefana Nowakowskiego

Przy trumnie Stefana Nowakowskiego zgromadziło się wielu strażaków z jednostek OSP oraz PSP, by ze strażackimi honorami odprowadzić zasłużonego strażaka na wieczną wartę. Syreny strażackie oznajmiały, że odeszła ważna dla tego środowiska osoba.

     Przed tygodniem w czwartek na cmentarzu w Łopiennie pochowany został mieszkaniec Laskowa Stefan Nowakowski. Wieść o jego śmierci, przegranej długiej walce z chorobą, budziła smutek, żal, refleksję.
     Pan Stefan był człowiekiem, jakich już mało w dzisiejszym świecie. Pogodny, ciepły, uśmiechnięty, bezinteresowny, pełen humoru i optymizmu. Człowiek, obok którego nie sposób było przejść i nie zamienić zdania, zarażający radością życia, umiejętnością cieszenia się z małych rzeczy. Dla każdego potrafił znaleźć czas, zawsze chętny do pomocy. Służył nie tylko dobrą radą, ale i czynami.
     Mimo prowadzenia gospodarstwa rolnego, znajdował czas na działalność społeczną. Niemal całe życie poświęcił służbie w miejscowej jednostce OSP, udzielał się również w strukturach gminnych OSP. Pełnił funkcję skarbnika OSP Laskowo i prezesa tej jednostki. Był członkiem Rady Nadzorczej Banku Spółdzielczego w Janowcu, Rady Nadzorczej Kółek Rolniczych, Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, Rady Gminnej Sojuszu Lewicy Demokratycznej, radnym Rady Miejskiej w Janowcu. Działał na wielu frontach: rolniczym, społecznym, obronnym, politycznym, zawsze za nadrzędną wartość stawiając drugiego człowieka.
     Za swą działalność był doceniany i odznaczany: medalem Zasłużony Pracownik Rolnictwa (1975), Srebrnym Krzyżem Zasługi (1975),  Złotym Krzyżem Zasługi (1987), Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa (1996), Złoty Znak Związku OSP RP (2003).
     Wyliczając jego zasługi, nie sposób pominąć jego związku ze Szkołą Podstawową w Laskowie i Stowarzyszeniem na rzecz rozwoju wsi Laskowo, które po likwidacji publicznej placówki podjęło się prowadzenia szkoły w formie niepublicznej. Władze stowarzyszenia doceniają jego zaangażowanie i pomoc przy organizacji imprez i uroczystości. Na walnych zebraniach stowarzyszenia pełnił funkcję przewodniczącego. - Jego doświadczenie i poczucie humoru zawsze potrafiły podnieść na duchu, zachęcić do działania. Szanował każdego człowieka i dlatego też sam był szanowany - wspominają Stefana Nowakowskiego władze stowarzyszenia.
     Był przykładem człowieka, który potrafił zjednać przeciwników, pozyskać pomoc dla potrzebujących, w tym szkoły czy jednostki OSP. Nie godził się na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość. Do każdego podchodził z wyciągniętą na powitanie ręką. Takiego właśnie chcemy go zapamiętać, uśmiechniętego, pełnego nadziei na przyszłość, bo przecież człowiek żyje tak długo, jak długo żyje o nim pamięć.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1205 (11/2015)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości