Mogilno, AK, Stalin, stan wojenny
Pozorowane AK w powiecie mogileńskim (1945-1948)
Zbrodnie stalinowskie w Polsce nie zaczęły się bynajmniej - jak to jest ugruntowane, przeważnie w powszechnej opinii - od połowy 1948 r. Wówczas weszły one jedynie w nowy etap. Jednakże ich źródeł należy szukać już jesienią roku 1944. Stan wojenny skończył się formalnie w końcu 1945 r., ale następne dziesięć lat to okres stanu wyjątkowego.
Zbrodnie objęły swym zasięgiem cały teren państwa polskiego, nie omijając również Pałuk i Ziemi Mogileńskiej. Władza Ludowa stosowała różne formy walki ze społeczeństwem. W tym artykule chciałbym zająć się mało znanym problemem tzw. oddziałów pozorowanych inaczej dzikiego AK, tworzonych przez funkcjonariuszy UB i milicji.
Na naszym terenie tego typu oddziały powstały na terenie powiatu mogileńskiego i najprawdopodobniej wągrowieckiego i wyrzyskiego.
O tej sprawie pisał od 1 czerwca 1946 r. prezes PSL Stanisław Mikołajczyk do prezesa Rady Ministrów, Edwarda Osóbki-Morawskiego. Oto najważniejsze fragmenty tej interpelacji:
"W grudniu 1945 r. na terenie pow. mogileńskiego powstała prowokacyjna organizacja AK celem wciągnięcia do niej członków PSL oraz dla dokonywania rabunków. Niżej podane okoliczności wskazują, że inicjatorami i organizatorami tego karygodnego pomysłu byli funkcjonariusze UBP w Mogilnie oraz osoby z PPR".
W dalszej części interpelacji S.Mikołajczyk opisuje działania podjęte przez UBP w celu zwerbowania działaczy PSL do tzw. dzikiego AK. Jedną z werbowanych osób był prezes PSL na powiat mogileński Franciszek Maj. Oto kolejna część oryginalnego tekstu:
"...Tego wieczora do restauracji Franciszka Maja przybyli Wojciech Wawrzyniak i Marian Bakiewicz, obaj ze Strzelna, i odwoławszy go do jego mieszkania poufnie powiedzieli mu, że zorganizowali sztuczne AK, do którego obaj należą, że obaj są tajnie zapracowani w UBP w Mogilnie, że mają prawo noszenia wszelkiej broni i granatów, że w nocy chodzą na uplanowane wyprawy. Franciszek Maj zameldował o powyższym kierownika UBP w Mogilnie, podając nazwiska osób należących do dzikiego AK, jednak na pierwsze zawiadomienie kierownik UB nie reagował. Dopiero gdy Fr. Maj ponownie zameldował - została wysłana ekspedycja dla zlikwidowania bandy dzikiego AK". Należy nadmienić, że kierownik UB, Michał Gierak, dowiedziawszy się, że Franciszek Socha mówił Majowi o dzikim AK, robił mu wymówki, że rozgłaszał tajemnice...
W zakończeniu Mikołajczyk wnosił o ustalenie i zbadanie sprawy i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności. Oczywiście bez skutku. Oddziały pozorowane powstawały dalej.
Oczywistym jest, że obecnie trudno jest ustalić, które oddziały działające na naszym terenie były oddziałami pozorowanymi, które zwykłymi bandami, a które właściwymi jednostkami WIN.
W każdym bądź razie na terenie powiatu mogileńskiego działały grupy partyzanckie Mieczyka, Tipodela i Derendy. W powiecie wyrzyskim grupa Jędrusiów i oddział Bauca, a w wągrowieckim jednostka Żurka. Nazwiska dowódców w większości przypadków są nieznane.
Potwierdzeniem faktu, że bandy pozorowane były tworzone przez funkcjonariuszy UB, są materiały sądów wojskowych. Wiele przemawia za tym, że na terenie Wielkopolski działały one głównie w powiatach Ostrów Wielkopolski, Konin i Mogilno. W całej tej prowokacyjnej robocie bywało i tak, że wykonawcy tych planów byli później skazywani na śmierć przez sądy wojskowe. Oni padali ofiarą, ale nie ich mocodawcy i rozkazodawcy.
I na zakończenie jeszcze jedna rzecz. Jest to pytanie, dlaczego stosowano taką formę walki z narodem? Sprawa wydaje się być oczywista. Gwałty i rabunki żołnierzy radzieckich powodowały ogromny chaos na terenie państwa. Podobnie zresztą zachowywali się funkcjonariusze UBP i milicji. Edward Ochab 11 czerwca 1945 r. powiedział: "To są Dzikie Pola". Usiłowano zatem stworzyć pozory, że to reakcyjne podziemie wywołuje chaos i dezorganizację aparatu państwowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze